Kilka mitów na temat pracy architekta

Iza Gemzała - architekt wnętrz, pracownia ProstyPlan.pl

W czołówce mitów na temat pracy architekta króluje ten o zarobkach, zgodnie z którym projekt kosztuje więcej niż wykończenie mieszkania. Często jednak najbardziej wykończony jest sam architekt. Mity o przedstawicielach tej profesji obala Iza Gemzała - architekt.

21220758 https bi
Fot. GettyImages

Lubię mówić, że jestem architektem. Zawsze obstawiam, że padnie sakramentalne: „Ja też chciałam iść na architekturę, ale jestem słaba z matmy”. To najczęstsza reakcja, zaraz po „O, to świetnie! Może pomożesz mi z kuchnią?”. O ile na przestrzeni lat projektowanie przestało być (i całe szczęście) usługą luksusową dla wybranych, o tyle wciąż panuje wiele dziwnych przekonań, które pojawiają się jako pierwsza reakcja na słowo „architekt”. Najczęściej nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Bo praca architekta, choć bardzo twórcza i kreatywna, w swej codzienności nie różni się zbytnio od innych zawodów. Oto sześć najczęstszych kwestii, które słyszy każdy architekt, gdy mówi, czym się zajmuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak znaleźć dobrego architekta wnętrz?

1. To pewnie nieźle zarabiasz. Zarobki architektów obrosły legendą i rozpalają wyobraźnię niczym złoty pociąg w Wałbrzychu. I trudno się dziwić, bo stawki za projekt wahają się jak temperatura w kwietniu. I podczas gdy na rynku działają świetnie prosperujące biura projektowe, które zarabiają uczciwe pieniądze za swoją pracę, na portalach internetowych roi się od ofert projektów za grosze. Temat wynagrodzenia i pytanie, ile naprawdę zarabia architekt, prędzej czy później pojawia się w towarzyskich rozmowach. Aby podgrzać atmosferę wokół tego pytania, warto odpowiedzieć, że projekt domu kosztuje 8 tys. zł, ale nie wspominać, że praca nad nim trwa 10 miesięcy.

2. Ale ci dobrze! Masz elastyczne godziny pracy. Można powiedzieć, że godziny pracy architekta są elastyczne jak baletnica w szpagacie. Zahaczają o blady świt i głuchą noc. Wierzę, że to właśnie dla nas Tesco otworzyło sklepy z całonocną sprzedażą. No cóż, przynajmniej nie stoimy w korkach.

3. Fajna robota, robisz takie ładne obrazki, trochę jak w Simsach. Mój kolega finansista mówił, że architekci muszą być w depresji od wpatrywania się w czarny ekran monitora. Dobrze, że nie słyszał, co architekci mówią o ciągłym wpatrywaniu się w tabelki Excella. Jednak muszę się z nim po części zgodzić, bo kiedy mówię, czym się zajmuję, część osób utożsamia to głównie z rysowaniem linii i szlaczków na czarnym tle. Przy czym większą część pracy w ich przekonaniu wykonuje komputer. I jestem pewna, że kolejną Pokojową Nagrodę Nobla otrzyma osoba, która stworzy taki właśnie komputer, który w przerwach między robieniem kosztorysów, odbieraniem telefonów, dzwonieniem do hurtowni, szukaniem wykonawcy, projektowaniem elektryki, dobieraniem podłogi, odpisywaniem na maile, gaszeniem pożarów na budowie, poprawianiem rysunków - walczyłby też z drukarką. Kawę architekt zrobi sobie już sam.

4. Pewnie tworzysz niesamowite projekty. Uwielbiam pracę z architektami świeżo po studiach. Ich zaraźliwy zapał, energia i wiara, że pierwszy projekt będzie niesamowitym doświadczeniem, jest jak łyk mocnej kawy. Daje kopa. Jednak zderzenie z rzeczywistością, ograniczeniami budowlanymi i możliwościami portfela klienta często jest bolesne jak poniedziałkowy poranek. W życiu architekta zdarzają się dwa wielkie projekty. Pierwszy, który doda mu skrzydeł, i drugi, który przyprawi o siwe włosy. Pozostałe to manewrowanie między marzeniami architekta a oczekiwaniami klienta. Fascynujące i bardzo trudne.

5. Nosisz czarny golf i jeździsz saabem? Muszę przyznać, że nie mam ani jednego, ani drugiego. I szczerze mówiąc, nie znam architekta, który ubierałby się w czarny golf i nosił grube, rogowe oprawki, tak ponoć charakterystyczne dla tej branży. Ale ten kto wymyślił taki obraz architekta, wiedział, co robi. Czas, który co rano zaoszczędziłabym stojąc przed szafą, wystarczyłby do dokończenia zaległego projektu.

6. Eee, nie potrzebuję architekta. Każdy może zaprojektować sobie dom. Znam osoby, które z sukcesem same zaprojektowały swoje mieszkania i znam też takie, które miesiąc później dzwoniły do architekta z prośbą o pomoc. Chodzi o to, że projektować może każdy, ale nie każdy powinien.

Skomentuj:

Kilka mitów na temat pracy architekta