Kawalerka z sypialnią w nietypowym miejscu

Tekst i stylizacja: Elżbieta Błasikiewicz, projekt wnętrza: Anna Cierpisz-Kania i Piotr Kania/CK Kwadrat

W kawalerce Dominiki połączono z pozoru nieprzystające do siebie style. Co ważniejsze jednak wygospodarowano miejsce na sypialnię w nieoczekiwanym miejscu.

Po zburzeniu ściany między kuchnią a pokojem z dwóch małych pomieszczeń powstało jedno duże. Spokojna kolorystyka, meble dobrane proporcjami do wielkości wnętrza, jednakowa podłoga sprawiają, że wydaje się ono jeszcze większe. Do stonowanego wystroju nieco ożywienia wprowadzają wzorzyste poduszki z dutchhouse.pl (z tego sklepu jest też dywan).
Po zburzeniu ściany między kuchnią a pokojem z dwóch małych pomieszczeń powstało jedno duże. Spokojna kolorystyka, meble dobrane proporcjami do wielkości wnętrza, jednakowa podłoga sprawiają, że wydaje się ono jeszcze większe. Do stonowanego wystroju nieco ożywienia wprowadzają wzorzyste poduszki z dutchhouse.pl (z tego sklepu jest też dywan).
Fot. Michał Mutor

W poszukiwaniu lepszego losu Dominika, lekarka, przeprowadziła się do Szwecji i podjęła tam pracę. Przebywając długo w tym kraju, stała się tak zagorzałą zwolenniczką skandynawskich aranżacji, że nie wyobrażała sobie życia w innych wnętrzach. Zmieniła jednak zdanie, gdy pod wpływem tęsknoty za rodziną i przyjaciółmi kupiła swoje polskie mieszkanie. W zabytkowej kamienicy w starej dzielnicy Warszawy każdy kąt przypominał o przeszłości. Uznała, że nie może tego zignorować, i poprosiła Annę Cierpisz-Kanię i Piotra Kanię z pracowni CK Kwadrat, by znaleźli sposób na nawiązanie do historii tego miejsca.

Przeczytaj także: Jak urządzić sypialnię w salonie?

Kawalerka z pomysłem

Architekci przygotowali projekt modernizacji kawalerki, w którym połączyli nowoczesny, oszczędny minimalizm z elegancją dawnego stylu mieszczańskiego. Zestawienie prostych form z ozdobnymi przyniosło nieco zaskakujący, ale bardzo ciekawy efekt. Równie interesujące jest to, czego na pierwszy rzut oka nie widać, a mianowicie... schowki. Zaplanowano ich tu naprawdę dużo, ale są tak sprytnie poukrywane, że trzeba dobrze się postarać, by je wypatrzyć. Dzięki temu nie zagracają niewielkiej przestrzeni.
Rozglądając się po wnętrzu, trudno uwierzyć, że całe mieszkanie ma zaledwie 33 metry kwadratowe. To między innymi efekt połączenia małego pokoju z kuchnią, co pozwoliło zyskać w miarę przestronną strefę dzienną. W czasie modernizacji wyremontowano również łazienkę, naprawiono sypiące się ściany, zerwano zniszczony parkiet i położono nowy. – Efekt mnie zaskoczył – mówi Dominika. – Nawet sobie nie wyobrażałam, że ciasne mieszkanie może być tak atrakcyjne i wygodne!

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Skomentuj:

Kawalerka z sypialnią w nietypowym miejscu