Wnętrza: mieszkanie w kamienicy z XIX wieku

Arletta Liro, stylizacja Dorota Kuć, Karina Snuszka
02.09.2015 15:00
A A A
Marmurowy blat stołu Dolmen marki Poliform wsparty jest na masywnych nogach. Nad stołem lampa KTribe S firmy Flos. Krzesło z czerwonym siedziskiem Basel Chair to odświeżona przez projektantów Vitry tradycyjna forma. Na podłodze naturalny, rodzimy dąb.

Marmurowy blat stołu Dolmen marki Poliform wsparty jest na masywnych nogach. Nad stołem lampa KTribe S firmy Flos. Krzesło z czerwonym siedziskiem Basel Chair to odświeżona przez projektantów Vitry tradycyjna forma. Na podłodze naturalny, rodzimy dąb. (Fot. Rafał Lipski)

Osią jest tu symetria, wątkiem przewodnim błękit, a treścią fascynacje estetyczne właścicielki. Wysokość wnętrz i sztukateryjna rozeta w sypialni zdradzają historyczny rodowód tego wnętrza.

Kto tu mieszka? Dorota Kuć, architekt, kreatorka wnętrz. Wspólnie z architekt Kariną Snuszką (na zdjęciu z prawej) prowadzą pracownię Mood Works, showroom Mood Design oraz Mood Boutique, gdzie można kupić dodatki Etro Home.

Gdzie? W centrum Warszawy.

Metraż: 70 m kw, kamienica z 1882 r.

Moim zdaniem harmonia łączy się z symetrią - mówi architekt Dorota Kuć, właścicielka mieszkania i jego projektantka. - Dotyczy to zarówno symetrii w związku, jak i symetrii układu architektonicznych brył. Jest ważna w życiu, a w projektowaniu pozostaje nieodzowną bazą. Na tym fundamencie można dopiero improwizować. Poszukiwać równowagi między porządkiem a jego brakiem, szukać balansu w zestawieniach obiektów nowych ze starszymi, designerskich ze zwyczajnymi. Łączyć materiały wzorzyste z gładkimi, monochromatycznymi. Czasem żartujemy z Kariną, moją wspólniczką z pracowni Mood Works, w ramach której zajmujemy się kreowaniem różnych przestrzeni - od wnętrz mieszkalnych, poprzez wnętrza butików i miejsc użyteczności publicznej, po aranżacje wystaw - że dla nas nawet asymetria jest już tylko nową symetrią, gdy udaje nam się dzięki niej uzyskać wrażenie idealnej równowagi - śmieje się.

Wokół Doroty unosi się mgiełka jej ulubionego zapachu Portrait of a Lady Frederica Malle. Nuta różanego kadzidła - subtelna, elegancka, oldskulowa i nieodparcie zmysłowa. Superkobieca. Jak sypialnia projektantki: pudroworóżowa z akcentami błękitu, koloru, z którego uczyniła leimotiv całego wnętrza.

- Jestem zafascynowana barwą indygo i niebiesko-białą ceramiką. Zbieram ją od lat. Duży niebieski talerz przywiozłam z Maroka, mniejszy pochodzi z Turcji, a miseczki są z Japonii. Mam też chińskie wazy To tylko część kolekcji, której łącznikiem jest kolor, a tematem różnorodność odcieni, wzorów i form naczyń - tłumaczy.

Wielbicielka odcieni wody i nieba jedną ścianę w salonie pomalowała na ulubiony morski błękit, który w jej prywatnym języku barw oznacza „wakacje!”. Ścianę szczytową na całej długości zdobi faktura oczyszczonej z tynku i pomalowanej na biało cegły. - Jestem tutaj już siedem lat, a mieszkanie zmieniało się i zmienia wraz z moimi potrzebami i gustem - wyjaśnia Dorota.

Zobacz wnętrza domu z dziedzińcem>>

- Lubię, gdy przestrzeń żyje - podkreśla. - Uwielbiam komponować małe formy: wazony, poduszki, obrazki, zdjęcia i grafiki, warstwy pościeli. Myślę trochę jak malarz układający martwą naturę. Mój dom jest w pewnym sensie polem poszukiwań w zakresie aranżacji przestrzeni, a przede wszystkim zbiorem inspiracji.

mieszkanie w kamienicyFot. Rafał Lipski

- Mam tak wiele fascynacji. Inspiruje mnie nie tylko architektura, także teatr, podróże, sztuka a moje liczne pasje znajdują odzwierciedlenie w tym wnętrzu -mówi Dorota, która jest nie tylko koneserką mebli współczesnych, ale także miłośniczką bezimiennego, lecz pełnego wdzięku vintage. Na potwierdzenie przytacza historię bliźniaczych foteli, ozdób salonu. - Jechałam kiedyś za śmieciarką, z której wystawały drewniane nóżki. Zaintrygowały mnie. Świeciłam, trąbiłam, w końcu wyprzedziłam śmieciarkę i zatrzymałam. Odkupiłam fotele i od razu zawiozłam do tapicera. Były wypełnione trawą morską, więc prawdopodobnie pochodzą sprzed wojny. Na pokrycie wybrałam opalizujący granat, żeby podkreślić ich piękną formę - dodaje. Obecność urodziwych staroci Dorota zbalansowała efektownymi meblami z showroomu Mood Design, dzięki czemu retro jest jednym z motywów, a nie stylistyczną dominantą.

Zobacz wnętrza domu w Madrycie>>

- Staram się zawsze używać szlachetnych materiałów: szkła, ceramiki, drewna, welurów, jedwabi czy bawełny i lnu. Chce się ich dotknąć, a przy tym pięknie się starzeją. Oczywiście naturalne materiały szybciej ulegają zniszczeniu. Jeśli się wytrze i przybrudzi marmur, z którego jest blat, czy porysuje drewniana podłoga, zaakceptuję to, a nawet polubię, bo w ten sposób we wnętrzu przejawia się życie! - stwierdza z przekonaniem.

Ważne miejsce w mieszkaniu Doroty zajmuje sztuka: fotografia, malarstwo, grafika. - Te obiekty zmuszają do myślenia, zastanowienia się, jakie znaczenie mają dla mnie, a jakie miały dla autora. Rodzi to w głowie filozoficzny ferment, który stymuluje myślenie twórcze. A ja cały czas myślę o mojej pracy - dodaje. I jeszcze zapach. Równie istotny w kontekście budowania nastroju jak faktura i kolor. - Podobno mieszkanie pachnie moimi perfumami i zapachem świec - śmieje się Dorota. - Tak mówią znajomi, bo ja tego nie czuję. Wszystkie naturalne materiały mają zresztą swoje zapachy. Pachną nie tylko kwiaty, także drewno i len. Zapominamy, że architektura oddziałuje na wszystkie zmysły, nie jedynie na wzrok. Dlatego nie da się ocenić w pełni wnętrza wyłącznie na podstawie zdjęć. Trzeba się wsłuchać w jego akustykę, a także dotknąć i powąchać - podsumowuje.

ZOBACZ ZDJĘCIA WNĘTRZ MIESZKANIA W XIX w. KAMIENICY>>

 

Zdjęcie HALMAR Fotel BUTTERFLY Zdjęcie Kare Design Wazon Pebbles Colore 20 33042 Zdjęcie Lampa wisząca marco 6054054
HALMAR Fotel BUTTERFLY Kare Design Wazon Pebbles C... Lampa wisząca marco 6054054
źródło: Okazje.info
Zobacz także

dom i wnętrze na wideo

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (13)
Zaloguj się
  • rowno

    Oceniono 63 razy 55

    Tak się jaracie tymi markami, jakby one coś normalnym ludziom mówiły...

  • klassa

    Oceniono 21 razy 11

    Największy urok daje dożo światła dziennego. Jednoprzestrzenne pomieszczenia mają to do siebie, że gdy smaży się mielone ( nawet wegańskie), to "smażeninka" wisi w salonie i sypialni.
    Rozeta w sypialni (w kolorze różu majtkowego) świadczy raczej o tym, że jest ze styropianu. Rozety umieszcza się centralnie w dużych pokojach ( salonach), a tu jest blisko ściany, bo i całe pomieszczenie to kuciapka. Jakaś ściema.
    Ale można mieszkać. Przynajmniej są książki.

  • nioma

    Oceniono 7 razy 7

    Nie wiem po co komuś mieszkanie w zabytkowej kamienicy, jeśli przerabia je na nudne nowoczesne wnętrze, jakich pełno w każdym apartamentowcu. W mieszkaniu nie ma nic: ani atmosfery, ani ducha, ani osobowości.

  • kaskapp

    Oceniono 3 razy 3

    Zapowiadalo się super...pierwsze zdjęcia extra...a potem...różowa sypialnia brrrr jak dla mnie katastrofa. Kwestia gustu oczywiście ;) Kuchnia "mało" kuchenna, szkoda, ze tak mało zdjęć, bo szafek nie widać zupełnie, sprzetow tez. Lazienka zupełnie nie w moim klimacie. Ksiazki duzy plus. Ocena 3+ ... niestety.

  • turbo-liberal

    Oceniono 23 razy 1

    Dziś w nocy chyba zsikam się ze strachu przed tą łazienką. Totalna ohyda.

  • kaskapp

    Oceniono 4 razy 0

    Wyjasnijcie mi proszę fenomem roznych krzeseł przy stole w jadalni, bo jakos tego nie kumam??? :(

  • alexa_to

    Oceniono 15 razy -1

    hehe koło fotela ze śmieciarki widziałbym stolik Bijou od camfero ;) no i co by jeszcze tutaj dołożyć ;p

  • malfleur

    Oceniono 8 razy -4

    Piękne, wysmakowane wnętrze. Uwielbiam!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX