Stylowe wnętrza restauracji Seafood Station

Ewa Malinowska
13.02.2017 11:03
A A A
Wieloosobowa tapicerowana kanapa pod ścianą luster nawiązuje do ławek wzdłuż sopockiego molo.

Wieloosobowa tapicerowana kanapa pod ścianą luster nawiązuje do ławek wzdłuż sopockiego molo. (Tom Kurek the Photographer)

Nazwa lokalu jest niczym drogowskaz - mówi, że blisko stąd do morza i stacji kolejowej. Prawdopodobnie najlepszy stek z tuńczyka w całym Trójmieście nie mógł mieć wspanialszej oprawy niż to eklektyczne i klimatyczne wnętrze.

Jakby ktoś elegancki wprowadził się do przetwórni ryb – mówi o wnętrzu restauracji Seafood Station w Sopocie jego projektant Jan Sikora. Ta metafora świetnie oddaje styl lokalu, w którym pogodzono pozornie odległe światy: francuskie wyrafinowanie i portową szorstkość, karraryjski marmur i zwyczajne płytki, takie jak te,z których zmywa się szlauchem rybie łuski. Kluczem jest prostota, a inspiracji – wiele. Po pierwsze klimaty starych portów i targów rybnych, np. brazylijskiego Manaus, Fisherman’s Wharf w San Francisco czy Mercado da Ribeira w Lizbonie.

Kto widział „Fitzcarraldo” w reżyserii Wernera Herzoga, zrozumie, skąd czerpałem główne inspiracje do tego projektu. Film opowiada o budowaniu opery w środku południowoamerykańskiej dżungli. Dzieło ze znakomitą rolą Klausa Kinskiego powstawało przez 12 lat. Ponad trzystutonowy statek był m.in. transportowany przez wykarczowane wzgórze. Zwiedzając Iquitos (w którym toczy się akcja filmu) czy Manaus, chłonąłem ten klimat. Potem, zupełnie nieświadomie, wypłynęło to w detalach wnętrza Seafood Station

– tłumaczy Sikora. 

Inspiracje zaczerpnięte z podróży

Tak się złożyło, że właściciele restauracji też sporo podróżowali i też mieli swoje punkty odniesienia. – Choć wielu osobom wnętrze kojarzy się trochę z francuskim bistro, naszą inspiracją nie była Francja – mówią Marta Lendzion i Janusz Kotański. – Raczej chcieliśmy nawiązać do amerykańskiej open kitchen z barem, przy którym można zjeść, a dania są przygotowywane na oczach gości. Ci zaś wybierają świeże owoce morza i ryby z lady lodowej. Stąd się właśnie wzięły nieszablonowe dwu, a nawet trzyosobowe kanapy wzdłuż baru.

Mieszanie stylów

W Seafood Station panuje sympatyczna, niezobowiązująca atmosfera. Trochę jak w klasycznej knajpce jakich sporo w Dzielnicy Łacińskiej w Paryżu, czyli w lokalu swojskim, ale niepozbawionym elegancji. Stoją w nim thonety – krzesła z giętego drewna, są lustra na ścianach, ładne lampy. Z kolei tapicerowane skórą kanapy pod lustrzaną ścianą to aluzja do długich ławek na sopockim molo. Znajdziemy też tu elementy stylu kolonialnego (np. charakterystyczną posadzkę z geometrycznym wzorem), które mogły jawić się przed oczami niejednemu czytelnikowi prozy Paula Bowlesa. I wreszcie akcenty postindustrialne. Takie, jak na przykład imponująca stalowa klatka na butelki i podwieszane kieliszki nad barem, czy ogromny familijny stół do wspólnego celebrowania posiłków stworzony z potężnych, nierównych, popękanych drewnianych bali, osadzonych na stalowych torach. Ten kolejowy akcent ma swoje niemal lustrzane odbicie nad stołem i służy jako platforma do mocowania lamp. Nie wziął się z powietrza – jest subtelnym nawiązaniem do pobliskiej stacji. – Obrazki z podróży zostają gdzieś w tyle głowy i potem procentują – śmieje się projektant. – O ile przy niektórych zleceniach zdarza mi się długo szukać pomysłu, tutaj poszło błyskawicznie. Inwestorzy wiedzieli dokładnie, jaki klimat chcą stworzyć i mieli jasną wizję, co powinno się znaleźć we wnętrzu.

Dla oczu i dla podniebienia

Proste kafelki na ścianach wcale nie kłócą się z efektownymi, przypominającymi grona lampami, loftowa stal – z miękkimi tapicerkami siedzisk. Surowość wystroju zmiękczają przyjemne dla oka detale, takie jak stylizowany na retro napis „Lobster” czy rzeźby ryb wystrugane i pomalowane przez miejscowego artystę.

To tyle dla oczu. A dla podniebienia? W menu znajdziemy cały repertuar świeżych ryb i owoców morza, z takimi frykasami jak stek z tuńczyka czy ostrygi Rockefeller. I dla kontrastu tradycyjne angielskie danie Fish & Chips, czyli ryba i frytki, zawinięte, jak przystało, w gazetę. Ryby i mięsa serwowane są w połączeniu z regionalnymi produktami przy akompaniamencie dobrych win. Na stacji Seafood warto wysiadać, bo to początek drogi w inne morskie rejony świata. 

Zobacz także
  • Pod portretami Barbary Radziwiłłówny i Elżbiety Habsburżanki konsola i stolik z marmurowym blatem (Gubi). Drewniany stolik Grapevine (Billiani), fotele: Gubi, B&T. Hotel z niezwykłym wystrojem - Mercure w Krakowie pod Wawelem
  • Brain Embassy na warszawskiej Ochocie ma powierzchnię 1700 m kw. i oferuje 250 stanowisk pracy; www.brainembassy.pl Wyjątkowe biuro w Polsce - przestrzeń dla ludzi kreatywnych
  • Kolory dżungli. Sufit pod antresolą budził najwięcej kontrowersji, ale pasuje idealnie. Krata i balustrada zaprojektowane specjalnie do tego wnętrza. Wystrój wnętrz restauracji Palmier

dom i wnętrze na wideo

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX