Bezwzględnie jestem Artystą! [WYWIAD Z MARKIEM CECUŁĄ]

red.
09.04.2015 09:04
A A A
Ćmielów Design Studio

Ćmielów Design Studio (fot. Ćmielów Design Studio / Marek Cecuła - dyrektor artystyczny Ćmielów Design Studio)

Marek Cecuła - artysta, projektant, pedagog, kurator, od 2013 Dyrektor Artystyczny Ćmielów Design Studio - najmłodszej marki Polskich Fabryk Porcelany. Jego odważne projekty i nowe, nieszablonowe spojrzenie na ceramikę, kreują wzornicze gusta Polaków.

Anita Bialic: Artysta i projektant, kreator przestrzeni społecznej i wystawienniczej, animator kultury, manager Działa Pan w wielu obszarach związanych ze sztuką i projektowaniem osiągając spektakularne sukcesy. Który ze zrealizowanych dotąd projektów był dla Pana najważniejszy?

Marek Cecuła: "Porcelain Carpet" - zadrukowałem 320 talerzy z Ćmielowa ( były to pierwsze próby druku cyfrowego na ceramice) wizerunkiem klasycznego perskiego dywanu. Ta praca, właściwie instalacja, łączyła w unikalny sposób sztukę, technologię i przemysł. „Porcelanowy dywan” był prezentowany w kilku prestiżowych galeriach. W 2002 roku został zakupiony przez Museum of Fine Arts w Houston i umieszczony na stałej wystawie
Bezwzględnie jestem Artystą! Działalność artystyczna to wolność i miejsce bez kompromisów - nawet w designie trzeba dopasowywać się do jakiejś funkcjonalności. Zaś w sztuce tylko własna wyobraźnia może być ograniczeniem. Dlatego kształtowanie artysty wymaga budowania umiejętnej wyobraźni - trzeba widzieć bardziej to, czego nie ma, niż to co jest.nW drugiej kolejności  jestem edukatorem. Propagowanie kreatywności i odwagi myśli jest niezwykle ważnie i potrzebne we współczesnym świecie. Wykładałem w wielu szkołach w rożnych krajach i dzieliłem się, nadal się dzielę, swoją wiedzą i doświadczeniem. Bo im więcej będzie kreatywnych ludzi, tym lepszy będzie nasz świat.

W wieku 16 lat wyjechał Pan na stałe z Polski. Przebywał Pan w Izraelu, Brazylii, Stanach Zjednoczonych. Który z etapów podróży przez kontynenty, miejsca i ludzi był dla Pana najbardziej istotny? Najbardziej kreatywny?


Na pewno Nowy Jork. NY to miejsce, do którego zjeżdżają ludzie, którzy chcą coś osiągnąć, czymś się podzielić lub dać z siebie coś własnego. I, co najważniejsze, chcą być zauważeni i docenieni Ambicja napędza to miasto i daje wspaniałe szanse oraz pole do popisu. Mieszkałem w Nowym Jorku w najlepszym dla sztuki okresie, w latach 70-tych i 80-tych, w dzielnicy awangardowej sztuki, w  Soho - miałem tu studio i loft. Był to okres formujący mnie jako artystę tworzącego prace z ceramiki. W sąsiedztwie dobrej współczesnej sztuki dojrzewałem ze swoją ceramiką (porcelaną), prezentowaną chętnie w galeriach sztuki i muzeach. Nowy Jork dał mi wolność  kreatywnego postępowania i odwagę.

Od 2 lat jest Pan dyrektorem artystycznym Ćmielów Design Studio. Czy projektowanie niejako na zamówienie Polskiej Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” SA nie ogranicza Pana jako artysty?  Nie zmusza do nieustannych kompromisów? - „dobrze zaprojektowane” niekoniecznie oznacza „dobrze sprzedawane”.

Praca projektanta w fabryce o bogatej historii i tradycji dobrego projektowania wymaga dużego nakładu pracy organizacyjnej. Potrzebny pewien kompromis, ale wyzwanie jest ogromne. Pracuję w zespole, mam dobrą kreatywną ekipę (Modus) i to pozwala mi na multidyscyplinarną  działalność w serwisie dla Polskiej Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” SA.  Jednak najważniejszym dla mnie zadaniem jest zbudowanie nowej marki Ćmielów Design Studio i pokazanie/udostępnienie dobrego polskiego wzornictwa w porcelanie przemysłowej. Prowadzimy studio na terenie fabryki - eksperymentujemy w nim i tworzymy produkt, który nie może być robiony w linii produkcyjnej. To jest wartość dodana dla fabryki porcelany. Wprowadzamy bowiem na rynek unikatową porcelanę, niejako z dotykiem ręki. Zabiegamy o to, żeby marka ĆDS dorównała najnowszym trendom światowego projektowania i aktywnie uczestniczyła w eksporcie polskiego wzornictwa.

Ćmielów Design Studio, porcelana z ĆmielowaFot. mat. Ćmielów Design Studio

W 2000 roku, po przeszło 40 latach spędzonych zagranicą, zamieszkał Pan i pracuje w Polsce. Jak ocenia Pan polski design w konfrontacji z europejskim i światowym? Jakie są, Pana zdaniem, jego słabości? Jego perspektywy?

Polskie wzornictwo ma się nieźle mamy już dobrze rozpoznawalny design i wielu uznanych projektantów. Na uczelniach artystycznych wzornictwo ma nowe kadry młodych ludzi, którzy osiągnęli sukces i dzielą się swoimi doświadczeniami ze studentami. Polski design wyrósł na sztuce konceptualnej, a teraz, sięgając po nowe technologie i materiały, tworzy interesującą jakość. Mamy humor i zdolność improwizowania, jeździmy i łączymy się ze światem bez dawnego kompleksu. Cieszę się, że wróciłem do Polski w tak ciekawym dla designu okresie i że mogę  aktywnie uczestniczyć w procesie jego rozwoju.

Jakie działania, Pana zdaniem, należy podjąć, aby polski design znalazł się w naszych sklepach i domach?


Niezbędna jest współpraca pomiędzy przedsiębiorstwami a wydziałami wzornictwa, którego efektem jest poznanie specyficznych segmentów produkcji użytkowej Nasze społeczeństwo dopiero zaczyna zauważać, że design jest dostępny i że jego posiadanie symbolizuje współczesność. Zaczynamy też mieć indywidualne, nie narzucone opinie, kształtujemy własny gust, chcemy oryginalności. To otwiera spore możliwości działania dla małych firm projektowych, w których designer jest też producentem i może zmieniać materiały i procesy według swojego wyboru. Produkty, pochodzące z takich małych designerskich „przedsiębiorstw”, mają spore szanse na zdobycie rynku, gdyż polski przemysł jest nadal powolny w swoim rozwoju.

Na wystawie w Galerii BB w  Krakowie zaprezentuje Pan m.in. unikatowe formy powstałe z artystycznego przetworzenia porcelany świadomie zniszczonej przy użyciu wody przed procesem wypalania. Świadomie tworzy Pan „destrukty', żeby stworzyć z nich dzieło sztuki?

Chcę pokazać efekty mojej działalności jako projektanta i artysty. Jestem projektantem, bo używam przemysłu do produkcji rzeczy praktycznych i formalnie estetycznych. A jednocześnie, jako artysta, reaguję ironią i sprzeciwem na produkcję masową i jej estetykę, skompromitowaną przez projektowy konserwatyzm. Dla potrzeb wystawy dokonuję estetycznego przemysłowego sabotażu - kreatywnie niszczę pewne obiekty, by zwrócić na nie uwagę. I na ich funkcje.  Moje „destrukty” powstają w opozycji wobec naszych oczekiwań - obiekt przemysłowy ma przypisane funkcje, zaś zepsuty może wywołać emocje.Współpracując od wielu lat z przemysłem, wytworzyłem sobie przestrzeń, w której działam jako projektant i artysta. Wybieram taki rodzaj ekspresji, jaki jest mi potrzebny, żeby najlepiej wyrazić swoje emocje...

Rozmawiała Anita Bialic.

ZOBACZCIE PRZYKŁADOWE PRACE MARKA CECUŁY>>

Od 9 kwietnia do 6 czerwca, w krakowskiej Galerii BB, można oglądać wystawę Marka Cecuły „Beauty of ImPERFECTION” (pol. "Piękno nieDOSKONAŁOŚCI"). To pierwsza wystawa podsumowująca ponad czterdziestoletnią, twórczą działalność Cecuły.

 

 


Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • felicja1

    Oceniono 5 razy 3

    Fajne, inne spojrzenie na ceramikę użytkową

  • idadesign

    0

    kiedy sztuka flirtuje z funkcją ...rodzi się dobry design

  • beatkak234

    0

    Najsłynniejsza porcelana znana na świecie i do tego modny design, super kolekcja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX