Nowojorski apartament

Agata Ziółkiewicz

Ten nowojorski apartament w chmurach jest niezwykły z wielu powodów.

nowojorski apartament; projekt: Stefan Boublil
nowojorski apartament; projekt: Stefan Boublil
fot. www.behance.net
To jeden z najlepszych adresów w mieście, samo serce metropolii jaką jest Nowy Jork.
Wieżowiec, 61 piętro, a za oknami rozpościera się Central Park. I z niemal każdego pokoju widok jak marzenie, a raczej niczym pocztówka z Wielkim Jabłkiem w roli głównej.
I to wrażenie jakby się mieszkało w niebie. Albo jakby się było panem i władcą tego miasta.

Apartament powstał z połączenia trzech mniejszych. W założeniu projektanta Stefana Boublila to oda do lat 80-tych, kiedy to wzniesiono budynek, w którym mieści się owo mieszkanie.
Wskazywać na te lata może solidna orzechowa biblioteczka i niektóre meble. Jednak ogólnie rzecz biorąc to nowoczesne i jak najbardziej współczesne wnętrze.

Mieszkanie jest duże, ale dodatkowo powiększają je ogromne okna, jasna podłoga i biel ścian.
A także dyskretnie schowane źródła światła, zasłony i rolety. Ciemne akcenty to meble: biblioteczka, fotel, taboret, rama łóżka, regały i szafki.

W jednym z pokoi umieszczono słynny Bubble Chair projektu Eero Arnio. Można się kołysać i podziwiać drapacze chmur za oknem lub malutkie jak pudełka od zapałek samochody w dole.

 

wnętrza apartamentu

fot. www.behance.net  - nowojorski apartament; projekt: Stefan Boublil

 


Przestrzeń apartamentu nie jest rygorystycznie podzielona, pomieszczenia płynnie przechodzą jedno w drugie. Kuchnia wraz z jadalnią łączą się ze sobą. Tu oko przyciąga rustykalny w stylu stół i czerwone krzesła. Wprowadzają one odrobinę bajkowy motyw do tego mocnego, wielkomiejskiego wnętrza.


Warto zwrócić też uwagę na intrygujący kształt lampy przypominający nieco kokon, który tą bajkowość uzupełnia. Część, gdzie się jada ociepla to miejsce, stanowi też pewien kontrast w stosunku do nowoczesnej części kuchennej, gdzie przygotowuje się posiłki oraz do reszty mieszkania. Tuż obok mamy miejsce do wypoczynku, wielki salon, w którym króluje ustawiona w narożniku sofa w szarobeżowym obiciu.  Ważny element wyposażenia stanowi także wielki płaski telewizor, który dzięki zastosowaniu surround sound w mieszkaniu może je zamienić w małą salę kinową.Warto też zajrzeć do ascetycznej łazienki, gdzie sufit zdobi malowidło niczym tatuaż: smok walczący z orłem.

Prostota, minimalizm, mocne barwne akcenty i mnóstwo przestrzeni.  Z tych elementów składa się ten apartament. A za całość odpowiedzialny jest Stefan Boublil, postać równie oryginalna jak jego pomysły i projekty.  Urodził się we Francji, lecz mając lat 20 postanowił spróbować szczęścia w Nowym Jorku.Posiada wiele zainteresowań i pasji, studiował filozofię, teologię, fotografię, reżyserię filmową, projektowanie. Według niego wszystko to co go pasjonuje łączy się ze sobą i zawiera się w jego pracy. Jest właścicielem The Apartment - agencji kreatywnej, która zajmuje się marketingiem, brandingiem, architekturą, projektowaniem wnętrz, designem.

Jak sam mówi, nie wierzy w specjalizacje, ale wierzy w pomysły. I dodaje jeszcze: 'Nie jesteśmy projektantami, jesteśmy opowiadaczami historii'.
Jeśli inne jego historie są równie piękne jak ten nowojorski apartament to chyba warto śledzić pracę tego człowieka.

 

Agata Ziółkiewicz 

zobacz także:

Apartament w szarościach
Kawiarnia w chmurach
Klasycy designu: Eero Aarnio

Skomentuj:

Nowojorski apartament