Nowojorski apartament

Agata Ziółkiewicz
17.09.2009 20:46
A A A
nowojorski apartament; projekt: Stefan Boublil

nowojorski apartament; projekt: Stefan Boublil (fot. www.behance.net)

Ten nowojorski apartament w chmurach jest niezwykły z wielu powodów.
To jeden z najlepszych adresów w mieście, samo serce metropolii jaką jest Nowy Jork.
Wieżowiec, 61 piętro, a za oknami rozpościera się Central Park. I z niemal każdego pokoju widok jak marzenie, a raczej niczym pocztówka z Wielkim Jabłkiem w roli głównej.
I to wrażenie jakby się mieszkało w niebie. Albo jakby się było panem i władcą tego miasta.

Apartament powstał z połączenia trzech mniejszych. W założeniu projektanta Stefana Boublila to oda do lat 80-tych, kiedy to wzniesiono budynek, w którym mieści się owo mieszkanie.
Wskazywać na te lata może solidna orzechowa biblioteczka i niektóre meble. Jednak ogólnie rzecz biorąc to nowoczesne i jak najbardziej współczesne wnętrze.

Mieszkanie jest duże, ale dodatkowo powiększają je ogromne okna, jasna podłoga i biel ścian.
A także dyskretnie schowane źródła światła, zasłony i rolety. Ciemne akcenty to meble: biblioteczka, fotel, taboret, rama łóżka, regały i szafki.

W jednym z pokoi umieszczono słynny Bubble Chair projektu Eero Arnio. Można się kołysać i podziwiać drapacze chmur za oknem lub malutkie jak pudełka od zapałek samochody w dole.

 

wnętrza apartamentu

fot. www.behance.net  - nowojorski apartament; projekt: Stefan Boublil

 


Przestrzeń apartamentu nie jest rygorystycznie podzielona, pomieszczenia płynnie przechodzą jedno w drugie. Kuchnia wraz z jadalnią łączą się ze sobą. Tu oko przyciąga rustykalny w stylu stół i czerwone krzesła. Wprowadzają one odrobinę bajkowy motyw do tego mocnego, wielkomiejskiego wnętrza.


Warto zwrócić też uwagę na intrygujący kształt lampy przypominający nieco kokon, który tą bajkowość uzupełnia. Część, gdzie się jada ociepla to miejsce, stanowi też pewien kontrast w stosunku do nowoczesnej części kuchennej, gdzie przygotowuje się posiłki oraz do reszty mieszkania. Tuż obok mamy miejsce do wypoczynku, wielki salon, w którym króluje ustawiona w narożniku sofa w szarobeżowym obiciu.  Ważny element wyposażenia stanowi także wielki płaski telewizor, który dzięki zastosowaniu surround sound w mieszkaniu może je zamienić w małą salę kinową.Warto też zajrzeć do ascetycznej łazienki, gdzie sufit zdobi malowidło niczym tatuaż: smok walczący z orłem.

Prostota, minimalizm, mocne barwne akcenty i mnóstwo przestrzeni.  Z tych elementów składa się ten apartament. A za całość odpowiedzialny jest Stefan Boublil, postać równie oryginalna jak jego pomysły i projekty.  Urodził się we Francji, lecz mając lat 20 postanowił spróbować szczęścia w Nowym Jorku.Posiada wiele zainteresowań i pasji, studiował filozofię, teologię, fotografię, reżyserię filmową, projektowanie. Według niego wszystko to co go pasjonuje łączy się ze sobą i zawiera się w jego pracy. Jest właścicielem The Apartment - agencji kreatywnej, która zajmuje się marketingiem, brandingiem, architekturą, projektowaniem wnętrz, designem.

Jak sam mówi, nie wierzy w specjalizacje, ale wierzy w pomysły. I dodaje jeszcze: 'Nie jesteśmy projektantami, jesteśmy opowiadaczami historii'.
Jeśli inne jego historie są równie piękne jak ten nowojorski apartament to chyba warto śledzić pracę tego człowieka.

 

Agata Ziółkiewicz 

zobacz także:

Apartament w szarościach
Kawiarnia w chmurach
Klasycy designu: Eero Aarnio

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (23)
Zaloguj się
  • Gość: Gość

    0

    A propos wielkosci apartamentow w USA . Bylam w przeogrmnym ( kuzynka pracuje w Real Estate) apartamencie w Huston, w nowym condominium. Nikt od razu , bez siegniecia do dokumentacji, nie umial powiedziec , jaki jest jego metraz. Glowna informacja ta taka, ze jest 6.sypialniowy, ma 6,5 lazienki . POWIERZCHNIA - prawie 1200 m2 !!

  • Gość: Gość

    0

    TYLKO tego Central Parku BRAK !

  • Gość: Gość

    0

    cena to kilka milionow dolarow.

  • Gość: Gość

    0

    e tam, moj domek stylizowany na dworek z kolumienkami i betonowymi traleczkami na belkonie ladniejszy!

  • Gość: Gość

    0

    ogolne wrazenie fajne, podloga moglaby byc ciemniejsza, wtedy przestrzen by sie bardzie wypoziomowala, tak mam wrazenie ze w niektorych miejscach jest mdlawo, fotel ze zdjecia nr 4 nie stoi na ziemi i jakos kiepsko pasuje do reszty, ta mebloscianka pseudochinska z telewizorem tez jakby nie wiadomo w ktora strone zwrocona, moze fajnie byloby zeby takim prezentacjom towarzyszyl rzut mieszkania, wtedy odbior bylby pelniejszy (hm, co na to redakcja???). poza tym sypialnie, lazienki, ten pokoj do pracy b fajny. w kuchni przerazaja mnie te pionowe stalowe sztylety, poza tym fajna, jakby wyciosana z bazaltu lub lupka granitowego. krzesla w jadalni razem ze stolem - dziwne polaczenie, chyba nie mialabym tyle odwagi, na krawedzi kiczu...

  • Gość: Gość

    0

    666 napisał ze to miejsce nie do zamieszkania. no i ma rację i nie zamieszka tam na pewno.
    Apartament świetny. Pełen klasy, pełen wspólczesności. Jasno pokazuje, że wspołczesne wnetrza mogą pieknie bawić się kolorem i forma i nie pogrązać sie w eklektyzm.
    Nooo ale w kraju pseudodworków, spadzistych, sraczkowatych dachów
    i tłumów w ikei szacunek dla przestrzeni jest pojęciem nieznanym.

  • Gość: Gość

    0

    fascynacja gierkowską meblościanką? fuuuj

  • Gość: Gość

    0

    very nice :) <a href="/">.</a>

  • Gość: Gość

    0

    wszystkie te meble, piękną Lampę i inne - możesz kupić w salonie grupy art home - SPACE na Placu Dąbrowskiego 8 w Warszawie - 022 828 37 33 - oni mają wszystko, co najlepsze! w designie, wzornictwie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX