Z wikliny

Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki

Każda kwiatowa dekoracja kościoła powinna mieć swój niepowtarzalny charakter dopasowany do architektury kościoła.

Udana dekoracja, to oryginalny pomysł, a potem dobry projekt i - co ważne - naszkicowanie poszczególnych elementów aranżacji, tak by harmonizowały z wnętrzem świątyni. Kolejnym krokiem jest opracowanie techniki wykonania. Zwykle wymaga ona przygotowania specjalnych stelaży, które będą podtrzymywały rośliny, będą dla nich oparciem. Czasem są to konstrukcje z pędów, które możemy własnoręcznie wypleść, wiązać lub zagipsować, czasem zaś metalowe ramy czy inne formy, które wykona dla nas metaloplastyk czy kowal. Takie solidne rusztowanie może nam służyć wielokrotnie przy rozmaitych okazjach.

Wiklinowe snopy, które widzimy na zdjęciach, wyjątkowo korespondują z ascetycznym wnętrzem (parafia świętych Rafała i Alberta przy ulicy Gwiaździstej w Warszawie) - ich czysta forma i pokaźne rozmiary są dopasowane do przestronności nawy. Ustawione symetrycznie, w powtórzeniach tworzą rytm. Stabilność zawdzięczają cementowym odlewom, do których umocowano również namoczone gąbki florystyczne oraz probówki z wodą. Każdą roślinną "rzeźbę" tworzą gęsto ułożone pędy wikliny, lilie, bluszcz i asparagus pierzasty.

Skomentuj:

Z wikliny