Dom pod lasem: projekt Agi Morawiec z Pracowni Projektowej Siedem
W nowej realizacji Agi Morawiec otaczająca natura przenika do wnętrz – w kolorach ziemi i strukturach, które dają poczucie spokoju i przyjemną atmosferę. Przestrzeń powstała z myślą o codziennym komforcie i osobistych wyborach właścicielki, łącząc sielskość z nowoczesną prostotą.
W cichym zakątku pod lasem stanął dom, którego wnętrza Aga Morawiec projektowała z myślą o właścicielce rozpoczynającej nowy etap życia. Architektka podkreśla, że od początku zależało jej na stworzeniu miejsca odzwierciedlającego upodobania inwestorki oraz jej własne, znaczące dla niej wybory – przedmioty, kolory i układ przestrzeni, które budują poczucie „to jest moje”. Ważne było, by dom stał się przestrzenią relaksu, ale przede wszystkim miejscem autentycznym, wynikającym z potrzeb właścicielki, a nie z chwilowych trendów.
Opowieść o domu dopełnia bliskość natury. Dzięki dużym przeszkleniom przyroda przenika tu do środka, a materiały i barwy współgrają z krajobrazem, tworząc spokojną, niekrzykliwą atmosferę sprzyjającą odpoczynkowi. Drewniana konstrukcja budynku dodaje wnętrzu miękkości, wypełniając przestrzeń subtelnym zapachem, który jeszcze długo będzie towarzyszył właścicielce.
Parterowy, rozległy dom otwiera wiatrołap, z którego przechodzi się do strefy dziennej – wspólnej przestrzeni salonu, jadalni i kuchni. Sercem salonu jest biblioteka, skupiająca uwagę już od wejścia. Ważnym elementem tej części domu jest również ściana kominkowa, która porządkuje układ salonu. W pobliżu znajduje się toaleta, a dalej – część prywatna z dużą sypialnią, łazienką i garderobą. Z łazienki można przejść do pralni i dalej do garażu; w pralni zamiast tradycyjnego okna architektka zaprojektowała wyjście na zewnątrz, co pozwala w cieplejszych miesiącach jednym ruchem wystawić pranie na taras. Dom uzupełnia wygodna strefa gościnna z osobnym pokojem i prywatną łazienką, z którego rozciąga się ładny widok na otoczenie.
Projekt wnętrza powierzono Adze Morawiec na bardzo wczesnym etapie – pierwsze rozmowy odbywały się jeszcze przed powstaniem planów architektonicznych budynku. Dzięki temu mogła ona uczestniczyć w kształtowaniu założeń od początku, konsultując proponowane rozwiązania i podpowiadając te najlepiej dopasowane do trybu życia właścicielki. Gdy dom był w trakcie budowy, materiały wykończeniowe były już zamówione, a projekt wnętrza przeanalizowany w szczegółach. Czekając na zakończenie prac budowlanych, cały wysiłek można było skierować wyłącznie na wykończenie domu i jego ostatecznego wyrazu.
Aga Morawiec zdradza, że w jej pracy kluczowe jest komponowanie przestrzeni poprzez kolejne ujęcia i świadome prowadzenie wzroku. Projektując, zastanawia się, gdzie domownik zatrzyma spojrzenie przy stole, na czym skupi wzrok, odpoczywając na sofie, co zobaczy po wejściu do domu.
– Przestrzeń odbiera się kadrami – mówi. – Czasami jeden dobrze poprowadzony widok daje wnętrzu więcej oddechu niż kolejne metry kwadratowe. Tworzy perspektywę. Porządkuje emocje. Uspokaja. Dlatego prace nad układem funkcjonalnym zaczynam od osi widokowych. Od relacji między człowiekiem a przestrzenią. Od tego, co dzieje się pomiędzy punktem, w którym się znajduje, a tym, na co patrzy. To właśnie te momenty później decydują o tym, czy w domu naprawdę dobrze się żyje.
To podejście – projektowanie kadrami – widać już w wiatrołapie, skąd przez przeszklone drzwi widać bibliotekę. Jak podkreśla architektka, to nie jest zwykłe miejsce na książki, lecz mały intelektualny salonik z widokiem na las. Wysoka na niemal pięć metrów zabudowa wypełnia całą ścianę, ociepla przestrzeń i nadaje salonowi przytulność, tak potrzebną w dużych, otwartych kubaturach. Mebel funkcjonuje tu jak wielka lampa – wbudowane w półki oświetlenie wybrzmiewa szczególnie wieczorami, tworząc kameralny nastrój.
Bibliotekę od salonu oddziela ściana, którą można obejść dookoła. Od strony salonu stanął przy niej trójszybowy kominek z wysoką obudową przewodu kominowego, wykończoną płytkami w czekoladowym kolorze. Wraz z niską ławą tworzy on wyrazistą, dynamiczną kompozycję pionu i poziomu. Tłem dla kominka jest ściana pokryta ryflowanymi płytkami w odcieniu naturalnego płótna – okładzina pojawia się po obu stronach, zarówno salonu, jak i biblioteki. W narożnym salonie z dużymi przeszkleniami urządzono zakątek wypoczynkowy z jasnoszarą sofą i dwoma fotelami o zaokrąglonej sylwetce w kolorze terakoty. Meble zgrupowano wokół okrągłego stolika i dywanu powtarzającego jego kształt. Jasne zasłony nawiązują odcieniem do ułożonych na podłodze desek.
Kuchnia w tym domu jest przestronna i wygodna, z dużą powierzchnią blatu i rozbudowaną strefą przechowywania. Dzieli się na część otwartą z wyspą, widoczną z salonu, oraz na ukrytą strefę pełniącą funkcję niewielkiej spiżarni – bez konieczności zamykania jej drzwiami. Fronty wykończone jasnym, drewnopodobnym laminatem są minimalistyczne w odbiorze, co pomaga utrzymać wizualny porządek. Zestawiono je ze śmietankową bielą blatów i detalem w postaci krawędziowych uchwytów, których czekoladowy odcień powtarza barwę obudowy kominka. Ten kolorystyczny motyw konsekwentnie przewija się przez cały dom, subtelnie łącząc wizualnie ze sobą kolejne przestrzenie. Na podłodze i ścianach ułożono gres z detalem zatopionych kamyków, które przywodzą na myśl piaskowe, leśne drogi otaczające dom. Płytki powtórzono na podłodze w wiatrołapie.
Pomiędzy kuchnią a salonem swoje miejsce ma jadalnia z okrągłym, drewnianym stołem. Zawisła nad nim przeskalowana, wielka lampa z kloszem ze zawiniętych liści forniru. Robi duże wrażenie, wypełniając wysoką przestrzeń strefy dziennej.
W bezpośrednim sąsiedztwie stołu – na przedłużeniu wyspy kuchennej – zaplanowano witrynę z podświetlanym wnętrzem. Jej półki zaprojektowano pod zastawę stołową, tak by była pod ręką przy nakrywaniu do posiłków.
Ze strefy dziennej przechodzimy korytarzem do części prywatnej, gdzie znajduje się sypialnia z bezpośrednim wejściem do łazienki i garderoby. Jasny, przestronny pokój z widokiem na pobliski las zaaranżowano w spójnej palecie barw – dominują tu ciepłe odcienie brązów, terakoty, brudnego różu oraz naturalnego, jasnego drewna. Na uwagę zasługuje tapicerowane łóżko o łukowym wezgłowiu, wiszące przy nim designerskie lampy oraz dekoracyjna ściana wykończona tapetą.
W osobistej łazience pani domu, obok prysznica znalazła się również wanna. Architektka zaproponowała tu powiększenie niewielkiego okna do przeszklenia sięgającego podłogi, dzięki czemu z wanny można podziwiać widok na prywatny las. Naprzeciwko zaplanowano wygodną strefę z umywalką, z dużymi szufladami i lustrem. Tuż obok, nieco w ukryciu, za ścianką, znajduje się część z toaletą. Z łazienki przechodzi się do pralni przez drzwi z lustrzanym skrzydłem ujętym w dębową, fornirowaną ramę. Ten sam motyw wykończenia drewnianą ramą zastosowano wokół okna przy wannie, podkreślając widok na zieleń. Powtórzono go również w kuchni, gdzie opaska wnęki okiennej również kadruje pobliski las jak obraz.
– Myślę, że w projektowaniu najbliższej przestrzeni chodzi o dawanie sobie radości – podsumowuje Aga Morawiec. – Dałam radość mojej klientce, projektując wnętrze, którym będzie mogła cieszyć się już codziennie przez kolejne lata. Mnie również daje radość widok jej roześmianych oczu.
Skomentuj:
Dom pod lasem: projekt Agi Morawiec z Pracowni Projektowej Siedem