Nalewki - słodycz minionego lata

Tekst Barbara Walicka

Aromatyczna nalewka to wspomnienie minionego lata. Wbrew pozorom jej przygotowanie nie jest trudne i nie zajmuje wiele czasu. Warto więc w ogrodzie posadzić krzew dzikiej róży lub aronii, by samodzielnie przyrządzić swój ulubiony trunek.

Kiedyś ogród stanowił nie tylko ozdobę. Ze względów praktycznych panie domu musiały mieć w swych spiżarniach wszystko - konserwowane na różne przemyślne sposoby warzywa i owoce, różne pasty i sosy, kamionki musztardy sporządzanej z gorczycy, octu i miodu, wianki suszonych grzybów, słoiczki pikli. Nie mogło tu zabraknąć nalewek.

Produkcja domowych alkoholi była polem rywalizacji, eksperymentów i pilnie strzeżonych domowych sekretów i sekrecików. Nalewki były prawdziwą dumą wielu spiżarń. Tajemnice przekazywanych z pokolenia na pokolenie receptur zapewniały rozmaitość smaków i barw tych mocnych aromatycznych trunków podawanych w niewiele większych od naparstka kieliszkach.

Dziś smakołyków na półkach sklepowych mamy coraz więcej; kuszą nas nie tylko stylizowanymi słoiczkami i buteleczkami. Producenci, pragnąc nawiązać do tradycji i naszej pamięci smakowej, umieszczają na nalepkach napisy "Konfitura babuni" czy "Nalewka babuni". Jednakże te prawdziwe, domowe, nie mają sobie równych.

Wykorzystując rośliny z naszych ogrodów możemy, szczególnie jesienią, sporządzać wiele różnych nalewek - słodkich i wytrawnych, owocowych i ziołowych. Gdy świat za oknem poszarzeje, a dnie staną się krótkie, warto mieć taką pamiątkę letnich barw i aromatów, przypomnieć sobie woń rozgrzanej w słońcu mięty, kminku czy arcydzięglu, gruszek, wiśni albo moreli

Dereniówka

  • 30 dag dojrzałych owoców derenia (Cornus mas )


  • 1/2 l czystej wódki

  • 150 dag cukru

    Owoce przesypujemy na sito i płuczemy pod bieżącą wodą. Następnie każdy przekłuwamy drewnianą wykałaczką (dereń nie lubi kontaktu z metalem), wrzucamy do słoja, zasypujemy cukrem i odstawiamy na noc. Nazajutrz zalewamy owoce wódką i odstawiamy na cztery tygodnie. Po tym czasie płyn filtrujemy przez gazę, przelewamy do butelek z ciemnego szkła i starannie zamykamy nakrętką lub korkiem. Dereniówka jest wyborna, ale - jak większość nalewek - bardzo nie lubi pośpiechu. Degustować ją będziemy mogli po 6-9 miesiącach.

    Nalewka z tarniny

  • 30 dag owoców tarniny (Prunus spinosa )


  • szklanka cukru

  • 1 l czystej wódki

  • kawałek kory cynamonowej

  • 1-2 goździki

  • pół szklanki płynnego miodu gryczanego

  • ususzona skórka pomarańczowa z nie więcej niż ćwiartki pomarańczy (przed suszeniem trzeba odciąć z niej białą warstewkę)

  • 1 l spirytusu

    Opłukane na sicie kuleczki tarniny nakłuwamy drewnianą wykałaczką (podobnie jak dereń, tarnina nie lubi kontaktu z metalem) wkładamy do słoja i zasypujemy cukrem. Zostawiamy na noc. Następnego dnia zalewamy owoce czystą wódką i odstawiamy na trzy tygodnie w ciemne miejsce. Raz na dobę lekko potrząsamy słojem. Po trzech, czterech tygodniach zlewamy płyn. Dodajemy miód, cynamon, goździki i skórkę pomarańczową. Odstawiamy na dwa, trzy miesiące. Po tym czasie przelewamy nalewkę do butelek z ciemnego szkła, które starannie zamykamy. Po kolejnych dwóch miesiącach po raz drugi filtrujemy płyn przez gazę, dodajemy spirytus i przelewamy do czystych butelek. Na degustację będziemy musieli poczekać pół roku.

    Tarniówka to jedna z najlepszych nalewek. Do jej przyrządzenia należy używać owoców zrywanych po pierwszych przymrozkach. Można wprawdzie zebrać je wcześniej i umieścić w zamrażalniku, ale da to gorszy efekt. Radzę więc poczekać ze zbiorem do późnej jesieni.

  • Zobacz resztę przepisów



    Nalewka na owocach jarzębiny

    Nalewka na owocach wiśni - mocno wytrawna

    Nalewka na leśnych malinach

    Likier orzechowy

    Nalewka z czarnych porzeczek

    Nalewka wytrawna na suszonych śliwkach

    Nalewka z owoców dzikiej róży

    Nalewka z aronii





    Skomentuj:

    Nalewki - słodycz minionego lata