Jesienny balkon

Jak dobrze zaraz po wyjściu z domu móc poczuć ogrodową atmosferę, dotykać roślin, chłonąć ich zapachy, czuć się otuloną kwiatami...

Mój półcienisty półkolisty balkon (posadzka ma promień 180 cm) przez kilka lat był pusty. Wciąż nie miałam czasu na jego aranżację, brakowało bodźca do działania. A balkon – z podłogą wyłożoną płytami granitu, otoczony stylową kutą balustradą – tylko czekał, by się nim zająć. Tym bardziej, że widoczny z niego przydomowy ogród był już dawno skończony...
Pewnej jesieni postanowiłam to zmienić. Kupiłam na targu staroci stylowe metalowe mebelki: okrągły, niewielki stolik i dwa krzesełka. Powiedziałam sobie: no, nareszcie mamy na czym usiąść. Ale pusty balkon nie zachęcał do relaksu... „Ubrałam” go więc szybko w kolorową roślinność. Pora była ku temu odpowiednia – wszak wczesna jesień obfituje w spory wybór roślin. Na balkon zaprosiłam więc piękne krzewy: hortensje bukietowe i kolorowe derenie – to one stanowią trzon kompozycji. Uzupełnieniem są byliny: zawilce japońskie, rozchodniki okazałe, burgundowe żurawki i rdzawe turzyce. Często zmieniam aranżację balkonu, dzięki czemu wygląda inaczej o każdej porze roku. Ale jesień jest najpiękniejsza – pyszni się wspaniałymi kolorami.

Więcej o:
Skomentuj:
Jesienny balkon
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX