Projektowanie wnętrz - chodzi słońce wkoło domu

Agnieszka Cal-Hubska, Hubert Trammer

Choć nasze życie nie jest już tak jak kiedyś związane z rytmem przyrody, dobry układ wnętrz względem stron świata pozostaje wciąż wyznacznikiem jakości domu.

UWAGA ! PONOWNA PUBLIKACJA ZA ZGODA WLASCICIELI !
Dom od strony ogrodu. Kolumna w narożniku powtarza motyw zastosowany również przy wejściu do budynku.
Fot. Joanna Siedlar
Obserwując odwieczną wędrówkę słońca po niebie, człowiek dostosowywał do niej układ i orientację domu, tak by maksymalnie wykorzystywać ciepłe promienie słońca i kojący chłód cienia. Obserwacje i doświadczenia utrwalała tradycja ludowa, zapisywano je w rozmaitych architektonicznych "kompendiach". Z czasem powstały uniwersalne zasady ustawiania domu i poszczególnych pomieszczeń względem stron świata. Zawarte w nich przepisy z grubsza stosuje się do dziś, chociaż współcześnie budowany dom można częściowo uniezależnić od słońca dzięki sztucznemu oświetleniu, izolacji termicznej murów czy klimatyzacji.

Jednak słońca w domu żadną techniką zastąpić się nie da.

Na naszej szerokości geograficznej raczej za nim tęsknimy niż go unikamy, a określenia "słoneczny pokój" lub "słoneczny dom" mają jednoznacznie pozytywny wydźwięk. Rozważania nad najkorzystniejszym ustawieniem poszczególnych pomieszczeń w domu wobec stron świata, a tym samym wobec słońca, nie będą więc na pewno czasem straconym.

Randka ze słońcem, czyli o której zaświeci

Czas naświetlania poszczególnych stron domu zmienia się wraz z porami roku, co przedstawia rysunek 1. To oczywiście schemat nieuwzględniający takich czynników, jak zachmurzenie albo drzewa i budynki utrudniające dostęp promieniom słonecznym. Na to, jak nasłonecznienie domu zmienia się wraz z pogodą, nie mamy oczywiście wpływu. Ale możemy zdecydować o tym, czy dom będzie ocieniony drzewami, czy będzie go zacieniać sąsiednia zabudowa oraz jaka będzie wielkość, kształt i rozmieszczenie okien.

Słońce nie tylko rozświetla pomieszczenia, ale też wpływa na temperaturę wewnątrz domu, o czym na etapie projektu często się zapomina. W pomieszczeniach zorientowanych na południe nasłonecznienie może się utrzymywać nawet przez osiem godzin dzienne. Jeśli okna są na dwóch różnych ścianach pomieszczenia, czas ten może być jeszcze dłuższy. Znaczący wpływ na komfort cieplny we wnętrzach ma zwłaszcza słońce popołudniowe.

Właśnie orientację południową przyjęło się uważać za najbardziej korzystną dla pomieszczeń, w których najdłużej przebywamy. Nie znaczy to jednak wcale, że każde wnętrze domu za wszelką cenę powinno być zorientowane na południe. Owszem, w większości pomieszczeń - z wyjątkiem ciemni fotograficznej - dobrze jest mieć światło dzienne, ale ze względu na ich funkcje w jednych lepsze jest światło wschodnie, w innych południowo-zachodnie, a w jeszcze innych - północne.

Salon od zachodu, kuchnia od północy

Reguły architektoniczne to pewien ideał, który nie zawsze daje się zrealizować na konkretnej działce, otoczonej istniejącą zabudową, drzewami lub zorientowanej inaczej niż byśmy sobie tego życzyli. Na szczęście na każdą trudność można znaleźć jakiś sposób, a możliwych wariantów lokalizacji pomieszczeń jest wiele. Warto znać najkorzystniejszą i poznać wady innych, wtedy łatwiej będzie znaleźć najodpowiedniejszą dla siebie.

Sypialnia

Od wschodu. Słońce będzie zaglądać do pokoju z samego rana. Jeśli wstajemy wcześnie, w słoneczny dzień obudzi nas przyjemne ciepło i jasność: łatwiej wówczas o dobry humor i zapał do pracy. Od godzin południowych do końca dnia sypialnia jest jednym z chłodniejszych pomieszczeń, a to sprzyja dobremu wypoczynkowi.

Od południa. Jeśli śpimy raczej długo, słońce nie będzie nas oślepiać z samego rana, a do wieczora sypialnia zdąży się wychłodzić.

Od północy. Nie przegrzewa się latem i całkowicie uniezależnia śpiące osoby od rażących promieni słońca: nie będą budzić ani rankiem, ani podczas poobiedniej drzemki. Ponieważ sypialnia potrzebuje mniej światła niż na przykład pomieszczenia do pracy, warto w niej zastosować niezbyt wielkie okna, by ograniczyć straty ciepła.

Od zachodu. Słońce zagląda do sypialni w najcieplejszej porze dnia, silnie nagrzewając pomieszczenie. Jeśli w domu nie ma klimatyzacji, podczas upałów trzeba się kłaść spać w rozgrzanym pokoju, co może się okazać nieznośne. W popołudnia sypialnia zwykle stoi pusta, więc ze słońca skorzystają ewentualnie kwiaty na parapecie albo kot, który lubi w spokoju wygrzewać się na łóżku.

Pokoje dzieci

Od południa i południowego zachodu. To zdecydowanie najlepsza lokalizacja pokoju dziecinnego, który jest przecież nie tylko miejscem snu, ale także zabawy i nauki. W naszym klimacie dzieci muszą przez długie miesiące przebywać w pomieszczeniach zamkniętych, korzystne jest więc, aby zwłaszcza zimą bawiły się tam, gdzie jak najdłużej zaglądają promienie słoneczne.

Od wschodu. Słońce wprawdzie świeci tu w godzinach rannych, kiedy dzieci wstają, ale mają one małą szansę w pełni z tego skorzystać, bo przecież poranek to pora nauki, zabawy na świeżym powietrzu albo pobytu w przedszkolu lub w szkole.

Od zachodu. Słońce penetruje pokoje do końca dnia, a więc latem dzieci muszą kłaść się do łóżek w promieniach słońca, co może utrudniać życie rodzicom ("przecież jeszcze jest dzień"), a pociechom - zasypianie.

Od północy. Ciemny i chłodny pokój dziecinny - brrr! Nie trzeba być architektem, aby odrzucić taką lokalizację.

Pokój dzienny i jadalnia

Od południa i zachodu. Domownicy zazwyczaj przebywają tu popołudniami i wieczorem. Dobrze, jeśli po pracy i po szkole będą odpoczywać w miejscu rozświetlonym przez słońce. Kiedy można się nim cieszyć aż do zachodu, ma się wrażenie, że dzień jest dłuższy. Jeśli w pokoju dziennym domownicy spędzają dużo czasu przed telewizorem (lub rzadziej - przed kominkiem), oświetlenie pomieszczenia słońcem nie jest sprawą najistotniejszą, ale zawsze ważne pozostaje zapewnienie ładnego widoku z okien. Warto w tym celu rozważyć stworzenie możliwie obszernego zespołu pokoju dziennego i jadalni, który miałby okna z dwóch, a nawet trzech stron domu.

Od północy. Słońce nigdy tu nie zajrzy, pokój będzie więc robił wrażenie smutnego i ciemnego, a przez to wyda się ciasny.

Od wschodu. Słońce o poranku będzie cieszyć mieszkańców jedynie w dni wolne od pracy: na co dzień zostaną skazani na odpoczynek w najciemniejszej części domu.

Kuchnia

Od północy.Taka lokalizacja chroni kuchnię przed przegrzaniem latem, zimą zaś ogranicza wydatki na ogrzewanie domu. Straty ciepła przez ścianę północną będą bowiem redukowane przez ciepło "odpadowe" powstające podczas użytkowania kuchni. Choć w nowocześnie wyposażonej kuchni ilość tego dodatkowego ciepła powstającego podczas gotowania, pieczenia, zmywania lub sprzątania jest mniejsza niż wtedy, gdy do ugotowania wody na herbatę rozpalano pod kuchnią, to jednak nadal ma ono wpływ na ogólny bilans ciepła w domu.

Od wschodu. Słońce nagrzewa kuchnię w najchłodniejszej porze dnia, kiedy przygotowujemy śniadanie. Wtedy też jest w niej jasno i wesoło. Kiedy będziemy gotować obiad w pomieszczeniu, zapanuje tu już przyjemny chłód.

Od południa. Taka lokalizacja kuchni może być atrakcyjna w domu, w którym jest ona częścią pokoju rodzinnego. Spędzanie czasu w kuchni jest przyjemne dzięki dobremu oświetleniu. Niestety, kuchnia taka jest narażona na przegrzewanie.

Od zachodu. Jeśli nie zastosujemy osłon, w kuchni w najcieplejszej porze dnia operować będzie słońce - w nagrzanym pomieszczeniu trudno pracować, a tym bardziej korzystać z piekarnika. W takiej kuchni masło pozostawione na stole szybciej zjełczeje, a rozkrojony chleb będzie szybciej czerstwy.

Pomieszczenia do pracy

Od wschodu i północy. Zwłaszcza warsztaty i miejsca pracy przy komputerze nie powinny być wystawione na zbyt intensywne działanie słońca, dlatego taką orientację uważa się za najkorzystniejszą.

Od zachodu. W pomieszczeniu będzie gorąco, a nisko i intensywnie świecące słońce spowoduje olśnienie i może męczyć oczy.

Z dala od słońca

Nawet najlepszy projektant nie może zapewnić jednakowo dobrego oświetlenia we wszystkich pomieszczeniach domu. Niektóre muszą być oświetlone gorzej lub w ogóle nie mieć światła dziennego. Trzeba zadbać o to, by były to tylko takie pomieszczenia, w których przebywamy najkrócej, i w których chcemy utrzymać niską temperaturę - a zatem spiżarnia, garderoba, korytarz, toaleta, hol i łazienka. Z powodzeniem można je umieścić po nienasłonecznionej stronie północnej.

W poszukiwaniu ideału

W pogoni za słońcem i cieniem najlepiej sprawdziłaby się chatka na kurzej łapce - obracająca się zgodnie z życzeniem jej mieszkańców na wszystkie strony świata. Próby stworzenia takiego domu podejmowano już wielokrotnie, niektóre z nich nawet zrealizowano, jednak nam pozostają na razie inne, bardziej tradycyjne sposoby lokalizacji i kształtowania bryły domu.

Istnieje taki sposób projektowania, w którym układ pomieszczeń domu podporządkowuje się jednemu celowi: by maksymalnie wykorzystać promienie słoneczne do nagrzewania wnętrza. Projektowane w ten sposób budynki mają kształt prostokąta wydłużonego w kierunku wschód-zachód. Pokoje usytuowane na końcach tego prostokąta zajmują całą szerokość domu, a na północnej fasadzie nie ma w ogóle okien. W środkowej części domu, przy północnej elewacji sytuuje się pomieszczenia pomocnicze i gospodarcze, w których temperatura może być nieco niższa i które nie wymagają bezpośredniego dostępu światła słonecznego. Pomieszczenia wymagające najlepszego oświetlenia znajdują się od strony południowej.

Zasad sytuowania pomieszczeń domu względem stron świata nie warto traktować jako nienaruszalnych. Lokalizacja względem stron świata jest ważna, ale nie najważniejsza. Równie ważne, a czasem istotniejsze są indywidualne odczucia i potrzeby mieszkańców, a także relacje poszczególnych wnętrz domu ze światem zewnętrznym. Zanim wybierze się lub zleci projekt domu, warto rozważyć - najlepiej wspólnie z doświadczonym architektem - w których wnętrzach obecność promieni słonecznych będzie pożądana, w których zaś niekorzystna.

Z nadmiarem słońca w domu można sobie radzić także na etapie projektowania. Zbytniemu nasłonecznieniu zapobiegają bowiem nie tylko odpowiednie zasłony, ale też podcienia, pergole, markizy, a także roślinność posadzona wokół budynku i właściwie dobrany stopień przeszklenia ścian. Współczesne techniki budowlane umożliwiają też zapobieganie przegrzewaniu się lub nadmiernemu wychładzaniu murów. Ściany charakteryzujące się tzw. statecznością termiczną mogą sprawić, że w domu nie będą odczuwalne żadne uciążliwości wynikające z orientacji względem słońca: ani zbyt duża temperatura wskutek nadmiaru nasłonecznienia, ani chłód, gdy słońca jest za mało.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Projektowanie wnętrz - chodzi słońce wkoło domu