Drewniany dom w pięć miesięcy

Tekst: Magda Makowska, red. Agnieszka Cal-Hubska, zdjęcia Bartosz Makowski

Właściciele przyznają, że trochę czasu zabrało im oswojenie się z myślą, że ich dom nie będzie powstawał cegła po cegle, na placu budowy - tylko w fabryce, a jego drewniane elementy przyjadą na działkę tirami.

Fot.: Bartosz Makowski Proj.: Arch. Jakub Wolnicki
Metryka domu:

Dom jednorodzinny niepodpiwniczony

Autor projektu: architekt Jakub Wolnicki

Projekt wnętrz: MONO STUDIO

Powierzchnia użytkowa domu: 164 m2

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że prezentowany dom niczym nie różni się od wielu nowych murowanych budynków wykończonych modną okładziną z drewna. Tymczasem, jak się okazuje, drewno w domu zastosowano nie tylko na elewacjach, ale przede wszystkim jako podstawowy materiał konstrukcji budynku. Kolejne zaskoczenie przeżyje ten, kto zapyta o szczegóły konstrukcyjne. Dowie się, że budynek wzniesiono w ciągle rzadko u nas stosowanej technologii prefabrykowanych domów gotowych. (Ogólny schemat konstrukcji domu) A więc takich, do wzniesienia których używa się elementów wcześniej wyprodukowanych w fabryce. Składany na budowie obiekt można szybko zasiedlić i urządzić. Dom z gotowych elementów powstaje bowiem w błyskawicznym tempie - zmontowanie do stanu surowego zamkniętego zajmuje około 2-3 dni.

Nasi gospodarze odebrali dom otynkowany, z zamontowanymi drzwiami zewnętrznymi, oknami, parapetami i orynnowaniem, a także z wykonanymi już dodatkowo na ich życzenie instalacjami: elektryczną, centralnego ogrzewania i wodno-kanalizacyjną.

Gotowiec zamiast kursu budownictwa

Właściciele mówią, że początkowo rozważali możliwość stawiania budynku tak, jak budowano w Polsce "od zawsze". Trudno jest bowiem z dnia na dzień pozbyć się utartych wyobrażeń o powstawaniu domu, który zgodnie z nimi po pierwsze - powinien być solidny (a więc w powszechnym mniemaniu - murowany), i po drugie - wzniesiony "w trudzie i znoju" w rezultacie własnej, ciężkiej pracy i zaangażowania.

Gospodarze opowiadają, jak bardzo obawiali się, że zanim doprowadzą mury swojego przyszłego domu do stanu "pod klucz", będą musieli - chcąc nie chcąc - ukończyć intensywny kurs budownictwa. Przyznają, że już nawet psychicznie szykowali się do konieczności podporządkowania swojego życia budowie i do podejmowania niezliczonej liczby decyzji dotyczących wyboru technologii, materiałów itd. Najbardziej obawiali się nieskuteczności swoich działań i tego, że ich decyzje, mimo wysiłków, i tak w efekcie okażą się chybione.

Wszystko zmieniło się, gdy ze swojego zamiaru budowania domu zwierzyli się znajomemu. To on namówił ich do zainteresowania się popularną na zachodzie Europy i w Skandynawii technologią domów prefabrykowanych, stawiając im za wzór własną inwestycję, z której efektów jest bardzo zadowolony. Znajomi naszych gospodarzy "zaprzyjaźnili się" z systemem domów prefabrykowanych podczas swojego wieloletniego pobytu w Niemczech. Ogromna liczba takich realizacji, z którymi się tam zetknęli sprawiła, że po powrocie do kraju, zdecydowali się na postawienie prefabrykowanego domu dla siebie, a teraz polecają to rozwiązanie innym.

Argumenty znajomego przemówiły do naszych gospodarzy. Mając nadzieję, na szybką i bezproblemową, budowę zgłosili się do jednej z firm oferujących domy prefabrykowane. I udało się!



Bez podatku od optymizmu

- Kwota, na którą umówiliśmy się z firmą wznoszącą nasz dom była tą, którą rzeczywiście zapłaciliśmy. Nie było żadnych niespodziewanych podwyżek, którymi straszyli nas na progu naszej budowlanej przygody znajomi inwestorzy - mówią właściciele. I dodają: - Niejednokrotnie ostrzegano nas, by nie przywiązywać się zbytnio do szacunkowych wyliczeń kosztów budowy domu, bo podczas prac zawsze wzrastają, razem ze zmianami cen materiałów i robocizny, a także dlatego, że na budowie trudno uniknąć konieczności dokupywania np. brakującego worka cementu. W wybranej przez nas technologii takich sytuacji po prostu nie ma.

Lepiej niż rutynowany majster

Tym, co ostatecznie przekonało inwestorów do technologii domów prefabrykowanych jest - wymuszona sposobem produkcji - konieczność utrzymywania przez wykonawcę wysokich standardów jakościowych. Ponieważ wszystkie elementy powstają w jednym miejscu, na nowoczesnych urządzeniach i pod okiem specjalistów, ryzyko błędu jest niemal zerowe. To istotna różnica w porównaniu z rzeczywistością tradycyjnej budowy, gdzie na kolejnych etapach ma się zwykle do czynienia z różnymi ekipami i fachowcami (często niestety przypadkowymi i nierzetelnymi), którzy ewentualne niedoskonałości łatwo mogą zrzucić na błędy poprzednika. Za jakość domów gotowych odpowiada jedna firma.

Wszystko na czas

- Uparliśmy się na projekt, który został stworzony na nasze zamówienie przez niezależnego architekta i następnie przystosowany do wymogów technologii. To nieco wydłużyło proces przygotowania prefabrykatów. Mimo wszystko, realizacja naszego zamówienia - od momentu wyboru projektu - trwała około 5 miesięcy. Tyle zajęło firmie produkującej nasz dom adaptacja projektu, wyprodukowanie elementów składowych, transport i montaż na naszej działce. Proszę sobie wyobrazić miny naszych sąsiadów, kiedy na działce, na której długo nie działo się zupełnie nic, nagle w ciągu trzech miesięcy staje dom gotowy do zamieszkania. Nie altanka, tylko duży, solidny, prawdziwy dom.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ



Musiało być oszczędnie

Właściciele przyznają, że nad wyborem technologii budowy domu długo dyskutowali. Natomiast decyzji, że będą dążyć do tego, aby ich dom był możliwie jak najbardziej energooszczędny, byli pewni jeszcze zanim na horyzoncie pojawiła się idea budynku prefabrykowanego. - Byliśmy gotowi do zainwestowania w wielkie oszczędzanie, a dom prefabrykowany wydawał się być do tego stworzony, czy raczej: wyprodukowany! - przyznaje pan domu.

Właściciele podkreślają, że ich dom odznacza się o około 70% mniejszym zapotrzebowaniem na ciepło do ogrzewania od obecnie obowiązujących w Polsce norm i - co ważne - nie kosztował wcale więcej niż przeciętny, porównywalnej wielkości dom zbudowany według współczesnych standardów budownictwa murowanego. - Jeśli wcześniej pojawiały się jakiekolwiek wątpliwości, czy decyzja, którą podjęliśmy była słuszna, to po pierwszym sezonie jesienno-zimowym nie miałem już żadnych pytań. Wydatki na ogrzewanie naszego 160-metrowego domu w ciągu ostatniej niezwykle ciężkiej zimy wyniosły 1200 zł!

Zdaniem naszych gospodarzy, tak dobre wyniki udało im się osiągnąć dzięki temu, że każdy element - od projektu, niezwykle energooszczędnej konstrukcji fundamentu, ścian i dachu, wymaganej szczelności domu, aż po jego usytuowanie na działce i wobec stron świata traktowali równie poważnie, biorąc pod uwagę główny cel, jakim jest zatrzymanie ciepła w domu.

Budynek spełnia założone wymagania "domu pięciolitrowego", czyli zużywającego 50 kWh/m2/rok, co w przeliczeniu oznacza zużycie ok. 5 litów oleju opałowego.

Ciepło w domu

Pan domu podkreśla, że podstawowy wymóg, jaki jego zdaniem musi spełniać dom energooszczędny, to szczelność. - Niestety, w Polsce w dalszym ciągu uważa się, że szczelność jest niepożądana, a ściany muszą "oddychać". Tymczasem my, na własnej skórze, doświadczamy, że w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie - mówi. - Konstrukcja domu musi być maksymalnie szczelna, a jedynym "elementem oddychającym" w domu są właściciele - dodaje z uśmiechem.

W jego przekonaniu, trzeba zacząć od dobrej izolacji fundamentów. Właśnie dlatego w tym domu zostało zastosowane nowatorskie rozwiązanie płyty fundamentowej, po którą znajduje się polistyren ekstrudowany. Dzięki 25-centymetrowej warstwie tego materiału, udało się osiągnąć parametry fundamentu domu pasywnego. (Schemat budowy fundamentu)

Kluczową rolę w domu, który powinien być maksymalnie szczelny, pełni wentylacja nawiewno-wywiewna z odzyskiem ciepła. Zapewnia domownikom stały dostęp świeżego, przefiltrowanego powietrza.

- Rekuperator, ta mała genialna skrzynka, powinien być obowiązkiem w każdym nowo budowanym lub remontowanym domu. Dzięki niemu, co 2-3 godziny mamy pełną wymianę powietrza, nie tracąc przy tym energii, która jest odzyskiwana z usuwanego powietrza. Inaczej mówiąc - nie otwierając, okna mamy wewnątrz domu lepsze i czystsze powietrze niż na zewnątrz. Oczywiście przy zainstalowanym rekuperatorze nie jest zabronione otwieranie okien, ale robimy to tylko i wyłącznie w okresie letnim - mówi z przekonaniem pan domu.

- Kolejnym rozwiązaniem, na które zdecydowali się inwestorzy, jest pompa ciepła, która wykorzystuje energię pochodzącą z powietrza. To urządzenie grzewcze o mocy 9 kW, które w pełni wystarcza na ogrzanie budynku oraz podgrzanie wody.

Aby pompa działała efektywnie, w całym budynku zostało zastosowane niskotemperaturowe ogrzewanie podłogowe. Dodatkowym źródłem ciepła jest kominek z płaszczem wodnym, usytuowany centralnie w salonie. Wspomaga produkcję ciepłej wody dla celów grzewczych oraz użytkowych.

Architektura i funkcjonalność

Urozmaicenie bryły budynku uzyskano dzięki połączeniu kilku materiałów wykończenia elewacji. Górna partia domu jest otynkowana. To dosyć oryginalne rozwiązanie, bo przeważnie przy wykorzystaniu kilku rodzajów materiałów wykończeniowych, okładzinę z desek wykonuje się na poddaszu, a dół domu tynkuje, traktując jak poszerzony cokół. Ponieważ jednak ten dom jest cały wykonany z drewna, właściciele zdecydowali się zrealizować nieco przekorną propozycję architekta, by odwrócić tradycyjny układ i umieścić drewno w dolnych partiach budynku, ocieplając wizualnie te części elewacji, które znajdują się w zasięgu wzroku (jak również dotyku) mieszkańców, górę zaś pokryć "zimniejszym", "dostojniejszym" tynkiem. Dopełnieniem koncepcji są dwie loggie, wysunięte 1,5 m przed lico budynku: jedna - nad wejściem do domu, druga - nad przeszkloną jadalnią. To jedyne "szaleństwo" w tym prostym projekcie. Loggie zostały obłożone blachą cynkowo-tytanową.

Tarasy wokół domu wykonane są z egzotycznego drewna bangkirai, natomiast podjazd i chodniki wyłożono kostką granitową. U podnóża skarpy właściciele wybudowali jeszcze niewielki drewniany budynek, w którym zaplanowano saunę. Obecnie pełni funkcję dodatkowego pomieszczenia gospodarczego.

Aby wnętrze domu tworzyło przemyślaną, harmonijną całość z architekturą budynku, inwestorzy zdecydowali się oddać urządzenie pomieszczeń w ręce specjalistów.

- Wybór pracowni, która zaprojektowała wystrój wewnętrzny, był strzałem w dziesiątkę. Zgodnie z naszą wolą, prosta forma budynku i dbałość o szczegóły zostały powielone w środku.

Jasne ściany, proste, eleganckie drewniane meble i metalowe elementy oświetlenia, to cechy charakterystyczne wystroju budynku.

- Prace nad projektem poprzedzone były długimi rozmowami o naszych gustach i oczekiwaniach. Dzięki temu jedyne uwagi, jakie miałam po obejrzeniu zaproponowanych nam rozwiązań, dotyczyły odcienia ścian. Jeśli kiedykolwiek zmieniałabym dom, to bez najmniejszego wahania koncepcję wnętrz powierzyłabym tej samej pracowni, a właściwie, urządziłabym wszystko tak samo - przyznaje pani domu.

Pożyteczne ograniczenia

Już przy decyzjach dotyczących projektu gospodarze starali się, aby bryła była zwarta, nieskomplikowana i z dwuspadowym dachem. Wiedzieli bowiem, że każdy "ekstrawagancki" element, to okazja do powstania mostków cieplnych, a tego w domu energooszczędnym powinno się zdecydowanie unikać. Zależało im też na tym, aby dom nie miał niezliczonych zakamarków i zbędnych ciągów komunikacyjnych - postawili na otwarte przestrzenie i funkcjonalny rozkład pomieszczeń.

Zgodnie z zasadami pasywności, budynek jest "otwarty na południe". Duże okna - nieocenione źródło pozyskiwania energii słonecznej, usytuowane są od strony południowo-zachodniej, bo właśnie w takiej orientacji można wykorzystać ją maksymalnie. Natomiast elewacja północna jest "zamknięta". Po tej stronie usytuowane jest pomieszczenie techniczne, niewielka toaleta i gabinet, gdzie ostre słońce nie byłoby sprzymierzeńcem skupienia i pracy.

Południowa strona to salon i jadalnia, oddzielone od kuchni wyspą, której częścią jest bufet. To sprzyja rodzinnemu gotowaniu i sprawia, że miły wieczór zaczyna się zanim potrawy trafią na stół. (Plan parteru)

Nowoczesne, trzyszybowe okna o niskim współczynniku przenikania ciepła, to w przekonaniu inwestorów warunek sukcesu. Zamocowane w nich rolety nie tylko zdobią, ale i chronią wnętrza przed ucieczką ciepła w niesłoneczne dni oraz przed nagrzaniem salonu w upały.

Na piętrze są trzy sypialnie i duża łazienka. Z sypialni gospodarzy wychodzi się na duży taras nad wiatą na auta. (Plan poddasza)

- Jesteśmy dumni z tego, że w krótkim czasie udało nam się wybudować ciepły i energooszczędny dom prefabrykowany. Dobrze, że daliśmy się przekonać do tej technologii i uznaliśmy, że 95% Szwedów, 80% Szkotów, 50% Irlandczyków, i 40% Austriaków nie może się mylić.

Warto wiedzieć o domach z prefabrykatów

- Dom prefabrykowany może być trudno sprzedać. Technologie te nie są u nas rozpowszechnione na tyle, by cieszyć się powszechnym zaufaniem.

- Za dom trzeba szybko zapłacić. Ponieważ powstaje on szybko, trzeba od razu dysponować całą kwotą, albo zaciągnąć kredyt - nie ma bowiem możliwości przerwania prac na kilka miesięcy, na czas gromadzenia pieniędzy.

- Nie warto oszczędzać na robociźnie. Największym błędem, jaki można popełnić, jest kupno samych elementów i rezygnacja z montażu przez autoryzowaną ekipę. Przy budowie domu z prefabrykatów należy zlecać jednej firmie komplet robót, najlepiej łącznie z przygotowaniem fundamentu (co zazwyczaj nie jest wliczone w cenę). Oferty firm się różnią, dlatego trzeba dokładnie sprawdzić, co obejmuje cena. Większość firm ma od kilkunastu do kilkudziesięciu gotowych projektów, według których buduje domy, i jeśli dopuszcza opcję wyprodukowania elementów według innego projektu - każe za to dopłacić. Są też takie, w których budowa według projektu klienta jest w standardzie. Warto więc poświęcić trochę czasu, by znaleźć najlepszą dla siebie opcję.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail







Skomentuj:

Drewniany dom w pięć miesięcy