Stara chata w roli domku letniskowego. Jak ją urządzić i wyposażyć ?

Stara drewniana chata po pewnych przeróbkach może służyć jako komfortowy domek letniskowy. Oto przykład jak można nowocześnie i komfortowo wyposażyć chatę nie niszcząc jej pierwotnego uroku.
Wiejskie klimaty

Decydując się na kupno starej, wiejskiej chałupy jako naszego domu letniskowego, otrzymujemy coś, czego nie da się uzyskać budując dom z nowoczesnych materiałów - niepowtarzalny klimat i przeszłość obecną w wiekowych, drewnianych ścianach.

Warto je zatrzymać, wyposażając wnętrze domu - nie kupujmy nowoczesnych mebli, nie wieszajmy lamp z supermarketu budowlanego, nie stawiajmy elektrycznych piecyków. Starajmy się, w miarę możliwości, odtworzyć przeszłość z pomocą starych sprzętów i przedmiotów, które służyły przez lata kolejnym właścicielom wiejskiej siedziby.

Chata, choć stara, wymaga jednak nowoczesnych instalacji - nie należy się ich bać, chyba że koniecznie chcemy zamieszkać w skansenie.

Ratować przeszłość

Wiejscy cieśle nie mają na ogół zbyt wielkiego zrozumienia dla przeszłości, dlatego musiałam stoczyć prawdziwą batalię o ścienne szalunki. Pionowymi, cienkimi deskami szef ekipy, pan Piętka, chciał przykryć z zewnątrz piękne, stuletnie bale, uważając, że liczne spękania, sęki i przebarwienia szkodzą urodzie ścian. Uważał - zapewne nie bez racji - że szalunek wydłuży żywot domu i uchroni go przed działaniem deszczu i śniegu. Skończyło się na kompromisie - układając bale ekipa pozostawiła kilkucentymetrowe uskoki na ścianach, aby w przyszłości, kiedy będzie to już naprawdę konieczne, można było je oszalować.

Mazowieckie chaty mają prostą konstrukcję - wyglądają jak z dziecięcego obrazka: centralnie położone drzwi, dwa okna po bokach, niewielki, zadaszony ganek i prosty, dwuspadowy dach. Nie da się ukryć, że wygodniejsza byłaby szeroka weranda, na której mógłby stanąć duży stół, ale tak budowali nasi przodkowie i tak wyglądają niemal wszystkie stare chałupy w okolicy. Warto więc posłuchać tego co podpowiada nam przeszłość.

Ganek bywał pięknie rzeźbiony, więc jeśli przy rozbiórce starej chałupy zachował się chociaż fragment artystycznej pracy dawnego cieśli, poprośmy ekipę, aby postarała się ją odtworzyć.

Ciepło i przytulnie

Otwieramy drzwi i wchodzimy do sieni. W starych domach podłoga wyłożona tu była polnymi kamieniami. Warto i dziś wykorzystać ten pomysł bo wygląda świetnie, a poza tym znacznie ułatwia utrzymanie strefy wejścia w czystości. Tu można postawić psie miski, bez obawy, że podłoga się pobrudzi i postawić zabłocone kalosze.

Chata na Mazowszu miała amfiladowy, bardzo wygodny układ. Wchodząc do domu z sieni i przechodząc przez kolejne izby trafia, się z powrotem w to samo miejsce. Przy dzisiejszych naszych przyzwyczajeniach można oczywiście połączyć z sobą sąsiadujące pomieszczenia, uzyskując większą przestrzeń, ale nie trzeba przy tym rezygnować z amfilady. Taki układ ma swój niezaprzeczalny urok.

Każda chata była wyposażona w kaflową kuchnię węglową, na której gotują i dziś współczesne mieszkanki wsi. Rozbierając dom nie wyrzucajmy jej ponieważ wygląda pięknie i jest poważnym źródłem ciepła. Kuchnia jest zwykle połączona z kaflowym, dwustronnym piecem, przy którym można się wygrzewać w chłodniejsze dni lata lub na jesieni. Palenie pod kuchnią wymaga pewnej wprawy, ale ten wysiłek się opłaci. Już po kilkunastu minutach po rozpaleniu kuchni piec staje się gorący, ogień pod fajerkami zaczyna buzować, a po całym domu rozchodzi się przyjemne ciepło.

Stare, bardzo zużyte kuchenne i piecowe kafle, a także fajerki są na ogół do wymiany, ale na wsi łatwo można je kupić od prywatnych wytwórców lub w specjalistycznych, niewielkich sklepach.

Oczywiście możemy zdecydować się także na otwarty lub zamknięty kominek, który nie tylko podnosi urodę wnętrza, ale może nam służyć (w wersji zamkniętej z żeliwnym wkładem) jako główne źródło ogrzewania przy pomocy rozprowadzonego po całym domu ciepłego powietrza. Ciepłe powietrze rozprowadzane jest do poszczególnych pomieszczeń przy pomocy turbiny, stanowiącej integralna część całej instalacji. Uruchamia się ona automatycznie po osiągnięciu w palenisku kominka odpowiednio wysokiej temperatury.

Jeśli zdecydujemy się na kominek z taką instalacją, trzeba już zawczasu na etapie wylewania fundamentów, przewidzieć dla niego miejsce. Jest on bowiem bardzo ciężki i wymaga postawienia na odpowiednio wzmocnionej podstawie.

Budowa kominka to spore przedsięwzięcie budowlane. Trzeba zaangażować fachowca, który zna się na instalowaniu ogrzewania kominkowego, a przedtem również murarza, który umie wybudować komin ze specjalnej cegły szamotowej, co wbrew pozorom nie jest takie proste. Komin musi być idealnie prosty - tymczasem utrzymanie pionu okazało się dla wynajętego przeze mnie warszawskiego murarza zadaniem niemal ponad siły. Murarz, to obecnie jeden z ginących zawodów, których trudno znaleźć w mieście, ale można i w tym przypadku polegać na wiejskich specjalistach .

Przede wszystkim drewno

Ściany wewnętrzne warto wyłożyć deskami, a przestrzeń pomiędzy nimi i drewnianymi balami wypełnić materiałem ocieplającym. W warunkach wiejskich lepiej sprawdza się wełna mineralna niż styropian ze względu na częste niestety wizyty myszy i innych małych gryzoni zwłaszcza zimą, kiedy nikt im nie przeszkadza. Wełny szklanej nie lubią, smakuje im natomiast bardzo łatwo kruszący się styropian. Po paru latach może się okazać, że w ścianach już nic z niego nie zostało.

Oczywiście jest to kwestia gustu, ale radziłabym nie tynkować ścian wewnętrznych. Drewno na ścianach to naturalny element wiejskich chat, pięknie pachnie, nawet po wielu latach, a także szlachetnie się starzeje, tworząc we wnętrzu niepowtarzalny mikroklimat. Swoje robią też szerokie podłogowe deski, które w ostateczności można polakierować, ale znacznie lepiej pokryć olejem lub woskiem.

Do drewnianych podłóg i ścian w wiejskiej chacie nie pasują współczesne meble. Niestety wielu właścicieli letniskowych domów zwozi do nich z miasta wszystkie niepotrzebne i wysłużone łóżka, kanapy i krzesła, ale tym skutecznie zniszczymy pierwotny klimat chaty.

Warto wybrać się z wizytą do naszych wiejskich sąsiadów, może oni mają gdzieś na strychu stare sprzęty nadające się do renowacji, które zechcą nam sprzedać. Można też wybrać się do pobliskiego miasteczka, gdzie rezyduje zwykle jakiś antykwariusz, który za bezcen sprzedaje stare meble, lampy i bibeloty. Im dalej od Warszawy, tym większa szansa, że natrafimy na taki sklep.

Szczególnie warto zadbać o stylowe oświetlenie - stare lampy, kinkiety i świeczniki. Współczesna lampa u powały to dysharmonia, nie dajmy się do tego namówić. Poszukiwanie pasujących do wiejskich wnętrz lamp może nam zająć dużo czasu. Ale warto na nie poczekać.

Łazienka musi być

W starej chałupie na ogół nie było łazienki, trzeba więc zbudować ją od początku. Z architektem, który robi dla nas projekt trzeba się zastanowić gdzie ją umieścić. W opisywanym przypadku przesuwaliśmy schody, aby w dawnej wnęce pod nimi zmieścić niewielką łazienkę. Drewniane ściany pomieszczenia, które powstało trzeba było od wewnątrz wyłożyć specjalnymi elastycznymi płytami gipsowo- kartonowymi, na których łatwo układać kafle. Razem z architektem zdecydowaliśmy się na wyłożenie łazienki kaflami imitującymi naturalny kamień, co w połączeniu z wszechobecnym drewnem wygląda bardzo stylowo. Obok łazienki, w niewielkiej piwniczce zamykanej klapą, został umieszczony mały hydrofor, który ciągnie wodę ze studni do łazienkowych rur. Umieszczenie tego urządzenia pod podłogą powoduje, że dość hałaśliwa jego praca nie daje się tak we znaki. Woda ogrzewana jest elektrycznym, dużym bojlerem, o pojemności 150 litrów, który umieszczony pod sufitem w sieni, nie rzuca się w oczy. Mniejszy bojler, o pojemności 75 litrów, umieszczony pod kuchennym zlewozmywakiem, ogrzewa wodę potrzebną do zmywania

W warunkach wiejskich wygodniejszy od wanny jest prysznic, warto więc w łazience zainstalować kabinę prysznicową. Można oczywiście zrezygnować z płytek ceramicznych na podłodze i ścianach łazienki i wyłożyć ją całkowicie drewnem, ale wtedy trzeba go bardzo starannie zaimpregnować, na przykład preparatem do malowania jachtów. Drewno egzotyczne, które jest odporne na wilgoć do wiejskiej chaty nie pasuje.

Stylowy dach

Dach to prawdziwa wizytówka domu. Do wiejskiej chałupy nie pasują nowoczesne, ceramiczne lub blaszane dachówki. Najlepsze byłyby oczywiście staroświeckie, drewniane gonty, ale są one bardzo drogie i trzeba je sprowadzać z południa Polski. Wyglądają wspaniale, ale w konserwacji są bardzo trudne - co kilka lat trzeba je malować i czyścić ponieważ lubią zarastać mchem.

W tej sytuacji możemy się zdecydować na przykład na gonty bitumiczne, które są lekkie, łatwo i szybko się je układa. Do złudzenia przypominają drewniane gonty, nie trzeba o nie szczególnie dbać. Ich producenci dają na nie nawet kilkadziesiąt lat gwarancji. Jednak warunkiem długowieczności tego rodzaju pokrycia dachowego jest ich perfekcyjne położenie. Jeśli decydujemy się na wiejską ekipę trzeba koniecznie skontaktować ją z producentem gontów. Większość firm prowadzi szybkie szkolenia wykonawców udziela rad, a nawet przydziela swojego pracownika, aby dozorował prace na placu budowy.

Bardzo stylowo wygląda na dachu wiejskiego domu słomiana lub trzcinowa strzecha, ale to bardzo drogie rozwiązanie. Procedura zbierania odpowiedniego materiału jest bardzo długa i pracochłonna - musi więc dużo kosztować. Nieco tańszym, ale także kosztownym rozwiązaniem jest pokrycie dachu wiórami osikowymi. To ekologiczny i naturalny sposób zwieńczenia domu, ale pamiętajmy, że połacie dachu stanowią ogromną przestrzeni i jeśli nawet cena za 1 mkw. wyda nam się całkiem do przyjęcia, to ostateczny kosztorys może nas przyprawić i wielki ból głowy.



Na koniec jeszcze jedna rada. Przy urządzaniu wiejskiego domu nie można się spieszyć. Warto rozłożyć to zajęcie nawet na wiele lat bo wszelkie prowizoryczne rozwiązania spowodują, że zatracimy to co decyduje o uroku wiejskiej siedziby - tradycję połączoną z nostalgią za dawnymi czasami.



Przeczytaj także:

Dom letniskowy - przenosiny domu z bali

Domy z bali