Jak oglądać mieszkania, żeby nie kupić kota w worku?

Jolanta Korucu

Najlepiej przed i po pracy. Wieczorem łatwiej można sprawdzić, czy w okolicy jest miejsce do zaparkowania, za to w dzień dobrze widać krzywe ściany, zniszczony parkiet. Łatwiej też ocenić stopień nasłonecznienia

25.03.2014 Wroclaw , Mieszkanie przy ulicy Prusa 41 . Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta Pozostałe produktyDLOWR Strony Lokalne Wrocław SLOWA KLUCZOWE: mieszkanie Prusa ZDJĘCIE DO WKŁADKI: Pozostałe produktyDLOWR Strony Lokalne Wrocław
Ukraińcy kupują we Wrocławiu najczęściej mieszkania do remontu
Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta
- Ostatnio oglądałam mieszkanie w bloku z wielkiej płyty na Woli, przy ul. Płockiej. Agent zaproponował oględziny o godz. 18, bo właściciele nie mogli wcześniej dojechać na miejsce. Na zdjęciach mieszkanie wyglądało na słoneczne, w rzeczywistości okazało się ponure. Właściciele, którzy nie mieszkali już w tym mieszkaniu, chyba dawno do niego nie zaglądali, bo na meblach leżał kurz - opowiada pani Agnieszka. Szuka mieszkania na Woli od dłuższego czasu i zauważyła, że bardzo trudno umówić się z właścicielami na poranne godziny albo w weekend w ciągu dnia. - Wielu osobom pasują tylko wieczory, a to naprawdę kiepska pora, żeby dokładnie obejrzeć lokal - podkreśla.



Światło dzienne powiększa optycznie mieszkanie

Niestety, właściciele mieszkań szybko tracą entuzjazm, gdy kolejni oglądający nie podejmują decyzji o kupnie. Po jakimś czasie nie chcą wychodzić wcześniej z pracy lub brać wolnego tylko po to, aby pokazywać lokal komuś, kto "tylko ogląda". Takie podejście nie sprzyja sprzedaży. Ale nie sprzyja też potencjalnym nabywcom.

- Mieszkanie w sztucznym świetle jest mniej atrakcyjne, a słabe oświetlenie powoduje, że wydaje się mniejsze niż w rzeczywistości - uważa Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Trudno też pochwalić się dużą ilością światła przez większość dnia, kiedy za oknami panuje ciemność. - Tymczasem nasłonecznienie jest jednym z ważniejszych czynników decydujących o zakupie mieszkania. Polacy lubią ciepłe mieszkania, w których światło wpada rano do kuchni lub po południu do salonu - komentuje Tomasz Plata z wyszukiwarki nieruchomości Buku.pl.

Po zmroku w oczy nie rzuca się brzydka okolica

Pokazywanie nieruchomości po zmroku może też być celowym zabiegiem sprzedających. - Łatwiej ukryć mankamenty, takie jak kiepski stan podłóg, stolarki okiennej czy krzywe ściany - wymienia Marcin Jańczuk.

- Za pomocą sztuczek z punktowymi lampkami można skierować uwagę oglądającego mieszkanie w te miejsca, w które się chce. W przypadku światła dziennego nie jest to już możliwe - dodaje Marcin Krasoń z Home Broker.

W oczy oglądającego nie rzuci się też to, że blok wymaga pilnego remontu z zewnątrz, a plac zabaw dla dzieci jest w fatalnym stanie. - Wieczorem łatwiej ukryć minusy mieszkania na osiedlu, na którym bloki stoją w bliskiej odległości od siebie. W wielu przypadkach takie sąsiedztwo ogranicza dostęp światła słonecznego nawet w mieszkaniach z oknami na południe, czyli teoretycznie tych najlepiej nasłonecznionych - uważa Krasoń.

Sposoby na oglądanie mieszkania

Jak więc oglądać mieszkania w sezonie jesienno-zimowym, kiedy za oknem szybko robi się szaro? - Warto mieć przy sobie podstawowe informacje o mieszkaniu i na przykład zgraną na telefon fotogalerię. Jeśli rzeczywistość pokrywa się z tym, co opublikowane zostało w ogłoszeniu, to dobry znak. Ryzyko, że właściciel próbuje coś ukryć maleje - mówi Tomasz Plata z Buku.pl.

Mieszkanie, które zrobi na nas dobre wrażenie wieczorem, warto jednak jeszcze raz obejrzeć, kiedy na dworze jest jasno. - Za dnia sprawdzimy, jaki jest poziom hałasu dobiegający z ulicy i lokalny ruch na osiedlowych ulicach. Wieczorem można z kolei lepiej zweryfikować na przykład to, czy nie będzie problemów z parkowaniem albo czy sąsiadujący z blokiem sklep spożywczy nie jest okupowany przez zwolenników spożywania trunków na świeżym powietrzu - podpowiada Marcin Jańczuk.

Zdaniem specjalistów warto też zorganizować oglądanie kilku mieszkań jednego dnia, co da możliwość porównania ich wad i zalet "na gorąco".

Skomentuj:

Jak oglądać mieszkania, żeby nie kupić kota w worku?