Ogród przed zimą

Jesienią pracy w ogrodzie nie zabraknie. Trzeba zebrać owoce, zrobić porządki na trawniku i grządkach. Przygotować do zimowania rośliny, narzędzia i mieszkańców oczka wodnego. Na odpoczynek będzie czas zimą. Jesień fenologiczna (według zmian w przyrodzie) w Polsce rozpoczyna się z reguły na początku października. Po dwóch tygodniach, gdy opadną liście z brzóz, nastaje tzw. jesień bezlistna, która trwa do zamarznięcia powierzchni gruntu, co może nastąpić jeszcze w listopadzie, ale czasami dopiero w grudniu. Na szczęście tegoroczna jesień zapowiada się ciepła i sucha, a w takich warunkach prace ogrodowe nie muszą być przykrym obowiązkiem.
   Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: meble i mała architektura

Koniec lata oznacza najczęściej wielkie sprzątanie na tarasie. Meble, przynajmniej te z drewna, bambusa, rattanu czy wikliny, trzeba schować pod dach.

Na tarasie mogłyby teoretycznie zostać niewrażliwe na wilgoć sprzęty z tworzywa sztucznego i technorattanu, a także z metalu - stali lakierowanej, aluminium. Zwykle jednak i one trafiają na zimę do schowków. O ile dobrze zabezpieczone przed korozją meble metalowe mogą znieść zimowe warunki bez szkody, o tyle plastikowe już niekoniecznie. Zwłaszcza, jeśli wykonano je z tworzywa niezbyt wysokiej jakości - mogą wówczas pękać pod wpływem mrozu. Takie sprzęty lepiej chować. Wyjątek stanowią meble o dużych gabarytach oraz bardzo ciężkie - np. żeliwne.

Wszystkie drewniane konstrukcje ogrodowe powinny być zabezpieczone przed wilgocią i szkodnikami Wszystkie drewniane konstrukcje ogrodowe powinny być zabezpieczone przed wilgocią i szkodnikami Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: meble i mała architektura - zabezpieczamy drewno

Zdjęcie powyżej: Wszystkie drewniane konstrukcje ogrodowe powinny być zabezpieczone przed wilgocią i szkodnikami

Konserwując drewno przed zimą, możemy jednocześnie podkreślić jego naturalną urodę, przyciemnić, dodać mu szlachetnej patyny albo pokryć efektowną kolorową warstwą. Wszystko zależy od użytych materiałów.

- Impregnaty bezbarwne, tzw. techniczne. Głęboko wnikają w drewno, zabezpieczając je przed sinizną, gniciem i szkodnikami oraz zmniejszają jego chłonność przed nałożeniem warstwy dekoracyjnej.

- Impregnaty ochronno-dekoracyjne. Konserwują i barwią drewno od wewnątrz, jednocześnie podkreślając rysunek jego słojów. Niektóre z tych preparatów tworzą na jego powierzchni bardzo cienką powłokę, która chroni drewno, choć pozostaje ono naturalne w dotyku.

- Lakierobejce i lazury. Wnikają w drewno, ale niezbyt głęboko, a na jego powierzchni  tworzą ochronne transparentne powłoki o różnych odcieniach.

- Lakiery transparentne. Zachowują widoczne słoje i nadają drewnu twardą powłokę o różnym stopniu połysku.

- Emalie kryjące. Pozwalają uzyskać jednolitą, nieprzepuszczalną dla wody i promieni UV, barwną powłokę kryjącą strukturę drewna, którą łatwo utrzymać w czystości.

Niezależnie od tego, jaki preparat wybierzemy, przed odświeżaniem drewna zakonserwowanego impregnatami ochronno-dekoracyjnymi wystarczy dokładnie oczyścić je z brudu.

Jeśli drewno jest pokryte lakierem lub emalią i warstwa wierzchnia jest spękana lub złuszcza się, należy najpierw usunąć ją mechanicznie lub za pomocą rozpuszczalnika. Płytkie szczeliny wypełnia się masą szpachlową, głębsze - korkami wyciętymi z drewna. Całą powierzchnię przed malowaniem trzeba przeszlifować i oczyścić.

Jeśli istniejąca powłoka malarska jest w dobrym stanie, wystarczy ją odtłuścić wodą z detergentem, a po wyschnięciu przeszlifować drobnoziarnistym papierem ściernym, by zwiększyć przyczepność. Nowy preparat  nakłada się cienką warstwą, zgodnie z kierunkiem słojów drewna.

Żeliwo to idealny materiał do ogrodu - odporne na wilgoć, nie wymaga konserwacji. Ładnie wygląda z drewnem Żeliwo to idealny materiał do ogrodu - odporne na wilgoć, nie wymaga konserwacji. Ładnie wygląda z drewnem Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: meble i mała architektura - konserwujemy metal

Zdjęcie powyżej: Żeliwo to idealny materiał do ogrodu ? odporne na wilgoć, nie wymaga konserwacji. Ładnie wygląda z drewnem

Rdzewiejące metalowe ogrodzenia, balustrady, kraty, meble ogrodowe można odnowić na dwa sposoby. Tradycyjny polega na przeszlifowaniu powierzchni drucianą szczotką, oczyszczeniu i zastosowaniu antykorozyjnej farby podkładowej, która zabezpieczy metal przed rozwojem rdzy. Następnie maluje się go emalią chlorokauczukową, która tworzy trwałą powłokę ochronno-dekoracyjną.

Szybsze i równie skuteczne, jest zastosowanie tzw. farb 3 w 1. Nakłada się je prosto na rdzę, bo dzięki zawartości inhibitorów korozji preparaty te nie wymagają gruntownego oczyszczania malowanej powierzchni ani stosowania podkładów. Jednak przed malowaniem metal powinien być wstępnie oczyszczony z brudu, łuszczącej się farby oraz kruszącej się rdzy i dokładnie odtłuszczony.

Trawę ostatni raz kosi się zwykle w październiku. Potem kosiarkę trzeba oczyścić i opróżnić z paliwa Trawę ostatni raz kosi się zwykle w październiku. Potem kosiarkę trzeba oczyścić i opróżnić z paliwa Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: porządki

Zdjęcie powyżej: Trawę ostatni raz kosi się zwykle w październiku. Potem kosiarkę trzeba oczyścić i opróżnić z paliwa

Sprzątanie jesiennego ogrodu to nie tylko zbieranie opadających liści, choć ono jest często najbardziej pracochłonne. Trzeba też poprzycinać usychające pędy roślin, oczyścić grządki i przygotować glebę do zimowego spoczynku. Koniecznie należy zadbać o narzędzia - zarówno te ręczne, jak i mechaniczne. Oczyszczone i odpowiednio zakonserwowane w schowkach czekać będą na nowy sezon.

Najwięcej pracy w ogrodzie jest ze zbieraniem liści. Jednak lepiej sobie tego nie odpuszczać. Gnijące liście potrafią zniszczyć zadbany trawnik, a na zalegających na ścieżkach i tarasie łatwo się poślizgnąć Najwięcej pracy w ogrodzie jest ze zbieraniem liści. Jednak lepiej sobie tego nie odpuszczać. Gnijące liście potrafią zniszczyć zadbany trawnik, a na zalegających na ścieżkach i tarasie łatwo się poślizgnąć Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: porządki - sprzątamy liście i gałęzie

Zdjęcie powyżej: Najwięcej pracy w ogrodzie jest ze zbieraniem liści. Jednak lepiej sobie tego nie odpuszczać. Gnijące liście potrafią zniszczyć zadbany trawnik, a na zalegających na ścieżkach i tarasie łatwo się poślizgnąć

I jednych, i drugich nie należy palić. Po pierwsze, dym jest szkodliwy dla środowiska. Po drugie, w niektórych gminach palenie liści i gałęzi jest zakazane i można dostać za to mandat (maksymalnie 500 zł). Tam, gdzie samorządy prowadzą selektywną zbiórkę odpadów, zielone ogrodowe resztki można po prostu wyrzucać. Warto jednak wiedzieć, że można je z powodzeniem wykorzystać jako materiał do ściółkowania lub (po rozłożeniu w kompostowniku) jako cenną próchnicę.

Zanim jednak gałęzie trafią na kompost, dobrze jest pociąć je na małe kawałki. Pomocne w tym są mechaniczne rozdrabniarki. Uzyskane przy ich użyciu zrębki nadają się również na ściółkę pod krzewy i drzewa.

 Fot. shutterstock.com

Zdjęcie powyżej: Odkurzacz ogrodowy znacznie ułatwia pozbycie się suchych liści

- Ogrodowy odkurzacz. Standardowym odkurzaczem ogrodowym na kółkach wygodnie uprzątniemy taras. Na trawnikach i utwardzonych nawierzchniach bardziej funkcjonalna jest dmuchawa, która po przełączeniu regulacji kierunku obrotów silnika pracuje tak samo jak odkurzacz.

- Dmuchawa ogrodowa. Gdy mamy do sprzątnięcia dużo liści, wygodniej jest używać tego urządzenia, które pozwala silnym strumieniem powietrza zagarniać je na sterty. Przy mniejszych ilościach liści na rabatach, pomiędzy krzewami lub w różnych ogrodowych zakamarkach, dmuchawę można przestawić tak, by zasysała je do worka (warto wybrać model z funkcją rozdrabniania, dzięki której mieści się w nim dziesięciokrotnie więcej liści niż w modelach bez tej funkcji).

Elektryczne dmuchawy są lżejsze od spalinowych, ale ich kabel nieco utrudnia pracę. Cięższe modele wyposażone są w szelki lub pasy, by je nosić na plecach. Najmocniejsze mają siłę huraganu, ale oczywiście można regulować ich moc. Są też poręczne modele zasilane akumulatorem litowo-jonowym.

Uwaga! Właścicielom domów przyda się zestaw do czyszczenia rynien przedłużający wylot dyszy nawet do 3 metrów. A osoby uprawiające drzewa owocowe mogą dokupić dodatkowe akcesoria umożliwiające wykorzystanie dmuchawy jako opryskiwacza. Sprzęt ten latem można wykorzystać także do uprzątania trawy, np. ściętej podkaszarką lub kosą, a zimą do oczyszczania ze śnieżnego puchu podjazdów i ścieżek. Jest wiec wielofunkcyjny.

- Rozdrabniarki. Przydają się do usuwania gałęzi ? wkłada się je do komory urządzenia, a obracający się walec albo nóż ślimakowy tnie je na drobne kawałki, które wypadają do worka albo kosza.

 Fot. shutterstock.com

Zdjęcie powyżej: Rozdrabniacz pozwala łatwo pozbyć się gałęzi i suchych pędów roślin

W małych ogrodach sprawdzają się nieduże modele elektryczne o mocy 2-3 kW zdolne ciąć patyki o średnicy do 4 cm. Zasilane silnikami spalinowymi profesjonalne typy mają większą moc i radzą sobie nawet z konarami o średnicy do 6-7 cm.

Przy wyborze sprzętu zwróćmy uwagę na jego przeznaczenie. Jedne modele przystosowane są wyłącznie do cięcia cienkich i miękkich kawałków roślin, czyli dużych liści i niezdrewniałych pędów, inne do grubych i twardych gałęzi. Są też rozdrabniarki uniwersalne, zdatne do cięcia każdego rodzaju materiału.

Istotne są również inne udogodnienia. Mechanizm samoczynnego wciągania gałęzi ułatwia pracę i zwiększa nasze bezpieczeństwo. Bieg wsteczny jest przydatny, gdy urządzenie się zablokuje, automatyczny wyłącznik zapobiega przeciążeniu maszyny, a kółka pozwalają sprawnie ją przesuwać. Dobra konstrukcja w dużej mierze tłumi hałas, co też nie jest bez znaczenia.

Oczyszczone i zakonserwowane na zimę narzędzia najlepiej umieścić na specjalnym stojaku lub wieszakach Oczyszczone i zakonserwowane na zimę narzędzia najlepiej umieścić na specjalnym stojaku lub wieszakach Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: porządki - czyścimy narzędzia

Zdjęcie powyżej: Oczyszczone i zakonserwowane na zimę narzędzia najlepiej umieścić na specjalnym stojaku lub wieszakach

Przede wszystkim należy zatroszczyć się o metalowe narzędzia i sprzęt mechaniczny.

- Narzędzia ręczne. Zanieczyszczenia ze szpadli, grabi i innych prostych przyrządów usuwa się drucianą szczotką (można ją umocować na wiertarce).

Metalowe szpadle i łopaty warto dodatkowo przetrzeć stalową watą o numerze 2-3. Na oczyszczonej powierzchni rozcieramy szmatką pokost lub podgrzaną stearynę. Także drewniane trzonki narzędzi warto wygładzić i zaimpregnować pokostem lnianym lub woskiem.

Sekatory należy rozłożyć, oczyścić, a następnie zabezpieczyć olejem do maszyn. Do konserwacji miejsc trudno dostępnych można użyć preparatu WD40, który przenika pod warstwę wilgoci, oczyszcza je z resztek smarów i rozluźnia "zapieczone" części, tworząc antykorozyjne zabezpieczenie.

- Sprzęt mechaniczny. Kosiarki, pilarki, glebogryzarki konserwujemy zgodnie z instrukcją obsługi danego urządzenia przy użyciu preparatów zalecanych przez producenta.

Resztki liści z kosiarki usuwa się drewnianą lub plastikową szpatułką, ewentualnie przy użyciu szczotki i wody. Części tnące należy zdemontować i zabezpieczyć środkiem antykorozyjnym. W razie potrzeby noże można oddać do serwisu do naostrzenia i wyważenia.

W modelach spalinowych należy opróżnić zbiornik paliwa i włączyć urządzenie, niech pracuje na jałowym biegu do momentu, aż silnik zgaśnie. Natomiast olej powinno się zostawić w misce olejowej i dopiero wiosną wymienić go na nowy. Jeśli konserwacja poszczególnych elementów sprawia nam trudności, można skorzystać z usług serwisów.

Uwaga! Warto pamiętać, że sprzęty spalinowe zawsze przechowuje się poziomo, w przeciwnym razie może zostać uszkodzony gaźnik lub zalany filtr.

Grządki przekopujemy i pozostawiamy na zimę w tzw. ostrej skibie  Grządki przekopujemy i pozostawiamy na zimę w tzw. ostrej skibie Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: porządki - porządkujemy grządki

Zdjęcie powyżej: Grządki przekopujemy i pozostawiamy na zimę w tzw. ostrej skibie

Pod koniec sezonu gleba jest wyjałowiona, pozbawiona dobrej, porowatej struktury. Po usunięciu przekwitłych roślin należy więc ją przekopać oraz zasilić nawozami.

- Przekopujemy ziemię. W ten sposób napowietrzamy ją i zapobiegamy nadmiernemu zbiciu. Na lżejszej glebie używamy szpadla, na cięższej - wideł amerykańskich, a w dużych ogrodach - mechanicznej glebogryzarki. Przy okazji usuwamy korzenie perzu, podagrycznika i innych wieloletnich chwastów.

Przekopanej ziemi nie grabimy, lecz pozostawiamy ją na zimę w tzw. ostrej skibie. Dzięki temu bardziej będzie wystawiona na strukturotwórcze działanie mrozu, który rozbije ją na drobne gruzełki.

- Nawozimy. Jeśli w ogrodzie dominuje ciężka i podmokła gleba, należy ją rozluźnić, dodając kompost, gruboziarnisty piasek i żwir. Natomiast piaszczystą glebę wzbogaca się gliną i torfem - będzie żyzna i dłużej wilgotna.

Co 3-4 lata wzbogacamy ziemię obornikiem (4-6 kg/m2). Najlepszy jest przefermentowany, chociaż na pustych grządkach można rozłożyć nawet świeży. Aby dobrze się rozłożył, konieczny jest dostęp powietrza, dlatego na glebach ciężkich przekopujemy go płytko, a na lekkich - głębiej. Obornik jest bardzo zasobny w składniki pokarmowe i dostarcza ziemi próchnicy. Świeży można zastąpić jego formą granulowaną (dostępną w sklepach).

Bardzo wartościowym nawozem jest też  kompost. Można go przekopać z ziemią albo rozrzucić pod rosnącymi w ogrodzie krzewami, drzewami czy bylinami.

Jesienią warto zbadać kwasomierzem odczyn ogrodowej ziemi. Jeśli jest on poniżej 5,5 pH (a nie planujemy sadzenia roślin kwasolubnych), należy glebę odkwasić, rozsypując wapno nawozowe lub magnezowe.

Dobre efekty przynosi również zastosowanie wieloskładnikowych odżywek wolno działających, z których cenny dla roślin azot uwolni się dopiero na wiosnę.

  Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: owoce i rośliny

Owoce jarzębiny znają wszyscy, jej korale są przecież znakiem jesieni. Nie mniej rozpoznawalne są rajskie jabłuszka czy kuleczki ognika bądź irgi. Jesiennych owoców jest jednak znacznie więcej. Niektóre można wykorzystać do zasilenia domowej spiżarni. Inne przez całą zimę wprowadzają do ogrodu lub domu nieco koloru.

Owoce aktinidii zbiera się w październiku. Można je jeść na surowo (mają dużo wit. C), suszyć, robić konfitury, wina Owoce aktinidii zbiera się w październiku. Można je jeść na surowo (mają dużo wit. C), suszyć, robić konfitury, wina Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: owoce i rośliny - zbieramy plony

Zdjęcie powyżej: Owoce aktinidii zbiera się w październiku. Można je jeść na surowo (mają dużo wit. C), suszyć, robić konfitury, wina

Owoc kojarzy nam się zazwyczaj z czymś jadalnym, czyli jabłkiem, wiśnią lub jagodą. Ale przecież drzewa i krzewy ozdobne również wydają owoce, o przeróżnych kształtach i kolorach.

Chociaż niektóre dekoracyjne owoce wydają się bardzo apetyczne, trzeba być bardzo ostrożnym w ich kosztowaniu, ponieważ możemy się niemile oszukać. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, lepiej ich nie próbujmy. Można się ciężko zatruć, jak w przypadku zjedzenia kulek wawrzynka czy szakłaka. Ale owoce rokitnika, róży, derenia jadalnego i innych można spożywać bez obaw, zwłaszcza w postaci dżemów, soków i nalewek.

  Fot. shutterstock.com

Zdjęcie powyżej: Owoc aronii wykorzystuje się do dżemów, konfitur, soków i nalewek. Jest też naturalnym barwnikiem do przetworów

- Owocujące krzewy. Gatunków wartych odnotowania jest naprawdę bez liku. Bryluje pod tym względem ognik, którego gałęzie są jesienią wręcz oblepione drobnymi i bardzo licznymi owocami w ognistych kolorach. W obfitości plonów nie ustępuje mu rokitnik, zwany też znacząco oblepichą. Jego pędy często uginają się pod ciężarem intensywnie pomarańczowych "jagód".

Pięknie owocującą rośliną jest irga. Jej liczne gatunki i odmiany różnią się pokrojem i wysokością. Drobne, zazwyczaj czerwone owocki długo utrzymują się na cienkich gałązkach. Dzięki nim rabaty są kolorowe także zimą.

Rośliną często niedocenioną pod względem urody owoców jest z także z pewnością róża. Chodzi o jej nieuszlachetnione gatunki, takie jak róża wielokwiatowa, dzika, pomarszczona. Ich owoce są kształtne, intensywnie wybarwione i długo zdobią ogrodowe krzewy.

Ciekawą formę mają jaskrawe owoce trzmieliny płaskoogonkowej i wytwarzane przez magnolie niby szyszki.

- Owocujące drzewa. Lśniące rude kasztany same spadają wprost pod nogi. Ale najbardziej przyciągają wzrok owoce głogów, jabłoni ozdobnych i jarzębów.

  Fot. shutterstock.com

Zdjęcie powyżej: Kasztany z rodzimych drzew nie są jadalne, ale mają wysokie stężenia escyny i eskuliny, wykorzystywane są przez przemysł farmaceutyczny

Wytrawni miłośnicy roślin cenią owoce o bardziej oryginalnych kształtach, na przykład długie strąki katalpy, które wiszą na drzewach niczym sople lodu, czy rozdęte owoce mydleńca (Koeleutheria), skierowane ku niebu. Wdzięku nie można też odmówić zwisającym na cienkich szypułkach zielonym "pomponom" platana czy ambrowca (Liquidambar), chociaż wyraźnie widać je dopiero wtedy, gdy liście już opadną.

Nawet zwykłe klonowe skrzydlaki mogą przyciągać wzrok, jeśli tak jak u klonu tatarskiego (Acer tataricum), zabarwione są na czerwono. Ciekawe owoce skrzydlaste wydaje bożodrzew (Ailanthus), u którego skupione są one w wiechach.

- Owocujące pnącza. Dopiero jesienią, gdy liście opadną, owoce stają się wyraźnie widoczne. Wtedy możemy dostrzec urodę ciemnych owoców winobluszczy albo niebieskich i białych "jagódek" winnika (Ampelopsis). Aż szkoda, że nie są dość trwałe, by cieszyć nimi oczy dłuższy czas.

Piękne, a przy tym jadalne owoce, przypominające popularne kiwi, tworzą aktinidie. W ognisto zabarwione kulki (niestety trujące) stroją się wiciokrzewy. Mnóstwo czerwonych, drobnych owoców wydaje dławisz. Dzięki nim pnącze to zdobi podpory, po których się wspina, aż do wiosny.

Jeść czy nie jeść?

Jadalne: aktinidia, aronia, buk, berberys, cytryniec, dereń jadalny, golteria, głóg, kasztan jadalny, jabłoń, jarząb, jeżyny, leszczyny, mahonia, morwy, pigwowiec, pigwa, rokitnik, róże, śliwa tarnina.

Trujące lub szkodliwe: bluszcz, cis, kalina koralowa, kasztanowiec, kolcowój, ostrokrzew, szakłak, śnieguliczka, trzmielina, wawrzynek, wiciokrzew.

Pnie drzew zabezpieczone preparatami chroniącymi przed szkodnikami owija się agrowłókniną Pnie drzew zabezpieczone preparatami chroniącymi przed szkodnikami owija się agrowłókniną Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: owoce i rośliny - okrywanie

Zdjęcie powyżej: Pnie drzew zabezpieczone preparatami chroniącymi przed szkodnikami owija się agrowłókniną

W każdym ogrodzie są rośliny, którym trzeba pomóc przetrwać zimę. Mróz jest niebezpieczny dla gatunków pochodzących z cieplejszych regionów, a także dla młodych siewek.  Dla roślin zimozielonych groźna jest także zimowa susza. Występuje wówczas, gdy korzenie nie pobierają wody z zamarzniętej ziemi, a liście lub igły na wietrze i w słońcu sporo jej tracą. Są także gatunki, które chronić trzeba nie przed brakiem, lecz nadmiarem wilgoci.

Ocieplenia wymagają całe pędy, np. hortensji ogrodowej i różaneczników, by dobrze przezimowały pąki kwiatowe. Innym roślinom, np. różom i budlejom, osłania się tylko dolną część pędów, z których wiosną szybko odbiją. Ciepłolubne trawy (rozplenice, niektóre turzyce) wystarczy zawiązać w snopek. Ochroni on ich środkową część, z której wiosną wystrzelą liście.

Z osłanianiem roślin nie powinniśmy się śpieszyć. Pierwsze jesienne przymrozki nie są dla ogrodowych roślin niebezpieczne, bo w dzień temperatura podnosi się znacznie powyżej zera. Zwykle wówczas jest sucho, co też nie powinno nas niepokoić, bo w takich warunkach rośliny mogą dobrze przygotowywać się do zimy. Niekorzystne są natomiast jesienne szarugi, które przypominają pogodę wiosenną. Już wtedy warto osłonić przed deszczem np. opuncje i mekonopsy. Trzeba jednak pogodzić się z tym, że na wielu drzewach, krzewach i pnączach wilgoć sprzyjać będzie nabrzmiewaniu pąków, a nawet rozwijaniu się kwiatów. Jeśli raptownie nadejdą minusowe temperatury, mogą przemarznąć.

Jednak przedwcześnie założone okrycie także zaburza procesy hartowania. Lepiej więc z osłanianiem poczekać do pierwszych zapowiadanych mrozów, które zwykle pojawiają się na początku grudnia.

Słoma to tradycyjny materiał izolacyjny. Owija się nią np. krzaki róż. Jest coraz mniej popularna, bo trudno dostępna Słoma to tradycyjny materiał izolacyjny. Owija się nią np. krzaki róż. Jest coraz mniej popularna, bo trudno dostępna Fot. Ewa Narkiewicz

Ogród przed zimą: owoce i rośliny - niezawodne metody okrywania

Zdjęcie powyżej: Słoma to tradycyjny materiał izolacyjny. Owija się nią np. krzaki róż. Jest coraz mniej popularna, bo trudno dostępna

- Słomiane maty. Są ciepłe, przewiewne, nie gniją, można je ciąć wzdłuż, służą kilka lat. Okrywa się nimi bezlistne drzewa, krzewy, pnącza, można też zrobić z nich parawany.

- Biała agrowłóknina. Najlepsza jest z polipropylenu o gramaturze 20-50 g/m2, dostępna jest w płachtach lub rolkach albo na metry. Rozprasza światło, umożliwia krążenie powietrza, jest lekka, trwała i łatwa do przechowywania, jednak trudna do utylizacji. Nadaje się do okrywania roślin zimozielonych.

  Fot. shutterstock.com

Zdjęcie powyżej: Biała włóknina jest bardzo dobrym okryciem, bo przepuszcza słońce i powietrze

- Papier pakowy i tektura falista. Chronią od mrozu, nie nagrzewają się i przepuszczają powietrze. Odcinają jednak rośliny od światła, chłoną wilgoć, ale i szybko wysychają. Okrywa się nimi pnie i bezlistne gałęzie (kartonowe pudła można nakładać też na niewysokie rośliny, wolną przestrzeń trzeba wypełnić materiałem izolującym). Wiosną po rozdrobnieniu papier i tekturę możemy dołożyć do kompostu.

- Kora. Jest tania, dobrze wygląda na rabatach, nie rozwiewa jej wiatr, z czasem przemienia się w próchnicę. Jej kilkucentymetrowa warstwa chroni glebę przed mrozem, wysychaniem oraz gwałtownymi wahaniami temperatury. Rozsypuje się ją wokół drzew, krzewów oraz na rabatach bylinowych. Nie powinno się jednak robić z niej kopczyków wokół młodych pni, by nie narażać drzew na obgryzanie przez nornice.

Kora ma kwaśny odczyn, więc przy okrywaniu roślin lubiących obojętne lub zasadowe podłoże należy ją zmieszać z popiołem drzewnym.

- Suche liście. Do okrywania nadają się tylko zdrowe, najlepiej dębowe i bukowe, bo wolno się rozkładają. Wypełnia się nimi wolne przestrzenie pod innymi osłonami lub rozrzuca na rabatach i przykrywa gałązkami, by się nie rozwiały. Wiosną należy je z rabat usunąć. Nie należy jednak przykrywać nimi najwcześniejszych bylin (przy zgrabianiu ich resztek łatwo o uszkodzenie młodych pędów, co powoduje, że np. tulipany lub narcyzy już nie zakwitną).

- Folia polietylenowa. Przezroczysta nadaje się na namioty dla roślin zimozielonych. Przed mrozem skuteczniej chroni folia bąbelkowa, uniemożliwia jednak dostęp powietrza, więc osłony z niej muszą mieć otwory wentylacyjne. Folie sprawdzają się też jako daszki i plandeki chroniące przed deszczem (nie powinny jednak dotykać żywych części roślin). W słonecznych miejscach należy je osłonić, np. stroiszem, żeby się nadmiernie nie nagrzewały.

- Stroisz. To gałęzie iglaków (najlepsze są jodła i sosna, bo nie gubią igieł), które tworzą przewiewne i suche okrycie, chroniące przed wiatrem i silnym słońcem. Stroisz zatrzymuje śnieg i wprowadza nieco zieleni na zimowe rabaty.

Wiosną stroisz bez trudu daje się usunąć z rabat. Gałązki można - po rozdrobnieniu - przeznaczyć na kompost.

- Tkanina cieniująca. W sprzedaży jest kilka rodzajów zielonych lub białych tkanin, dzianin i siatek z folii polipropylenowej. Przepuszczają tylko 40-60% światła. Osłania się nimi przede wszystkim bukszpany, zwłaszcza formowane oraz różaneczniki. Trwałość takich materiałów wynosi minimum pięć lat. Sprzedawane są w rolkach lub na metry.

- Ziemia. Z powodzeniem można ją wykorzystać jako izolację termiczną. Z ziemi kompostowej lub wykopanej z rabat usypuje się kopczyki o wysokości 20-30 cm wokół podstawy krzewów i drzew, które wiosną krótko się przycina: róż wielkokwiatowych, hortensji krzewiastej i bukietowej oraz powojników.

Jesienią wycina się pędy drzew porażone przez raka bakteryjnego. Rośliny opryskuje się Miedzianem Jesienią wycina się pędy drzew porażone przez raka bakteryjnego. Rośliny opryskuje się Miedzianem Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: owoce i rośliny - zabezpieczenia przed szkodnikami

Zdjęcie powyżej: Jesienią wycina się pędy drzew porażone przez raka bakteryjnego. Rośliny opryskuje się Miedzianem

Jesienią możemy podjąć działania, które zapobiegną występowaniu szkodników i chorób w przyszłym roku.

- Zimujące formy wielu szkodników i zarodniki grzybów ukrywają się w opadłych liściach, igliwiu, na korze drzew. Można je więc łatwo zniszczyć, albo ograniczyć ich populację.

- Jeśli na iglakach wystąpiła w sezonie choroba grzybowa, powodująca zamieranie pędów, wówczas jesienią opryskuje się krzewy Topsinem M 500 SC. Chore części gałęzi należy wyciąć aż do zdrowych tkanek.

- Jeśli na igłach sosny wystąpiła wiosną rdza pęcherzykowa (objawiająca się żółtymi plamami), drzewa opryskuje się Amistarem 250 SC lub Bioseptem.

- Zimą iglaki atakuje szara pleśń, objawiająca się brązowieniem i zamieraniem igieł. Najczęściej porażone są okazy owinięte dla ochrony przed mrozem. Jesienią należy opryskać je profilaktycznie Biochicolem lub Bioseptem, a po wystąpieniu choroby ? Teldorem lub Rovralem.

- Na bluszczu jesienią można zaobserwować objawy bakteryjnej plamistości liści (żółto-brązowe plamy). Zanim nadejdą mrozy, rośliny należy opryskać Miedzianem.

- Jeżeli na różach wystąpiła czarna plamistość liści, to przed ich opadnięciem krzewy opryskujemy wodnym roztworem mocznika.

- Jeśli na grządkach, gdzie posadzone są cebule ozdobne, widać otwory prowadzące do nor gryzoni, należy włożyć w nie preparaty odstraszające lub pułapki.

- W ogrodach położonych blisko łąk i lasów drzewa trzeba chronić przed zwierzyną, która obgryza korę. Pnie oraz podstawy koron smaruje się maścią odstraszającą, np. Emol BTXLA lub Repentol 6PA, a następnie osłania specjalną folią lub agrowłókniną.

Aby zimę przetrwali wszyscy mieszkańcy wodnego ekosystemu, oczko wodne trzeba starannie przygotować do mrozów Aby zimę przetrwali wszyscy mieszkańcy wodnego ekosystemu, oczko wodne trzeba starannie przygotować do mrozów Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: oczko wodne - natleniamy głęboki staw

Zdjęcie powyżej: Aby zimę przetrwali wszyscy mieszkańcy wodnego ekosystemy, oczko wodne trzeba starannie przygotować do mrozów

W głębokim oczku wodnym może zimować wiele gatunków ryb i roślin błotnych, ale tylko wtedy będą bezpieczne, gdy zadbamy o natlenienie i dobrą jakość wody. Zbiornik o głębokości co najmniej metra, nie zamarza do dna nawet w najsilniejsze mrozy. Mogą w nim doczekać wiosny zarówno pochodzące z chłodnego klimatu rośliny, jak i ryby. Ciepłolubne gatunki muszą zostać przeniesione do lekko ogrzewanych pomieszczeń.

Jednak długo zalegający na powierzchni zbiornika lód jest groźny. Odcina dopływ powietrza do wody, powstaje wtedy tzw. przyducha i dochodzi do śnięcia ryb.

Więcej pracy będą mieli właściciele oczek płytkich. W takich zbiornikach zimy nie przetrzymają ani rośliny, ani ryby.

Wiele osób walczy z przyduchą, wyrąbując przeręble. Nie jest to dobry sposób, bo silne uderzenia w lód powodują gwałtowne zmiany ciśnienia, które zagrażają życiu zimujących na dnie stworzeń. Otwór lepiej wywiercić świdrem. Może on jednak szybko zamarznąć ponownie i nasz wysiłek pójdzie na marne.

Lepszym rozwiązaniem jest spuszczenie na nieoblodzone jeszcze oczko styropianowego pływaka. Składa się on z komór balastowych, które zanurza się w wodzie oraz unoszącego się na powierzchni kręgu z pokrywą. Pod pokrywą woda nie zamarza do temperatury -8 st. C.

Gdy mróz jest większy, styropian można wykorzystać do utworzenia tzw. poduszki powietrznej. Przez otwór w lodzie wypompowuje się tyle wody, by jej powierzchnia obniżyła się o 4 cm. Następnie otwór przykrywa się styropianem. Powietrze znajdujące się w pustej przestrzeni pod lodem stanowi świetną izolację termiczną, a jednocześnie rezerwuar tlenu. Tylko przy wyjątkowo siarczystych mrozach na wodzie pojawia się nowa lodowa warstwa. Trzeba wówczas wykonać kolejną "poduszkę". Natomiast w czasie roztopów ilość wody w oczku należy uzupełnić.

W natlenianiu wody bardzo pomocne są elektryczne napowietrzacze - brzęczyki. Działają w prosty sposób: pompka o małej mocy wężykiem tłoczy powietrze do znajdującego się w wodzie tzw. kamienia napowietrzającego, z którego uchodzą na powierzchnię liczne pęcherzyki. Kamień powinien być zanurzony na prawie 30 cm, czyli głębiej niż zamarza woda. Może stać na płyciźnie, ale najlepiej, by pływał nad głębią zbiornika, ponad śpiącymi rybami, jednak przynajmniej 30 cm nad dnem, aby zapobiec zbytniemu schłodzeniu przydennej strefy. Ruch powietrza miesza wodę i powoduje, że nad brzęczykiem lód trudno się tworzy.

Urządzenie powinno pracować nieprzerwanie (koszt jego eksploatacji zwykle nie przekracza 2 zł miesięcznie).

Efektywniej działają silniejsze pompki, grzałki lub zestawy, w których urządzenia te wykorzystywane są jako podsystemy, np. zimowej fontanny. Niestety, zużywają one sporo energii elektrycznej, co wiąże się z większymi kosztami eksploatacji.

Najprościej i najtaniej napowietrza się oczko chemicznie, stosując środki wydzielające tlen. Wystarczy wrzucić do niego specjalną tabletkę, by 500 litrów wody było dotleniane przez 4-8 tygodni.

Jest jeszcze jeden dobry sposób napowietrzania - nakrycie wody tunelem foliowym. Metoda ta sprawdza się, gdy oczko jest niewielkie i znajduje się w mocno nasłonecznionym miejscu. Słońce zwykle na tyle ogrzewa wodę, że zamarza ona dopiero przy 15 stopniach mrozu.

Gdy natlenienie jest niedostateczne, a na dnie zalega dużo rozkładających się resztek, w wodzie zachodzą procesy beztlenowe. Wydzielają się wówczas szkodliwe gazy (amoniak, siarkowodór). Woda zaczyna się psuć, a tego żadna ryba nie przeżyje.

Jakość wody najlepiej kontrolować za pomocą odpowiednich testerów, które określają jej odczyn i twardość oraz stężenie azotynów i azotanów. Jeżeli parametry wody okażą się niewłaściwe, powinno się wymienić 15% zawartości zbiornika oraz zastosować preparaty poprawiające jej jakość.

Jedne z nich pochłaniają fosforany, które są pożywką glonów, inne neutralizują amoniak oraz metale ciężkie, a także stabilizują kwasowość i twardość wody. Tych samych środków warto używać profilaktycznie co 6 tygodni przez cały rok, żeby oczka nie zarastały glony.

Karasie i karpiki koi dobrze znoszą nasz klimat. Jeśli oczko wodne jest głębokie, ryby mogą w nim pozostać Karasie i karpiki koi dobrze znoszą nasz klimat. Jeśli oczko wodne jest głębokie, ryby mogą w nim pozostać Fot. shutterstock.com

Ogród przed zimą: oczko wodne - porządkujemy płytki staw

Zdjęcie powyżej: Karasie i karpiki koi dobrze znoszą nasz klimat. Jeśli oczko wodne jest głębokie, ryby mogą w nim pozostać

Płytkie oczka wodne podczas mrozów zwykle zamarzają do samego dna, a wtedy na przeżycie w nich ryb i roślin praktycznie jest zerowa szansa. Tworzący się lód zwiększa objętość w stosunku do wody, więc grozi też uszkodzeniem ścian zbiornika.

- Ryby. Jesienią trzeba przenieść je do stojącego w pomieszczeniu akwarium, starej wanny lub beczki, najlepiej z zamontowanym filtrem (wodę należy wymieniać mniej więcej co 2 tygodnie).

- Rośliny. Wymagają przesadzenia do pojemników i przeniesienia do pomieszczeń (w których jest ok. 4 st. C). Trzeba pamiętać, że przez cały czas muszą mieć wilgotne podłoże.

- Zbiornik. Należy całkowicie spuścić z niego wodę i napełnić posiekaną słomą.

Tylko gdy płytkie oczko znajduje się w miejscu zacisznym i słonecznym, a jego dno jest solidnie zaizolowane, można część wody wraz z roślinami pozostawić. Zbiornik należy wówczas przykryć drewnianą pokrywą oraz grubą warstwą styropianu.