Dom pod Poznaniem urządzony w szarościach

Tekst i stylizacja: Alicja Radej, projekt wnętrza: Agata Koronka, Izabella Krzemińska, Piotr Krzemiński/Studio-Motiv

Ewelina od dzieciństwa jest związana z modą - jej rodzina prowadzi firmę odzieżową. Nic dziwnego, że urządzanie domu potraktowała jak projektowanie wygodnej i pięknej sukni. Użyła nawet swoich ulubionych kolorów, które dominują także w jej garderobie.

Kuchenne szafki zrobiono na zamówienie. Lakierowane białe fronty połączono z fornirem wybarwionym na kolor laminowanych paneli na podłodze (wzór dąb lancashire firmy Sensa). Fragmenty ścian są wyłożone popielatą cegłą - zdaniem gospodarzy taki odcień ociepla wnętrze.
Kuchenne szafki zrobiono na zamówienie. Lakierowane białe fronty połączono z fornirem wybarwionym na kolor laminowanych paneli na podłodze (wzór dąb lancashire firmy Sensa). Fragmenty ścian są wyłożone popielatą cegłą - zdaniem gospodarzy taki odcień ociepla wnętrze.
Fot. Dariusz Radej

Ewelina od zawsze wiedziała, że kiedyś zamieszka z rodziną w domu z ogrodem, w spokojnej okolicy (warunek: dobry dojazd do Poznania). I wraz z mężem Piotrem takie właśnie miejsce znaleźli. Na jednej z wypraw w poszukiwaniu działki trafili na osiedle domów gotowych do zamieszkania. Prosta, ale harmonijna bryła przypominająca nieco stodołę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), szaro-białe tynki połączone z drewnem, wokół dużo zieleni. Zdążyli kupić dom dosłownie w ostatniej chwili, bo niemal wszystkie zostały już sprzedane.

Najważniejsze dla gospodarzy były odpowiednio wydzielone przestrzenie – dzienna i prywatna. Ucieszyła ich zwłaszcza kuchnia otwarta na salon. Jest dużym ułatwieniem, odkąd na świecie pojawił się Janek, bo rodzice zawsze mogą go mieć na oku.
Pani domu najbardziej lubi minimalizm i stonowane barwy; dzięki nim może się bawić barwnymi dodatkami, zmieniać je w zależności od sezonu i nastroju, tak jak swoje ubrania. Moda często łączy się z najnowszymi trendami w urządzaniu wnętrz, swoje inspiracje Ewelina czerpie więc także z zawodowych pasji (pokazów, ulicznych stylizacji). Uwielbia również wraz z Piotrem zaglądać w weekendy do klimatycznych poznańskich restauracji, gdzie już nieraz wpadło jej w oko jakieś ciekawe rozwiązanie. – Jeśli pomysł zostaje ze mną na dłużej, staram się go przenieść do naszego domu – mówi. – Tak trafiły do niego choćby stołki barowe.

Zawsze jej się wydawało, że nie potrzebuje porad architekta, bo ma wystarczająco wiele własnych projektów (i jasno określone upodobania: trochę loftu, nieco elegancji, sporo romantyzmu). Zdecydowała się jednak skorzystać z pomocy architektów pasjonatów. Stworzyli oni spójną całość z najprzeróżniejszych pomysłów właścicieli, funkcjonalnie rozplanowali pomieszczenia i zadbali o idealne oświetlenie domu. Krótko mówiąc, pomogli spełnić jej marzenie.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Skomentuj:

Dom pod Poznaniem urządzony w szarościach