Rodzinny dom urządzony w odcieniach błękitu

Tekst: Katarzyna Kuskowska, stylizacja: Joanna Płachecka, projekt wnętrza: Marta Joanna Szpot/Projektownia MJS

Nieprzypadkowo od razu nawiązujemy do ptaków. Ich obecność wpłynęła w decydującym stopniu na wygląd wnętrz. I może nie bez powodu tyle w tym domu skrzydeł.

W salonie zwracają uwagę dodatki - chińskie wazy, poduchy w paski i marokańską koniczynkę, wzorzysty dywan (z Mint Grey i Raw Decor). Do tapety z motywem kwitnących gałązek wiśni idealnie pasuje obraz Ivy Białopiotrowicz, na którym rozsiadło się żółte ptasie stadko. Kominek, poprzednio zainstalowany pośrodku salonu, został zamieniony na model narożny, tak by był widoczny zarówno z salonu, jak i jadalni. Światło i wzór: spójrzmy czasem w górę. Ciekawa lampa sufitowa potrafi naprawdę przykuć wzrok. Dla całej rodziny bardzo ważne jest wspólne spędzanie czasu. Stąd pomysł na dodatkowe wygodne siedzisko w salonie. Umieszczono je we wnęce - do jej zbudowania wystarczyły dwie wysokie szafki po bokach okna i rama z płyty gipsowo-kartonowej. Zainstalowano w niej oświetlenie. Złote stoliki kawowe są z Zara Home.
W salonie zwracają uwagę dodatki - chińskie wazy, poduchy w paski i marokańską koniczynkę, wzorzysty dywan (z Mint Grey i Raw Decor). Do tapety z motywem kwitnących gałązek wiśni idealnie pasuje obraz Ivy Białopiotrowicz, na którym rozsiadło się żółte ptasie stadko. Kominek, poprzednio zainstalowany pośrodku salonu, został zamieniony na model narożny, tak by był widoczny zarówno z salonu, jak i jadalni. Światło i wzór: spójrzmy czasem w górę. Ciekawa lampa sufitowa potrafi naprawdę przykuć wzrok. Dla całej rodziny bardzo ważne jest wspólne spędzanie czasu. Stąd pomysł na dodatkowe wygodne siedzisko w salonie. Umieszczono je we wnęce - do jej zbudowania wystarczyły dwie wysokie szafki po bokach okna i rama z płyty gipsowo-kartonowej. Zainstalowano w niej oświetlenie. Złote stoliki kawowe są z Zara Home.
Fot. Michał Mutor

Maria i Jan długo szukali idealnego miejsca dla siebie – domu z ogrodem, prawdziwej oazy, w której zarówno oni, jak i ich dzieci odnajdą spokój i radość. W końcu znaleźli. Wnętrze kilkunastoletniego budynku wymagało co prawda niewielkiej przebudowy, ale nie ze względu na stan techniczny. Po prostu układ pomieszczeń nie do końca odpowiadał potrzebom rodziny. Wyzwania podjęła się Marta Joanna Szpot z pracowni Projektownia MJS.

Wytyczne od gospodarzy były konkretne: miało być prosto, jasno, przestronnie, bez udziwnień i zbędnych dekoracji. Chcieli uniknąć tak modnych dziś szarości i znaleźć jak najwięcej miejsca do przechowywania domowych rzeczy.

Inspiracją kolorystyczną stał się dla mnie widok zokien na stare kwitnące drzewa owocowe orazptasie gniazdo na jednym znich. Poszłam tym tropem. We wnętrzach pojawiły się tapety zmotywem liści ikwiatów, a z kolorów wybrałam biele,beże i odcienie niebieskiego

– opowiada projektantka

Usytuowanie łazienek na obu kondygnacjach oraz pralni w piwnicy pod nimi kusiło, by zainstalować zsyp na bieliznę. Mimo obaw, czy dzieci nie zrobią sobie z niego zjeżdżalni, gospodarze zaakceptowali pomysł. Jak się później okazało, jedną z ulubionych codziennych czynności Michała i Karoliny stało się porządkowanie ubrań i nikt nie musi biegać po piętrach z rzeczami do prania. Na koniec projektantka wpuściła do domu... ptaki. Mewy (projekt i ręczne wykonanie – Dominika Gosza) fruwają na żyłkach pod sufitem w kuchni i łazience, dodając pomieszczeniom lekkości i rzucając na ściany subtelne cienie.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Skomentuj:

Rodzinny dom urządzony w odcieniach błękitu