Mieszkanie miłośniczki vintage

30.10.2015 08:38
Przestrzeń salonu łączy się z kuchnią. Za okapem stary komin z odkrytą przedwojenną cegłą. Podkreśla nieco

Przestrzeń salonu łączy się z kuchnią. Za okapem stary komin z odkrytą przedwojenną cegłą. Podkreśla nieco "chropowaty" charakter wnętrza. Na podłodze piękne gresowe płytki Hexagon (Zahna Fliesen). Komoda skomponowana z szufladek pochodzących ze starej fabryki wind. Madonna, to... (Fot. Joanna Pawłowska)

Miłośniczka winyli, polskiego jazzu i plakatów filmowych adoptuje kalekie meble, lampom z przeszłością proponuje nowe życie, a nieciekawe na pozór przedmioty poddaje lekkiej metamorfozie.

Stary Mokotów. Modna dzielnica Warszawy. Przyciąga przedwojennym klimatem, modnymi knajpkami, zielenią, która latem odurza zapachem, a jesienią błyszczy odcieniami ochry i złota, ale przede wszystkim czaruje kameralną atmosferą. Chociaż to jedna z największych dzielnic miasta, sąsiad zna sąsiada, a panie w małych sklepikach witają uśmiechem stałych klientów. Zaprosiła mnie do siebie Magda, producentka filmowa. Zakochana w Mokotowie z wzajemnością od lat. Z wzajemnością, bo odkąd zamieszkała tu kilkanaście lat temu po przeprowadzce z Katowic, ta część Warszawy uznała ją za swoją.

Mieszkanie w starej kamienicy

Właśnie kupiła mieszkanie w solidnej, przedwojennej kamienicy. Wysiadam z tramwaju nieopodal. W pobliżu modernistyczne osiedle Szare Domy, nobliwa ulica Narbutta, liczne uczelnie. Pomimo tętniącego miasta w powietrzu czuć przyjemny powiew świeżości bijący od ogromnego parku, Pola Mokotowskiego. Wchodzę do chłodnej sieni kamienicy z lat 30., gdzie czas jakby zatrzymał się w miejscu wiele lat temu. Pokonuję kolejne piętra zachwycając się po drodze mozaikami na posadzkach klatki schodowej.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Za drzwiami, które otwiera mi uśmiechnięta blondynka, ukazuje się otwarta przestrzeń. Za chwilę dowiem się, że to właśnie za taką przestrzenią tęskniła Magda mieszkając na typowym katowickim osiedlu z wielkiej płyty. - Kocham strychy! - wyznaje od progu. - Moje poprzednie mieszkanie, też na mokotowskim poddaszu, służyło mi przez 10 lat, ale jak to w życiu, przyszedł czas na zmiany. Kiedyś, robiąc zakupy, spostrzegłam, że nieopodal na dachu przebiegają prace remontowe. Okazało się, że budynek jest w procesie nadbudowy i będą w nim mieszkania na sprzedaż. Nie zastanawiałam się długo!

Mieszkanie marzeń

Nowoczesna architektura nadbudowy nawiązuje do dawnej podziałami okiennymi i zaokrąglonym kształtem bryły. Dolny poziom mieszkania to strzelisty salon połączony z kuchnią i miejscem do pracy (w najwyższym punkcie osiąga nawet ponad 5 metrów), mała łazienka dla gości, garderoba i pomieszczenie gospodarcze.

- Kiedy pierwszy raz weszłam do tego mieszkania, było jeszcze w trakcie budowy, bez ścian i okien... Pomyślałam: to jest to o czym marzyłam tyle lat. Nie chciałam wznosić żadnych ograniczeń. Duża przestrzeń daje głęboki oddech i więcej wolności.
O pomoc przy aranżacji mieszkania Magda poprosiła parę zaprzyjaźnionych architektów: Martę Bołtowicz-Fransowską i Łukasza Masnego.

Wychodzimy na balkon, który wije się wokół dolnego poziomu mieszkania. Zapach ziół wyhodowanych przez gospodynię, wspaniały widok na miasto. Wysokie okna doświetlają wnętrza słonecznym światłem. Z balkonu Magda prowadzi mnie na górę. Wdrapuję się po stromych schodach i nieco onieśmielona decyduję się wkroczyć w strefę prywatną właścicielki. Tworzy ją sypialnia, łazienka i pokój gościnny. - Mogłam zabudować antresolę, tworząc niezależne piętro, ale lubię spoglądać na salon z lotu ptaka - tłumaczy. W istocie, dopiero z tej wysokości widać całą jego urodę, ze wszystkimi osobliwościami, które tworzą spójną, choć zbudowaną z różnych wątków aranżację.

Wnętrza: mieszanina stylów

Jaki jest styl tego miejsca? Trudno powiedzieć. Z pewnością jest to styl Magdy, niepowtarzalny. Kierunek wyznacza loft, takie wnętrza lubi najbardziej. Trochę surowe, industrialne, trochę nadgryzione zębem czasu. Przestrzeń działa skalą, wysokością i światłem, ale klimat tworzy co innego.

To mieszkanie to prawdziwa fuzja smaków. Meble i przedmioty z odzysku intrygują zmodyfikowaną formą i zawikłanym rodowodem. Trudno przewidzieć na co natrafi nasz wzrok za chwilę, a wszystko zaskakuje i wzrusza niewymuszoną szczerością i prostotą. Jak na przykład stół w kuchni, przy którym pijemy kawę. - Przy nim upływa większość mojego czasu - mówi Magda - dlatego szczególnie go lubię - dodaje. Mebel ma nogi od starej tokarki znalezione na złomowisku, a blat z kawałka pięknego jesionu. Wspaniały mezalians szlachetnego drewna i wysłużonej stali. Takich perełek jest tu więcej. Szafki pochodzące ze starej szkoły przeznaczonej do rozbiórki, lampy, które kiedyś oświetlały hale fabryczne, dziś już nieistniejące. Magda adoptuje je wszystkie i z pomocą znajomego renowatora działającego pod marką "1982 początek", przywraca do życia. -Przerabiam je na własne potrzeby. Barek z lat 70. pełni funkcję półki na książki, a stolik kawowy zrobiłam z blatu stołu przywiezionego z rodzinnego domu. Znajomy zamontował do niego hydrauliczne elementy, służą jako nogi.

Magda to prawdziwa kolekcjonerka. Ciągle coś wyszukuje. Na targach staroci, na aukcjach, podczas podróży. Jej ostatnią fascynacją są winyle, zwłaszcza te z polskim jazzem, oraz plakaty filmowe. Zbieractwo jest jak robienie sobie prezentów. Kto tego nie lubi?

Kto tu mieszka?
Magdalena, producentka filmowa

Gdzie?
W Warszawie

Metraż
118 m kw.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

dom i wnętrze na wideo

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • Wcześniej mieściły się tu rolnicze biura i szkoła, teraz jest przytulny dom. Dom w pałacyku z początku XX wieku
  • Okna salonu wychodzą na dziedziniec. Między nimi ustawiono szezląg LC4 - ikonę designu (proj. Le Corbusier). Ścianę po lewej stronie zajmuje biblioteka projektu właścicielki, lampa wisząca Zeppelin, proj. Marcel Wanders (Flos). Wnętrza: dialog z tradycją
  • Na ścianie "Easton Auditorium Theatre" - zdjęcie Yves'a Marchanda i Romaina Meffre'a. Wiszące lampy dodają wnętrzu teatralnego szyku, projektowali je Humbert & Poyet. Fotele Marco Zanuso w nowej tapicerce. Lampę kobrę z lat 50. zdobyto w antykwariacie. Mieszkanie kolekcjonera w stylu vintage
Komentarze (23)
Mieszkanie miłośniczki vintage
Zaloguj się
  • gragos

    Oceniono 56 razy 30

    Bardzo fajne mieszkanie:)))

  • bogpan

    Oceniono 16 razy 12

    Gdzie te winyle? Chyba na Spotify. Tacy teraz miłośnicy...

  • moodyblues

    Oceniono 24 razy 12

    Wszystko fajnie.
    Tylko to "miłośniczka winyli" pokazuje, że jest tak naprawdę snobką i pozerką.
    Wystarczy zauważyć ustawienie głośników aby szybko dostrzec, że ta pani nie ma żadnego pojęcia o słuchaniu muzyki - najważniejsze żeby ładnie wyglądało.

  • amarga

    Oceniono 34 razy 10

    Pani Magdaleno, jeśli dobrze czuje się pani we wnętrzu, gdzie za żyrandol robią gołe żarówki i metry kabla zwisającego z sufitu, gdzie po ścianach wyprowadzone są miedziane rury, a kontakty przypominają gniazdka montowane w piwnicach bloków budowanych za czasów późnego Gomułki, jeśli pasują Pani książki ustawiane na metry na skraju antresoli i żółta literka "Z" w przedpokoju (pewnie tak dla odmiany zamiast wszechobecnych napisów "love", "home" i "dream"), jak również drabina ustawiona przy drzwiach wejściowych zamiast szafy na płaszcze i półki na buty - to wszystko OK, gra i buczy. To Pani mieszkanie i Pani graty.

    Ale błagam, niech Pani zlituje się nad Bogu ducha winnymi odwiedzającymi Panią znajomymi i wstawi im do toalety dla gości chociaż jedną rolkę papieru toaletowego. I jakieś mydełko. Chyba że nie zrozumiałam idei i wnętrze ma być na tyle surowe, że nie przewiduje takich nie-wintage'owych luksusów?

  • lukaskib

    Oceniono 13 razy 9

    A ja nie o mieszkaniu, tylko o języku polskim. Od kogoś, kto zawodowo zajmuje się pisaniem należałoby oczekiwać, że odróżnia adopcję od adaptacji. Adoptować można dziecko, mebel zaś, nawet kaleki, można tylko adaptować.

  • sealion

    Oceniono 23 razy 9

    Miłośniczka plakatów filmowych wow, naliczyłem szt 1

  • klassa

    Oceniono 13 razy 7

    Z całą pewnością miłośniczka wintyżu.Mamy tu :lampę ze starej fabryki, szufladki ze starej fabryki wind, stół ze starej tokarki, lustro ze starej ramy, dywanik ze starych szmatek.Czy gipsowa Matka Boska jest stara, tego nie wyjaśniają. Jednym słowem - piękna graciarnia.
    Nie widać co prawda ani plakatów, ani płyt winylowych i stosownego sprzętu do ich odtwarzania - co było zapowiedziane w tytule. A co poza tym mamy? Panelową podłogę, dziwne drewniane konstrukcje zbite z desek udające słupy i obowiązkową ceglaną ścianę. Wszystko to na ok 25 mq. A gdzie te 118m?
    p.s. zadziwiająca reakcja na post o braku miejsca dla małych dzieci.Dużo to mówi o wpisujących!

  • jazzfux

    Oceniono 7 razy 5

    Fajne mieszkanie, ale gdzie miejsce na szczotkę i papier toaletowy? Czy to jednak prawda, że kobiety nie robią kupy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX