Dom w klimatach z przeszłości

Tekst Andrzej Markowski, zdjęcia Joanna Siedlar

Od kiedy ten dom pokazaliśmy na jednej z naszych okładek, odebraliśmy mnóstwo telefonów od zainteresowanych projektem. Tę prezentację dedykujemy tym, którzy w zimowej szarości tęsknią do stylowych, ciepłych wnętrz, pachnących suszonymi śliwkami, makowcem i cynamonem...

Frontowa elewacja domu zgodnie z wolą właścicieli nawiązuje do tradycji architektonicznej dworu polskiego.
Frontowa elewacja domu zgodnie z wolą właścicieli nawiązuje do tradycji architektonicznej dworu polskiego.
Fot. Andrzej Markowski
Niewiele jest zapewne takich domów, których właściciel byłby jednocześnie twórcą ogólnej koncepcji założenia, autorem projektu wnętrz, pomysłodawcą każdego fragmentu ich wystroju, wreszcie zaś - jako właściciel firmy projektowo-wykonawczej - faktycznym ich budowniczym. To był kolejny dom naszego gospodarza, ale pierwszy zrealizowany w stu procentach zgodnie z jego marzeniami.

Marzenia są po to, żeby je spełniać

Zwykle na formie i wystroju domu mniej lub bardziej wyraziście odbijają się doświadczenia i zainteresowania jego mieszkańców. Cała rodzina naszego gospodarza to ludzie bardzo dużo podróżujący po świecie. Żona wielokrotnie odwiedziła niemal wszystkie kontynenty jako członkini zespołu Mazowsze, a i on sam nie unikał okazji, by zwiedzać świat podczas rozmaitych wakacyjnych i biznesowych wypraw; podobnie córka i syn - to zaprzysięgli podróżnicy. Można by się zatem spodziewać, że ślady tych wypraw da się odczytać w formie lub wystroju budynku.

Tymczasem nic z tego. Ani w architekturze, ani we wnętrzach nowego domu naszych gospodarzy nie znajdziemy żadnych śladów owych egzotycznych peregrynacji czy widomych znaków nowoczesności. Wszystko jest tu bowiem programowo związane z wyobrażeniami właścicieli na temat rodzimej tradycji. Począwszy od kształtu i zewnętrznej formy budynku (która - choć przełożona na język współczesnej architektury i dostosowana do warunków działki - nawiązuje do tradycji dworu polskiego),przez układ i wystrój wnętrz, na charakterystycznym ogrodzie kończąc.

Podobne willowe siedziby budowano w dwudziestoleciu międzywojennym w Podkowie Leśnej, Milanówku, Konstancinie czy Komorowie.

Jak się buduje dwór w "niedworskich" czasach

Wszystko zostało tu przyporządkowane rygorystycznie zrealizowanemu założeniu.

Właściciel i zarazem twórca budynku z racji swojego zawodu - a także dzięki temu, że mieszkał już wcześniej w kilku budynkach jednorodzinnych - miał ściśle określoną wizję nowego domu. Począwszy od metrażu precyzyjnie określonego na 270m kw, a na rozwiązaniach wnętrzarskich kończąc. Tworzona przez niego rodzinna siedziba miała być stosunkowo duża, niepodpiwniczona, z użytkowym obszernym poddaszem i dużym garażem.

O pomoc w projektowaniu domu inwestor zwrócił się do znajomej pani architekt, która dołożyła wszelkich starań, by jak najlepiej wcielić w życie wszystkie jego pomysły.

W rezultacie tej współpracy powstał dom zaprojektowany - ze względu na kształt działki - na planie litery L. W części centralnej ozdobiony tradycyjnym gankiem wejściowym, zwieńczonym półokrągłym balkonem zamurowaną balustradą.

Jak deklaruje właściciel, do budowy domu użyto najlepszych materiałów, a wykonawstwo jest najwyższej klasy. Z racji jego zawodu i funkcji - jest prezesem firmy projektowo-wykonawczej - nie mogło przecież być inaczej.

Czterospadowy dach pokryto dachówką wysokiej jakości sprowadzaną z Niemiec. Obróbki blacharskie wykonano z miedzi, co gwarantuje ich trwałość na pokolenia. Ramy okienne oraz wszystkie drzwi są z drewna mahoniowego, a parkiety - z afrykańskiego drewna kempas. Ścieżki w ogrodzie wyłożono kostką granitową.

Realizując zasadę stylistycznej kontynuacji wzorów z przeszłości, zadbano o położenie tynków o szorstkiej fakturze (przez dodanie piasku o grubszej frakcji), a następnie "spatynowano" je, używając specjalnie do tego celu przeznaczonych francuskich farb. Wewnętrzne ściany pokryto angielskimi tapetami, wykonanymi przy użyciu dawnej technologii, z zachowaniem tradycyjnych wzorów. Wszystko po to, by dom wyglądał "staro" i stylowo, tak by trudno było na pierwszy rzut oka określić datę jego powstania.

Niczym w gościnie u przodków

Nie tylko z zewnątrz widać staranną stylizację oraz dbałość o każdy detal. Z równą pieczołowitością zadbano o wszystkie szczegóły wystroju wnętrz.

Dolna kondygnacja zbudowana w charakterystycznym dla dworu układzie amfiladowym tworzy przestrzeń z wyraźnie zaznaczonymi funkcjami salonu, jadalni i kuchni. Oddzielne wejście z holu prowadzi do gabinetu pana domu.

Przez wewnętrzne przejście można się przedostać z części mieszkalnej do zaskakującego rozległością garażu. Jego wyposażenie, zgodnie z życzeniem pana domu, przypomina dawne dworskie wozownie.

Na piętrze usytuowano prywatną część domu z sypialniami dzieci i rodziców oraz z wygodnymi łazienkami.

Gospodarze podkreślają, że każdy szczegół wyposażenia i wykończenia ma pomagać w osiągnięciu atmosfery dawności, zasiedzenia i kontynuacji. Sięgając do najlepszych metod konserwatorskich, patynowano ściany, a okna ozdobiono zasłonami utkanymi w manufakturach angielskich zgodnie z technologią i wzornictwem z epoki. Podobnie prowadzące na piętro schody wykonane z masywu mahoniowego przez miejscową firmę a także reszta stolarki swoją stylistyką nawiązują do wypróbowanych wzorów z przeszłości. Dobrze przy tym świadczą o jakości miejscowego rzemiosła, które dzięki takim wyzwaniom odzyskuje dawną, przedwojenną kondycję.

Meble i dzieła sztuki zgromadzone we wnętrzach są utrzymane w ulubionej przez pana domu stylistyce XIX wieku. Wśród nich wiele jest autentyków, ale właściciel zadowala się też doskonale wykonanymi kopiami, które tylko doświadczone oko potrafi odróżnić od oryginału.

- W taki sposób postępowali przy wyposażaniu swych wnętrz nasi szlacheccy przodkowie. Gdy zabrakło cennego egzemplarza, kazali go kopiować według rysunków z paryskiego żurnala utalentowanym miejscowym rzemieślnikom - mówi pan domu.

Tak więc unikatowy, barokowy kredens szkoły weneckiej sąsiaduje z repliką stołu a la Louis Philippe, otoczonego oryginalnymi fotelami z tamtego czasu. Podobnie umieszczona w salonie barokowa sekretera i stylowa komoda sąsiadują ze stylizowanym, marmurowym kominkiem i nowymi, wygodnymi kanapami obitymi angielskimi tkaninami "z epoki". Najlepszą zaś ilustracją metody szlachetnego naśladownictwa jest wnętrze kuchni nawiązujące wyposażeniem do XIX-wiecznej tradycji, ale spełniające wszelkie wymogi nowoczesnego gospodarstwa z początku XXI wieku.

Skomentuj:

Dom w klimatach z przeszłości