Dom solidny i zdrowy

Tekst i zdjęcia: Liliana Jampolska
13.10.2006 12:00
A A A

Fot. Picasa 2.0

Nie zawiódł. Mieszkając w domu 10 lat, zdążyliśmy się już przekonać, że budynek z pustaków gipsowych spełnia nasze oczekiwania i, co najważniejsze, jego roczne utrzymanie kosztuje zaledwie 3500 zł!
Droga do domu

Zależało nam na zbudowaniu solidnego i zdrowego domu, w którym spędzimy z żoną resztę życia. Mieliśmy już nawet zaprojektowany tradycyjny dom murowany z bloczków ceramicznych, kiedy w jednym z pism budowlanych przeczytaliśmy o domach wznoszonych z bloczków gipsowych. Technologia gipsowa, choć mało rozpowszechniona, wydała nam się bardzo interesująca. Pojechaliśmy więc obejrzeć kilka gipsowych domów. Spodobało nam się, że tego typu budowa jest tania, wyjątkowo szybka i czysta. Spodobało się nam również, że stosując technologię gipsową, można uniknąć niektórych czaso- i kosztochłonnych prac wykończeniowych, takich jak ocieplanie i tynkowanie ścian. Przekonywały nas także względy zdrowotne. Właściciele domów opowiadali nam, że wewnątrz budynku przez cały rok panuje sprzyjający mikroklimat (stała wilgotność i temperatura), a ponadto w artykułach o budownictwie gipsowym przeczytaliśmy, że gips nie emituje promieniowania radioaktywnego. Uznaliśmy, że technologia jest więc bardzo przyjazna dla człowieka. Czy można to było zignorować?

Po rozpatrzeniu za i przeciw (w tym, po porównaniu kosztów budowy naszego domu w różnych technologiach), prosiliśmy architektów, którzy już wcześniej zaprojektowali nam dom, o zmianę poprzedniej technologii na gipsową.

Nasze sposoby na dom tani w utrzymaniu

Już sam wybór technologii budowy okazał się sprzyjać oszczędnościom w porównaniu z metodami klasycznymi. Obliczyliśmy, że wybierając pustaki gipsowe, zmniejszyliśmy o ok. 15% koszty budowy.

Ławy fundamentowe i płytę pod budynek wykonaliśmy metodą tradycyjną, jak pod "zwykły" dom murowany. Jednowarstwowe ściany budynku powstały z pustaków gipsowych. Czterech pracowników postawiło ściany w jeden dzień, a my zaoszczędziliśmy na kosztach robocizny. Pustaki ustawiane były na sucho, bez żadnej zaprawy i kleju, aż do wysokości pierwszej kondygnacji, a następnie wlano do ich wnętrza piankę gipsową. Spieniony gips połączył pustaki i jednocześnie utworzył warstwę grubości 20 cm. W ten sposób powstały monolityczne ściany zewnętrzne i konstrukcyjne (gr. 35 cm) oraz ściany działowe (8 cm).

Od strony wnętrz ściany z pustaków gipsowych są zupełnie gładkie, więc wyrównaliśmy je tylko cienką warstwą gładzi gipsowej i pomalowaliśmy farbą emulsyjną. Instalację elektryczną położyliśmy w wyżłobionych rowkach, które potem zatynkowaliśmy zaprawą gipsową.

W ścianach z pustaków gipsowych łatwo jest też zamontować półki i obrazy, a nawet ciężkie szafki. Mieszkając w tym budynku od blisko 10 lat, przekonaliśmy się, że ściany są dobrze zaizolowane przed stratami ciepła - latem we wnętrzach panuje przyjemny chłód, w zimie zaś jest ciepło, a powietrze wcale nie jest suche (wilgotność wynosi 60-70%). Sprzyjają temu na pewno nowoczesne okna oraz solidne ocieplenie dachu warstwą 25 cm wełny mineralnej (drewniana konstrukcja dachowa, pokryta betonową dachówką, powstała na ścianach z pustaków gipsowych i nad betonowym stropem typu teriva). Zdecydowaliśmy się na ocieplenie połaci dachu, ponieważ chcieliśmy mieć możliwość zaadaptowania poddasza na cele mieszkalne. Na poddasze wyprowadziliśmy również wszystkie instalacje.

Pieniądze nie takie straszne

Od początku tworzenia naszego domu staraliśmy się zmniejszyć do minimum koszty utrzymania budynku. W związku z tym postanowiliśmy między innymi ogrzewać dom tylko żeliwnym kominkiem z systemem rur rozprowadzających ciepło, rezygnując tym samym z montowania gazowej instalacji grzewczej (c.o.), która wydała się nam zbyt kosztowna. Gaz ziemny doprowadziliśmy do domu na wypadek wyłączeń prądu i ogrzewamy nim jedynie wodę w zbiorniku (150 l). Zainstalowaliśmy również w pomieszczeniu gospodarczym małą kuchenkę gazową, ale jeszcze ani razu jej nie wykorzystaliśmy do gotowania. W kominku palimy brykietami z drzew liściastych oraz - ku zdziwieniu wielu osób - szyszkami i igłami opadającymi z sosen. Brykiety i szyszki wystarczają do ogrzania rozległego domu o powierzchni prawie 200 m2 za niecałe 400 złotych rocznie! Kiedy nie używamy kominka, lub temperatura we wnętrzach spadnie poniżej dwudziestu stopni, automatycznie włączają się: elektryczne panele podokienne, które zamontowaliśmy we wszystkich pomieszczeniach, oraz ogrzewanie podłogowe w holu i w dwóch łazienkach.

Staramy się oszczędzać również na kosztach zużycia wody, dlatego wodę do kąpieli, na potrzeby mycia naczyń i podlewania ogrodu czerpiemy z własnej studni, a z miejskiego wodociągu pobieramy tylko wodę do picia i gotowania. Dzięki temu zużycie wody z wodociągu na potrzeby trzech osób wynosi zaledwie 5 m3 rocznie.

Korzystając z tego, że mamy dużą i piaszczystą działkę, zbudowaliśmy ekologiczną oczyszczalnię z rozsączaniem ścieków, dzięki czemu zbiornik wystarczy opróżniać zaledwie dwa razy w roku.







Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX