Grillowanie w ogrodzie

Małgorzata Krośnicka

Gdy tylko robi się ciepło, nad całą Polską - niezależnie, czy to wielkie miasto, czy maleńka wioska - zaczyna się unosić pachnący pieczonym mięsem dym. Grillujemy!

Osoby, dla których biesiadowanie w ogrodzie jest pasją, często decydują się na postawienie całej "kuchniojadalni" - z wielofunkcyjnym piecem i zadaszonym miejscem do jedzenia
Osoby, dla których biesiadowanie w ogrodzie jest pasją, często decydują się na postawienie całej "kuchniojadalni" - z wielofunkcyjnym piecem i zadaszonym miejscem do jedzenia
Fot.: TOMASZ CIESIELSKI

Najczęściej używane są u nas przenośne grille węglowe. Mogą mieć najróżniejsze kształty i rozmiary - od maleńkich składanych modeli turystycznych, do olbrzymich, wielopiętrowych kombajnów ogrodowych. Ważną rzeczą przy wyborze grilla węglowego jest nie tyle jego wielkość (bo ta zależy od naszych potrzeb), co głębokość - nie może być zbyt płytki. Taki grill - choć łatwy do przechowywania - nie pozwala bowiem na równomierne opiekanie potraw, a soczysty befsztyk szybko może się na nim zmienić w czarną, twardą "podeszwę".

Grill węglowy może być urządzeniem przenośnym, które wystawiamy ze schowka tylko wtedy, gdy będzie użytkowane. Ale możemy też wybrać urządzenie stacjonarne. Będzie wówczas dekoracyjnym elementem tarasu, razem ze stołem i siedziskami. Budowy takiego grilla nie trzeba zlecać fachowcom. Gotowe, łatwe do montażu modele z betonowych prefabrykatów, dzięki prostej formie i neutralnej kolorystyce, dobrze komponują się z ogrodami w wielu stylach. Modele białe można pomalować np. na kolor harmonizujący z elewacją domu. Są też grille, które imitują budowle kamienne, ceglane, a nawet drewniane. Ich walory to trwała, odporna na czynniki atmosferyczne i stabilna konstrukcja. Mają zwykle spore palenisko na drewno, brykiety lub węgiel drzewny, wysoki komin, przez który dym znad potraw ulatuje ponad głowy biesiadników, oraz dość odporną na zabrudzenia powierzchnię.

Ruszt w grillach stacjonarnych może być umieszczany na co najmniej dwóch, a nawet pięciu poziomach. Przygotowanie dań oraz składowanie opału ułatwiają boczne stoliki i półki, a czyszczenie - wysuwany popielnik. Niektóre modele mają dodatkowo wędzarnię.

Przenośne grille węglowe kosztują od 50 zł, modele stacjonarne, wykonane z betonu - od 400 zł.

GRIILLE PREFABRYKOWANE. Składają się z kilku oddzielnych betonowych elementów, które należy złożyć według wskazówek producenta (w instrukcji jest lista narzędzi). Jeśli zamierzamy sami pomalować taki grill, oprócz ogniotrwałej zaprawy do łączenia elementów, kupujemy farbę fasadową i grunt do betonu. Montaż zaczynamy od ustawienia grilla na równym podłożu (np. na czterech wypoziomowanych bloczkach betonowych). Warto pamiętać, że elementy grilla są bardzo ciężkie; na przykład komina w pojedynkę nie przeniesiemy. Warto więc zawczasu umówić się z silnym pomocnikiem. Na każdy element podstawy nakładamy zaprawę, a po ustawieniu wszystkich części fugujemy spoiny.

GRILLE ELEKTRYCZNE. Źródłem energii jest w nich grzałka elektryczna, więc wymagają podłączenia do sieci. To minus, plusem jest brak dymu i możliwość użytkowania w pomieszczeniach. Koszt od 150 zł. Prosta konstrukcja urządzeń pozwala na bezproblemową obsługę, a łatwa regulacja temperatury sprawia, że możemy przygotowywać dowolne przysmaki. Należy pamiętać, że to urządzenia elektryczne, więc nie wolno ich wystawiać na deszcz ani zalewać wodą, co mogłoby doprowadzić do uszkodzenia grzałki lub porażenia prądem.

GRILLE GAZOWE. Zasilane są gazem z butli - większe modele mają szafkę, w której można schować nawet dużą, 11-kilogramową, w mniejszych stosuje się nieduże butle turystyczne. Dzięki tego rodzaju paliwu grille są najwygodniejsze w użyciu i najłatwiejsze w rozpalaniu - włącza się je podobnie jak kuchenki gazowe. Bardzo szybko się nagrzewają, bo montuje się w nich palniki wysokiej mocy. Dzięki temu, a także dzięki zamykanym pokrywom i opcji regulowania temperatury potrawy opiekają się na nich szybciej niż na tradycyjnych grillach.

Modele gazowe pozwalają na grillowanie bezpośrednio (na otwartym ogniu) i pośrednio - przez specjalne osłony. Zwolennikom charakterystycznego zapachu dymu producenci grillów zalecają stosowanie przy przyrządzaniu potraw wiórków z drzew owocowych.
Urządzenia te łatwo utrzymać w czystości. Wymagają jednak regularnej konserwacji i dbałości o elementy, którymi dostarczany jest gaz - zaniedbane mogą być wręcz niebezpieczne. Najtańsze grille gazowe kosztują od ok. 400 zł.

W zgodzie z sąsiadem

Nawet jeśli na terenie gminy, w której mieszkamy, nie obowiązuje zakaz palenia otwartego ognia, musimy postępować zgodnie z postanowieniami kodeksu cywilnego. Dopuszcza on wykonywanie różnych czynności na terenie prywatnej działki, m.in. palenie ognisk, wędzenie czy grillowanie, pod warunkiem przestrzegania zasad bezpieczeństwa i nieprowokowania konfliktów. Nie rozpalajmy zatem ognia w miejscach, skąd dym lub żar ograniczałby sąsiadowi swobodne korzystanie z działki (np. dym unosiłby się nad jego tarasem, uniemożliwiając spędzanie na nim czasu) lub mógłby niekorzystnie wpływać na jego zabudowę czy rośliny.

Renata i Janusz Budźko: z doświadczeń użytkowników

- Nasz grill powstał 10 lat temu i nadal służy nam niezawodnie. Został wykonany przez mego męża, który szukał wzorów w internecie, oglądał gotowe konstrukcje w centrach ogrodniczych i na bazie tych inspiracji zrobił własny projekt.

Z założenia grill miał być funkcjonalny, ale też ładny i dobrze wkomponowany w ogród. Został posadowiony na ławie fundamentowej i wymurowany z cegły klinkierowej. Palenisko jest wyłożone cegłą szamotową, a blat roboczy - mrozoodporną terakotą. Najtrudniejsze okazało się wykonanie zwieńczenia. Mąż skonstruował formę ze sklejki, w której odlał ze zbrojonego betonu czapę z kominem. Dach przykryliśmy gontem bitumicznym.

Konstrukcja okazała się strzałem w dziesiątkę. Nasz grill ma dobry ciąg, wygodny blat do przygotowywania potraw, trzypoziomowy ruszt, zamykany schowek na węgiel i przybory do grillowania, a także składzik na drewno.

Grillujemy na węglu drzewnym lub drewnie olchowym. Do rozpalania ognia nie stosujemy sztucznych podpałek, tylko zgromadzony w schowku suchy chrust. Naszą specjalnością są szaszłyki oraz grillowane warzywa. Przyrządzamy też ryby złowione w naszym stawie.

Ewa Wagner, redaktor naczelna miesięcznika "Kuchnia": skrzydełka w miodzie

To najprostszy i zarazem genialny w smaku pomysł na grilla. Nie trzeba się wiele napracować, wystarczy trochę wcześniej (minimum 4 godziny, a najlepiej przez noc) dać poleżeć mięsu w marynacie.

Składniki: 12 skrzydełek, sok z cytryny, 2 łyżki oliwy, 2 łyżki wytrawnego białego wina (może być też dobry polski cydr), 2 łyżki świeżego, posiekanego majeranku, 3 łyżki miodu, łyżeczka listków tymianku, świeżo zmielony pieprz.

Skrzydełka płuczemy, osuszamy ręcznikiem papierowym. W misce mieszamy pozostałe składniki. Marynatą smarujemy skrzydełka. Przykrywamy miskę folią spożywczą i odstawiamy w chłodne miejsce. Wyjmujemy skrzydełka z marynaty, układamy na tackach do grillowania i umieszczamy na dobrze rozgrzanym grillu. Pieczemy, dwa razy smarując pozostałą marynatą.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail. Zobacz PRZYKŁAD.

Skomentuj:

Grillowanie w ogrodzie