Jak się pozbyć szkodników: część 3 - kuny

Jolanta Zdanowska

Kuna to sympatyczne zwierzątko z uroczym pyszczkiem i szaro-brązowym futrem. W naturze występuje kuna domowa i kuna leśna, czyli tumak. Jedną od drugiej odróżnia się po kształcie białej plamy na piersiach.

Kuny są wszędobylskie, ciekawskie i towarzyskie. Co niestety oznacza, że za jednym osobnikiem pod nasz dach mogą trafić kolejne
Kuny są wszędobylskie, ciekawskie i towarzyskie. Co niestety oznacza, że za jednym osobnikiem pod nasz dach mogą trafić kolejne
fot. Shutterstock/iva

U kuny leśnej na ogół plama ta jest mniej widoczna. Ta odmiana rzadko osiedla się w pobliżu człowieka. Problemy powodują przede wszystkim kuny domowe. Są to łasicowate drapieżniki, od wieków związane z budowlami ludzkimi, w których znajdują schronienie. Długość ciała kuny wynosi 42-59 cm, a długość jej puszystego ogona 16-32 cm. Kuny są znakomitymi wspinaczami i po rynnach albo po chropowatych ścianach dostają się najczęściej na strychy i poddasza, gdzie jest im ciepło i sucho. W materiale ociepleniowym pod dachem (najczęściej w wełnie mineralnej) kuny urządzają sobie gniazda i kanały komunikacyjne. Poza tym przegryzają instalacje i kable, pustoszą ocieplenie budynku, a na dodatek znoszą do domów swoje pożywienie, czyli gryzonie, gołębie, odpadki i owoce.

O obecności kuny w domu przekonujemy się najczęściej, słysząc jej hałaśliwe harce i pokrzykiwania w nocy, czyli w porze największej aktywności zwierzęcia. Zaniepokojeni nocnymi odgłosami, zaczynamy szukać przyczyn i odnajdujemy wtedy ślady buszowania szkodnika, czyli pogryzione instalacje, deski, odchody i nieprzyjemny zapach. Kuny często też robią szkody w autach i to nie tylko zaparkowanych w garażu, ale i na zewnątrz budynków. Rozgrzana komora silnika to dla kuny idealne schronienie i plac zabaw. Zwierzę potrafi zakraść się w najmniejszy kąt i poprzegryzać wszystko, co wpadnie jej w zęby. Najbardziej zagrożone są wszelkie elementy gumowe i plastikowe. W parę minut potrafi unieruchomić auto i spowodować ogromne straty.
Kuna z jednej strony jest szkodnikiem, ale z drugiej może być naszym sprzymierzeńcem, ponieważ skutecznie oczyszcza teren ze wszystkich uciążliwych gryzoni, a przede wszystkim myszy i szczurów.

Walka z kuną, która zagnieździła się w domu, nie należy do najłatwiejszych. Najczęściej stosowanym i dość skutecznym sposobem są pułapki żywołowne, w które zwabia się zwierzęta i po schwytaniu wywozi daleko od domu. W pułapce umieszcza się surowe jajko, które jest przysmakiem kuny. Zakładając taką pułapkę trzeba pamiętać, że ani sprzętu, ani przynęty nie powinno się dotykać gołymi rękami, ponieważ kuny mają znakomity węch i są bardzo sprytne. Jeśli tylko "wykombinują" jakieś zagrożenie, nie podejdą nawet do pułapki. Wszystko trzeba robić w rękawiczkach.

Po odłowieniu kuny trzeba uszczelnić solidnie wszystkie otwory, przez które zwierzę mogłoby się dostać do naszego domu (może nie ten sam osobnik, ale żyjący w sąsiedztwie).

Na rynku są też dostępne odstraszacze ultradźwiękowe, emitujące dźwięki prawie niesłyszalne dla człowieka. Najlepiej jest wybierać te, które emitują jak najwięcej dźwięków o zróżnicowanych częstotliwościach, by zwierzęta się do nich szybko nie przyzwyczaiły. Skuteczne bywają też repelenty, czyli odstraszacze zapachowe w postaci aerozoli, zawieszek, czy woreczków zapachowych. Są one szczególnie rekomendowane do zabezpieczania aut przed kunami. Ale można je także zastosować w domu, np. na strychu.

Podobno skuteczne bywa też rozkładanie świeżo wyczesanej psiej sierści (kuny boją się psów) albo tradycyjnych kulek na mole w miejscach odwiedzanych przez nieproszonych lokatorów.

Jeśli kuna jest szczególnie uciążliwa, pustoszy strych i nie możemy w żaden sposób się jej pozbyć, warto zwrócić się o pomoc do dobrego dekarza, który na pewno znajdzie sposób na intruza.

Doświadczenia użytkownika

Po czterech latach od wprowadzenia sie do naszego domu, zauważyłem że razem z nami zamieszkała kuna. O tym, że pod dachem pojawił się nowy lokator, zorientowaliśmy się po dźwiękach, jakie były słyszalne, zwłaszcza w godzinach nocnych. Nasz system kamer zewnętrznych szybko ustalił, kto jest sprawcą i którędy zwierzę przedostaje się na dach: wchodziła pod pokrycie mniej więcej w miejscu styku dwóch schodzących się połaci. Obawiałem się, że kuna zniszczy ocieplenie dachu, dlatego postanowiłem, jak najszybciej się jej pozbyć. Pomysł stosowania odstraszaczy ultradźwiękowych od razu odrzuciłem, bo mieszkają z nami dwa owczarki collie, i bałem się, że będzie to dla nich dyskomfort. Kupowałem i ustawiałam różnego rodzaju żywołapki, ale nigdy nie udało mi się złapać szkodnika. Walka z kuną trwała kilka lat. Czasem oznaki jej aktywności znikały na parę miesięcy, ale potem znów się pojawiała. Mam nadzięję, że obecnie zniknęła na dobre, gdyż spokój trwa już niemal dwa lata. Myślę, że najbardziej skuteczną metodą walki z kunami jest wcześniejsze bardzo dokładne "uszczelnienie" wszelkich miejsc, przez które zwierzak może się przedostać. U nas niestety nikt o tym wcześniej nie pomyślał.

Tomasz R., Warszawa

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail. Zobacz PRZYKŁAD

Skomentuj:

Jak się pozbyć szkodników: część 3 - kuny