Lis w ogrodzie i w mieście

Tekst: Adam Wajrak

Lis w ogrodzie? Jeszcze dziesięć lat temu wydawałoby się to zupełnie niemożliwe. Dziś nie tylko odwiedza ogrody, ale potrafi nawet w nich zamieszkać. A z drapieżnika stał się wszystkożercą!

8881076 https bi

Lis w ogrodzie

Zanim napiszę o tym, co lisy jedzą i dlaczego ich teraz tak dużo, opowiem historię pewnego maila, który wprowadził mnie w osłupienie. To było ponad rok temu. Mili czytelnicy z Wielkopolski prosili o poradę. Otóż ich zaprzyjaźniony lis, którego traktowali niemal jak psa, stał się osowiały, zaczął tracić sierść. Jak go leczyć? Czytałem i własnym oczom nie wierzyłem. Jak to - oswojony lis? Czy ci mili państwo oszaleli? Zadzwoniłem. Okazało się, że pewnego dnia lis pojawił się w podmiejskim ogródku przy domu i spałaszował jedzenie w psiej misce. Pies był wyjątkowo łagodny, więc mu na to pozwolił, a jego właściciele zaczęli dokarmiać rudzielca, który stał się domownikiem, a raczej "ogrodnikiem". Podobno bardzo wesoło reagował na pojawienie się ludzi.- Boże, ale przecież on może być wściekły, co źle się skończy przynajmniej dla psa - powiedziałem. - Zaszczepiliśmy go. Wcale nie trzeba było go łapać i robić mu zastrzyków. Po prostu podaliśmy mu taką szczepionkę doustną w koreczku, jakie rozrzucane są po lasach - wyjaśnili mi "właściciele" lisa.
 
Sprawa wyglądała dziwnie, bo przecież oswojony lis to coś dziwnego. A może właśnie nie? Lisy coraz częściej pojawiają się w naszych miastach, a okolice, gdzie znajduje się dużo ogrodów, są po prostu dla nich stworzone. Najpierw jednak warto wyjaśnić, co takiego stało się z lisami, że przenoszą się bliżej ludzi. Otóż główne powody są dwa. Pierwszy - na pewno te mądre zwierzęta zorientowały się, że w miastach i na terenach podmiejskich nikt ich nie prześladuje. Wystarczy nie rzucać się w oczy, wychodzić na łowy nocą i człowiek daje spokój. Drugi powód to pokarm.
 
Może się więc zdarzyć, że lis postanowi odwiedzać nasz ogród albo nawet w nim zamieszka. Jest duża szansa, że tak się stanie, jeżeli zostawiamy na dworze karmę dla psa lub kota. Chociaż jest pięknym zwierzęciem, moim zdaniem lepiej, aby przynajmniej od domów trzymał się z daleka. Nie chodzi bynajmniej o wściekliznę. Program szczepień spowodował, że zdarza się ona u lisów bardzo rzadko. To zresztą też jest powodem, dla którego lisów nam przybyło. Śmiertelny wirus wścieklizny to jeden z niewielu naturalnych wrogów tego drapieżnika. Lisy przenoszą jednak inne choroby i bardzo nieprzyjemne pasożyty, które mogą być groźne dla naszych zwierząt i nas samych, takie jak świerzbowiec i tasiemiec bąblowiec. Dlatego lisa lepiej z ogrodu się pozbyć. Nie jest to trudne, wystarczy zabezpieczyć źródło pokarmu i sprawić sobie w miarę wysokie, wkopane w ziemię ogrodzenie.

Co jedzą lisy?

Lis generalnie jest zwierzęciem mięsożernym. Jego ofiarą w lasach i na łąkach padają głównie gryzonie - takie jak myszy, norniki i nornice - poza tym młode ptaki, czasami młode i osłabione sarny. Obserwowanie lisów polujących na gryzonie na łąkach to czysta przyjemność. Aby dopaść nornika, skaczą lepiej niż koty. Padliną też nie gardzą. Zawsze gdy widzę tropy lisów towarzyszące większym odciskom wilczych łap, wiem, że za chwilę natknę się na resztki wilczej uczty, z której korzystają lisy. Co ciekawe, zwykle nie jedzą na miejscu, bo boją się, że do takiego zabitego jelenia mogłyby wrócić wilki, ale z kawałkiem ścierwa oddalają się w bezpieczne miejsce.

Te drapieżniki dość często zajadają się także pokarmem roślinnym. W Tatrach można zobaczyć na kamieniach czarne od jagód lisie kupy. Tak naprawdę lis jest wszystkożercą i coraz bardziej wszystkożerny się staje. Nie tak dawno naukowcy z Zakładu Badania Ssaków PAN przyjrzeli się uzębieniu lisów i okazało się, że ich długie i ostre zęby drapieżników służące do chwytania ofiar powoli zamieniają się w krótsze i mniej ostre, ale przystosowane do różnych rodzajów pokarmu zęby wszystkożerców. I tu jest kolejny pies, a raczej lis pogrzebany. Otóż cała masa różnych wyrzucanych przez nas odpadków to znakomite źródło pożywienia dla lisów.

Lis mieście

W miastach nie brakuje też zwierząt, na które lis mógłby zapolować. Gołębie są znakomitymi ofiarami, ale pewna czytelniczka doniosła mi też o lisie, który zaczajał się na dokarmiane przez nią mruczki. Myślę, że dorosłe zdrowe koty raczej nie padną ofiarą miejskich lisów, ale młode albo osłabione już tak. Lis ma więc w miastach jak u Pana Boga za piecem i zapewne będziemy go widywać coraz częściej.

Skomentuj:

Lis w ogrodzie i w mieście