Elewacja południowa. Na tę stronę wychodzą duże drzwi tarasowe prowadzące do kuchni i jadalni - Fot. Hanna Długosz
Wbrew pozorom to niezbyt częsta sytuacja, kiedy architekt sam projektuje swoją rodzinną siedzibę. Zwykle bowiem jest tak, że - jak w starym porzekadle - szewc bez butów chodzi. Historia tego domu, a właściwie wszystko to, co poprzedziło jego budowę, także do codziennych nie należą. Wszystko zaczęło się od starego parku...
1 z 25Elewacja południowa. Na tę stronę wychodzą duże drzwi tarasowe prowadzące do kuchni i jadalni - Fot. Hanna Długosz
2 z 25Wejście do domu znajduje się od strony północnej. Do domu prowadzi szeroka aleja wysypana żwirem - Fot. Hanna Długosz
3 z 25Fragment elewacji zachodniej ozdobiony został okładziną z drewna. Duże, przesuwne drzwi tarasowe prowadzą do salonu - Fot. Hanna Długosz
4 z 25Każdą elewację charakteryzują wielkie przeszklenia - Fot. Hanna Długosz
5 z 25Miejsce na dom wybrane zostało tak, by z jednej strony domu otwierał się widok na odrestaurowany park, a z drugiej - na pustą przestrzeń - Fot. Hanna Długosz
6 z 25Dom wczesnym wieczorem - z zachodzącym słońcem odbijającym się w szybach i oświetlonym tarasem - Fot. Hanna Długosz
7 z 25Charakterystyczna cechą tego domu są duże przeszklenia, "otwierające" go na otoczenie - Fot. Hanna Długosz
8 z 25Fragment tarasu przed jedną z sypialni, osłonięty z boku drewnianą "żaluzją" - Fot. Hanna Długosz
9 z 25Prostą bryłę domu urozmaicają portale, połączone z nim delikatnymi belkami z pomalowanej stali - Fot. Hanna Długosz
10 z 25Widok z salonu na taras, a w dalszej perspektywie - na odrestaurowany park - Fot. Hanna Długosz
11 z 25Cały taras jest odkryty; jedynie nad wejściem do salonu wybudowano drewnianą pergolę, po której w przyszłości będą wspinać się pnącza roślin - Fot. Hanna Długosz
12 z 25Pozostałości dawnego pałacu - Fot. archiwum właścicieli
13 z 25Tak wyglądało to miejsce 20 lat temu, kiedy obecny właściciel zdecydował się je kupić i przywrócić do dawnego stanu - Fot. archiwum właścicieli
14 z 25Za fragmentem ściany, w której umieszczony został kominek, znajduje się zabudowa kuchenna. Ścianę wykończono płytkami ceramicznymi, które imitują stal o fakturze drewna - Fot. Hanna Długosz
15 z 25W części jadalnej ustawiony został wygodny stół. Ciekawym rozwiązaniem jest telewizor obrotowy, "dostępny" z każdej strony. W głębi widoczny gabinet - Fot. Hanna Długosz
16 z 25Wszystkie wnętrza utrzymane są w jednolitej kolorystyce: bieli i odcieniach grafitu. W salonie centralne miejsce zajmuje czarna sofa, ustawiona przed kominkiem - Fot. Hanna Długosz
17 z 25Czarne fronty kuchennych szafek pasują do granitowego blatu dużej wyspy, z płytą grzejną i zlewozmywakiem. Nad nią zamontowano cylindryczny okap - Fot. Hanna Długosz
18 z 25Obydwie sypialnie urządzone zostały bardzo prosto, bez nadmiaru mebli i ozdób; oprócz łóżek znajdują się tam jedynie najpotrzebniejsze sprzęty - Fot. Hanna Długosz
19 z 25Ozdobą eleganckiej łazienki jest perłowa mozaika w kolorze różowym, ułożona w różane wzory - Fot. Hanna Długosz
20 z 25Charakterystyczną cechą tego domu jest jego otwarcie na otaczającą go przestrzeń; w niektórych miejscach oknami zastąpiono całe ściany - Fot. archiwum właścicieli
21 z 25Ściany konstrukcyjne domu zbudowane zostały z bloczków z betonu komórkowego o grubości 36,5 cm - Fot. archiwum właścicieli
22 z 25Aby przez duże powierzchnie przeszkleń nie uciekało z domu za dużo ciepła, inwestorzy zdecydowali się na kupno okien o współczynniku U = 0,6. Na dachu zainstalowano kolektory słoneczne, zintegrowane z zasobnikiem na wodę o pojemności 300 l - Fot. archiwum właścicieli
23 z 25Inwestorzy zdecydowali się na zastosowanie systemowego stropu z płyt z betonu komórkowego. Zaletą takiego stropu jest nie tylko szybki montaż (w ciągu jednego dnia), ale i łatwość wykończenia - płyty są bardzo gładkie i równe - Fot. archiwum właścicieli
24 z 25Do ocieplenia ścian domu użyto wełny mineralnej o grubości 15 cm. Dzięki temu są one znacznie cieplejsze niż wymagają przepisy - Fot. archiwum właścicieli
Autor projektu tego domu 20 lat temu natrafił przypadkiem na znajdujący się w pobliżu Łodzi trzyhektarowy park z ruinami XIX-wiecznego pałacu. Z zabytkowej budowli pozostał jedynie fragment pomieszczenia pralni (zamieszkanej wówczas przez obłąkanego pisarza), a także dwa filary z prowadzącej do parku bramy. To jednak wystarczyło, by architekt dostrzegł urodę tego miejsca i postanowił odkupić je od gminy.
Posiadłość była w bardzo złym stanie. Paradoksalnie, ostatnimi mieszkańcami pałacu, którzy dbali o niego i jego otoczenie, byli członkowie Waffen SS, stacjonujący tu w czasie niemieckiej okupacji.
Potem było już tylko gorzej. Rosyjscy żołnierze puścili z dymem pałac, a wszystko, co było wartościowe lub w jakiś sposób użyteczne - wywieźli. Okoliczna ludność rozkradła cegły pochodzące z rozbiórki resztek zabytkowej budowli, by wybudować własne domy. Z kolei zapuszczony dworski park przez lata służył miejscowej młodzieży do zabaw tanecznych, miłosnych spotkań i pijackich biesiad oraz stanowił dogodne miejsce postoju dla cygańskich taborów.
Nowi właściciele zaczęli swoje porządki od renowacji parku, wspomagając się szczęśliwie ocalałą starą dokumentacją. Trwało to wiele lat, ale końcowy efekt okazał się imponujący - okoliczny krajobraz odzyskał dawne piękno. Wtedy dokupili kawałek gruntu w bezpośrednim sąsiedztwie, z myślą o budowie domu.
Autor jego projektu wspomina, że decyzja dotycząca stylu domu nie była łatwa. Padały różne propozycje - rozważano nawet nadanie przyszłej rodzinnej siedzibie stylu wiejskiej chaty "z epoki".
Ostatecznie, przy znacznym udziale mojej mamy, która aktywnie uczestniczyła w tych koncepcyjnych zmaganiach, zdecydowaliśmy się na budynek wywodzący się wprost z architektury ogrodowej - wspomina twórca domu, a zarazem jego właściciel.
Jak budowano ten dom
Ściany domu wybudowane zostały z bloczków z betonu komórkowego, a następnie zaizolowane 15 cm warstwą wełny mineralnej. Dzięki temu są bardzo ciepłe - ich współczynnik przenikania ciepła U wynosi zaledwie 0,15 W/ (m2K), co oznacza, że są dwa razy cieplejsze niż wymagają obecnie obowiązujące przepisy. Między innymi dzięki tak dużej ciepłochronności ścian, budynek jest tani w eksploatacji - do jego ogrzania potrzeba bowiem niewiele energii.
Właścicielom zależało na tym, by dom wzniesiony został sprawnie, szybko i bez błędów. Dlatego zdecydowali się na budowanie w systemie - na ścianach nośnych wsparty jest strop z prefabrykowanych płyt z betonu komórkowego (pochodzący od tego samego producenta co bloczki). Jego zaletą jest między innymi bardzo szybkie układanie oraz łatwość wykończenia.
Dom został zaprojektowany tak, aby zminimalizować "przestrzeń instalacyjną". Funkcję pomieszczenia technicznego pełni szafa wnękowa umieszczona w holu. Znalazło się tam miejsce na centralę wentylacyjną, gwarantującą wymianę powietrza we wszystkich pomieszczeniach w domu, oraz 300-litrowy zasobnik na ciepłą wodę zintegrowany z instalacją solarną. Dzięki zastosowaniu wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, minimalizuje się koszty ogrzewania zimą.
Dom ogrzewany jest energią elektryczną, co wbrew stereotypom wcale nie jest drogie w eksploatacji. Przy odpowiednim ustawieniu termostatów oraz ogrzewaniu domu w wybranych strefach czasowych (kiedy energia jest tańsza), za ogrzewanie elektryczne płaci się mniej więcej tyle samo, ile trzeba by zapłacić za gaz. Tańsza jest przy tym instalacja, ponieważ nie trzeba płacić za kocioł. W domu zaprojektowano też kominek, który dogrzewa wnętrza zimą.
Duże okna w ciepłe zimowe i jesienne dni dostarczają do domu ciepło z energii słonecznej.
Wygląd zewnętrzny
Dom rzeczywiście bardziej przypomina ogrodowy pawilon niż solidną rodzinną siedzibę, która ma służyć kolejnym pokoleniom. Jego bryła jest maksymalnie uproszczona i pozbawiona zbędnych ozdób. Sprowadza się do kombinacji prostych linii, harmonijnie ze sobą połączonych. Dzięki temu budynek odznacza się dyskretną elegancją, ale także - co nie jest częste przy zastosowaniu tak oszczędnej stylistyki - również pewną malowniczością.
Wydaje się, że cały wysiłek projektanta poszedł w kierunku możliwie najpełniejszego otwarcia domu na otaczający krajobraz. Każdą elewację charakteryzują wielkie przeszklenia (zdjęcie) - jakby większość murowanych ścian zastąpiono taflami szkła. Otwierają się one z jednej strony na wypełniony starodrzewiem odrestaurowany park, przyozdobiony malowniczą ruiną pałacu, z drugiej zaś - na pola sięgające aż po horyzont.
To wrażenie zespolenia się domu z krajobrazem wzmacniają otaczające go tarasy, zaprojektowane nieco nad poziomem gruntu, stanowiące naturalne przedłużenie wnętrz. Ich dodatkową ozdobę stanowi wzniesiona z egzotycznego drewna pergola, która z czasem pokryje się bujną winoroślą.
Wnętrza
Do wnętrza domu prowadzi wydłużony hol. Po jego prawej stronie zaprojektowano dwie obszerne szafy, z których jedna przeznaczona jest na ubrania, druga zaś kryje urządzenia techniczne. Szafy graniczą przez ścianę z gabinetem pana domu. Hol łączy się z salonem tworzącym wspólną przestrzeń z jadalnią i kuchnią. Bezpośrednio sąsiadują z nią pomieszczenia dwóch sypialni oraz duża łazienka (zdjęcie). Prowadzą do nich eleganckie białe drzwi, umieszczone symetrycznie na również białej ścianie. Pomiędzy nimi umieszczono obrazy autorstwa Andrzeja Biernackiego (zdjęcie).
We wnętrzach jest niewiele mebli, wszystkie jednak są doskonałej jakości i współgrają z nowoczesną architekturą budynku. Ciemna podłoga dodaje pomieszczeniom dyskretnej elegancji. W całym domu zrobiono ją z dużych ceramicznych płyt w kolorze grafitowym, z fakturą imitującą słoje drewna.
Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład
Skomentuj:
Dom architekta