ZIELEŃ. Klonik, przeniesiony do mieszkania, może nadal kwitnąć. - FOT. FLORA DANIA
Dni są wciąż ciepłe, ale noce coraz zimniejsze - to znak, że nieuchronnie nadchodzi jesień. Pora zadbać o rośliny wieloletnie, które latem zdobią nasze balkony i tarasy.
1 z 8ZIELEŃ. Klonik, przeniesiony do mieszkania, może nadal kwitnąć. - FOT. FLORA DANIA
2 z 8ZIELEŃ. Ozdobą kamelii są latem lśniące liście. W mieszkaniu zakwita późną jesienią, zimą lub wczesną wiosną. - Fot. Magdalena Narkiewicz
3 z 8ZIELEŃ. Ziemię w donicy można przykryć grubą warstwą kory lub gałązkami iglaków. - Fot. Rafał Lipski
4 z 8ZIELEŃ. Bugenwilla w czasie zimowego spoczynku może stracić liście, ale wiosną znów się nimi pokryje. - FOT. FLORA DANIA
5 z 8ZIELEŃ. Oleander przypłaci zimowy pobyt w zbyt ciepłym miejscu słabszym kwitnieniem w następnym sezonie. - FOT. FLORA DANIA
6 z 8ZIELEŃ. Lantana (w tle) to coraz popularniejsza ozdoba balkonów. Na zimę prze-nosimy ją do domu. W listopadzie możemy ją rozmnożyć - sadzonki robimy z pędów. Uwaga: roślina jest trująca! - FOT. FLORA DANIA
7 z 8ZIELEŃ. Pelargonia przezimuje na klatce schodowej, w widnym garażu lub piwnicy z oknem. - FOT. FLORA DANIA
8 z 8ZIELEŃ. Fuksję rozmnażamy z sadzonek przygotowywanych z niezdrewniałych pędów. Trzeba je pobrać jeszcze w sierpniu! - FOT. FLORA DANIA
Zanim jeszcze synoptycy zapowiedzą pierwsze przymrozki, powinniśmy zabrać pod dach rośliny pochodzące z tropikalnych i śródziemnomorskich stref klimatycznych. Należą do nich m.in.: klonik (zwany też zaślazem), bugenwilla, aukuba, agapant, fuksja, oleander, kamelia, lantana, rozmaryn, granat i wszystkie odmiany cytrusów. W domu trzeba znaleźć dla nich miejsce widne i dość chłodne - temperatura nie powinna przekraczać 15 st. C (idealna to 8-12 st. C). Rośliny przestajemy dokarmiać nawozami i bardzo oszczędnie podlewamy.
W ciemnym pomieszczeniu musi natomiast zimować datura (przed wniesieniem do mieszkania mocno przytnijmy jej pędy) oraz paciorecznik, czyli kanna (przechowujemy w piasku wyłącznie kłącza, które w marcu podzielimy i posadzimy w doniczkach).
Z troską nad pelargonią
Czasem trudno jest nam się rozstać z kolorowymi pelargoniami, szczególnie z wyjątkowo bujnie rozrośniętymi okazami. Mogą one przezimować w domu, jeśli ustawimy je w widnym miejscu i zapewnimy chłód (5-10 st. C). Raczej nie mają szans w mieszkaniu, w którym panuje temperatura 18-22 st. C. Zabierając pelargonię z balkonu, jej pędy trzeba przyciąć do jednej czwartej długości. Potem przez co najmniej trzy miesiące roślina powinna "spać"; nie należy jej wtedy za często podlewać. Dopiero na przełomie lutego i marca budzimy ją z zimowego snu, rozpoczynając normalne podlewanie i nawożenie.
Pelargonie warto przechowywać przez rok, najwyżej przez dwa lata. Potem, niestety, będą kwitły coraz mniej obficie i cały nasz wysiłek stanie się nieopłacalny.
Ubranie na zimę
Wieloletnie rośliny ogrodowe pozostawiamy na zimę na balkonie. Kiedy rosną w gruncie, ich korzenie chroni gruba warstwa gleby. W donicach (nawet dużych) są bardziej narażone na przemarznięcie, dlatego pojemniki trzeba owinąć kilkoma warstwami włókniny ogrodowej lub folią. Można również wstawić donice z roślinami do większych pojemników, a przestrzeń pomiędzy nimi wypełnić np. suchymi liśćmi, trocinami lub choćby gazetami.
Ochrony przed mrozem wymagają też nadziemne części roślin wieloletnich. Dotyczy to głównie zimozielonych iglaków, bluszczów, różaneczników, trzmielin, wrzosów i wrzośców, które nie zrzucają jesienią liści. Można je np. "opakować" włókniną lub obsypać liśćmi.
Skomentuj:
Balkony: chwila przed chłodem