PRZED ZMIANĄ. Pokój dzienny właściwie nie służył do wypoczynku. Przypominał bardziej gabinet - stały w nim głównie regały na książki i rozmaite szpargały oraz niewielkie stoły, przy których można było pracować i ewentualnie zjeść posiłek. Wyposażenie sprawiało wrażenie przypadkowego i prowizorycznego. - Fot. Lukasz Zandecki
Gdy mieszkanie nie jest dobrze urządzone, a do tego ma architektoniczne wady, kosmetyczne zmiany nie wystarczą. By wnętrza spełniały swe funkcje, trzeba się poradzić specjalisty i pod jego okiem przeprowadzić remont.
1 z 4PRZED ZMIANĄ. Pokój dzienny właściwie nie służył do wypoczynku. Przypominał bardziej gabinet - stały w nim głównie regały na książki i rozmaite szpargały oraz niewielkie stoły, przy których można było pracować i ewentualnie zjeść posiłek. Wyposażenie sprawiało wrażenie przypadkowego i prowizorycznego. - Fot. Lukasz Zandecki
2 z 4PO ZMIANIE. Jedna ściana została pomalowana na kolor bakłażanowy, najmodniejszy w tym sezonie, a pozostałe - na szary (w bardzo jasnym odcieniu, z nieznaczną domieszką fioletu). Barwy te powtarzają się na zawieszonym na ścianie nad kanapą obrazie (powiększone zdjęcie nadrukowane na płótnie). Narożna kanapa, która umożliwiła domownikom wypoczynek, w razie potrzeby służy jako dodatkowe miejsce do spania (jest rozkładana). Nowym nabytkiem są również leżące na niej dekoracyjne poduszki w kolorowych poszewkach oraz wełniany dywan na podłodze. - Fot. Lukasz Zandecki
3 z 4PRZED ZMIANĄ. W kącie obok wejścia do bardzo wąskiego przedpokoju stała stara, niezbyt atrakcyjnie wyglądająca szafa ubraniowa. - Fot. Lukasz Zandecki
4 z 4PO ZMIANIE. Regał na książki i dokumenty jest kolejnym nowym meblem w tym pokoju. Ze starych sprzętów zachowano jedynie oryginalny stolik kreślarski odziedziczony po dziadku. Biały kolor półek efektownie kontrastuje z ciemnoszarymi panelami w tle. Ładnie prezentują się też ustawione na regale czarno-białe segregatory. Fragment ściany między pokojem dziennym a przedpokojem zburzono, a w jej miejsce zamontowano przesuwane panele. Po ich zsunięciu na bok powstaje szerokie wygodne przejście. Wystarczy zasunąć panele, a obydwa pomieszczenia znów będą odizolowane. - Fot. Lukasz Zandecki
Pomieszczenie, które w zamierzeniu miało służyć jako pokój dzienny, w praktyce stało się miejscem do pracy. W efekcie w trzypokojowym mieszkaniu zabrakło choćby niewielkiego kącika, gdzie można by wygodnie napić się kawy, poczytać książkę czy obejrzeć telewizję. Musiałam więc dokonać tu radykalnych zmian, wstawiając inne meble i zupełnie inaczej aranżując wnętrze. Przy okazji rozwiązałam problem wąskiego przedpokoju, przez który przechodziło się z pokoju do kuchni. Poszerzyłam wejście, burząc część ściany, a w to miejsce zamontowałam przesuwane panele. Dzięki temu można teraz bezpiecznie poruszać się między tymi pomieszczeniami.
Skomentuj:
Wreszcie salon