Moja jadalnia nie musi być duża. Nie przejmowałabym się, jeśli byłby to naprawdę mały pokój, bo stosując triki optyczne, stworzyłabym w nim złudzenie większej przestrzeni. Bez względu na wielkość pomieszczenia wybrałabym meble z przezroczystego szkła lub tworzywa sztucznego. Bardzo je lubię, bo są lekkie i nie zagracają wnętrza. A poza tym postawione na nich przedmioty wyglądają tak, jakby wisiały w powietrzu. Jeśli chodzi o kolory, wybrałabym te kojarzące się z nieograniczoną przestrzenią, a więc np. błękity. - Fot. Radosław Wojnar
Stylistka Dorota Brodowska zaprosi nas na kolację, gdy będzie miała osobną jadalnię. Na razie o niej opowiada.
Moja jadalnia nie musi być duża. Nie przejmowałabym się, jeśli byłby to naprawdę mały pokój, bo stosując triki optyczne, stworzyłabym w nim złudzenie większej przestrzeni. Bez względu na wielkość pomieszczenia wybrałabym meble z przezroczystego szkła lub tworzywa sztucznego. Bardzo je lubię, bo są lekkie i nie zagracają wnętrza. A poza tym postawione na nich przedmioty wyglądają tak, jakby wisiały w powietrzu. Jeśli chodzi o kolory, wybrałabym te kojarzące się z nieograniczoną przestrzenią, a więc np. błękity. - Fot. Radosław Wojnar
Kupię kilka lamp z kloszami z przezroczystego szkła, których jasne światło w połączeniu z błękitem ścian nawet wieczorem stworzy wrażenie pogodnego dnia. - Fot. Radosław Wojnar
Jako malarka dużą uwagę zwracam na kolory. Ale naczynia moim zdaniem powinny być bezbarwne, by nie odwracały uwagi od wyglądu potraw. - Fot. Radosław Wojnar
Moje ulubione wzory to jednobarwne motywy liternicze i niespokojnie wijące się linie rozłożone równomiernie na kontrastowym tle. - Fot. Radosław Wojnar
Skomentuj:
Jasno, szkliście, przejrzyście