Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Joanna Płachecka Zdjęcia: Michał Mutor
Wiadomo, że im więcej wzorów we wnętrzu, tym weselsze się ono wydaje. Łatwo jednak wtedy o wrażenie chaosu. By go uniknąć, ornamenty - zwłaszcza wielobarwne - musi coś łączyć. Najlepiej, gdy jest to styl. - Fot. Michal Mutor / AG
Róże, bratki, peonie, a do tego różnej wielkości groszki i feeria barw. Czy aby nie za dużo wzorów i kolorów w jednym wnętrzu? Nic podobnego!
1 z 4Wiadomo, że im więcej wzorów we wnętrzu, tym weselsze się ono wydaje. Łatwo jednak wtedy o wrażenie chaosu. By go uniknąć, ornamenty - zwłaszcza wielobarwne - musi coś łączyć. Najlepiej, gdy jest to styl. - Fot. Michal Mutor / AG
2 z 4I tak na przykład realistycznie przedstawione motywy kwiatowe można zestawiać niemal dowolnie, bez obawy, że się "pogryzą". Przecież w przyrodzie, z której projektanci nieustająco czerpią inspiracje, różne gatunki roślin także zgodnie ze sobą egzystują. - Fot. Michal Mutor / AG
3 z 4Problemem wydaje się jedynie wielość barw, bo nie wszystko, co pięknie wygląda w ogrodzie czy na łące, sprawdza się we wnętrzu. Chyba że użyjemy pasteli, które doskonale się ze sobą komponują. Co więcej, do takich naturalistycznych kwiatów utrzymanych w bladych błękitach, zieleniach, różach oraz bielach można też dodać zupełnie inne wzory - geometryczne. - Fot. Michal Mutor / AG
4 z 4Powinny być jednak równie delikatne jak motywy roślinne. Warunek ten spełniają na przykład pełne staroświeckiego uroku groszki - małe lub duże, ale nie przesadnie kolorowe, by nie konkurowały z urodą kwiatowych deseni. - Fot. Michal Mutor / AG
Wiadomo, że im więcej wzorów we wnętrzu, tym weselsze się ono wydaje. Łatwo jednak wtedy o wrażenie chaosu. By go uniknąć, ornamenty - zwłaszcza wielobarwne - musi coś łączyć. Najlepiej, gdy jest to styl. - Fot. Michal Mutor / AG
I tak na przykład realistycznie przedstawione motywy kwiatowe można zestawiać niemal dowolnie, bez obawy, że się "pogryzą". Przecież w przyrodzie, z której projektanci nieustająco czerpią inspiracje, różne gatunki roślin także zgodnie ze sobą egzystują. - Fot. Michal Mutor / AG
Problemem wydaje się jedynie wielość barw, bo nie wszystko, co pięknie wygląda w ogrodzie czy na łące, sprawdza się we wnętrzu. Chyba że użyjemy pasteli, które doskonale się ze sobą komponują. Co więcej, do takich naturalistycznych kwiatów utrzymanych w bladych błękitach, zieleniach, różach oraz bielach można też dodać zupełnie inne wzory - geometryczne. - Fot. Michal Mutor / AG
Powinny być jednak równie delikatne jak motywy roślinne. Warunek ten spełniają na przykład pełne staroświeckiego uroku groszki - małe lub duże, ale nie przesadnie kolorowe, by nie konkurowały z urodą kwiatowych deseni. - Fot. Michal Mutor / AG
Skomentuj:
Kwiecista aranżacja