Gorlice. Ropa, światło i...owady
Naftowa historia, drewniane świątynie Beskidu Niskiego, ślady wielokulturowej przeszłości, pamiątki po jednej z najważniejszych bitew I wojny światowej, a nawet murale przedstawiające owady – Gorlice mają wiele twarzy. Najlepiej poznawać je, zaglądając do muzeów, odkrywając zabytki, podziwiając architekturę, wychodząc na górskie szlaki i szukając mniej oczywistych historii. To one często prowadzą do miejsc, których nie ma na typowych trasach zwiedzania.
Gorlice – kolebka naftowej historii
W połowie XIX wieku ropa naftowa stała się jednym z najważniejszych impulsów rozwoju Gorlic i okolic. To tutaj działał Ignacy Łukasiewicz – farmaceuta, wynalazca i jeden z pionierów przemysłu naftowego. W 1854 roku na skrzyżowaniu traktów handlowych w dzielnicy Zawodzie zapłonęła pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa. Wydarzenie to na trwałe zapisało Gorlice w historii światowego przemysłu naftowego.
Rozwój wydobycia szybko zmieniał krajobraz regionu. Pojawiały się szyby, wieże wiertnicze i kopalnie, a ropa stawała się ważną gałęzią lokalnej gospodarki. Pamiątką po tej epoce jest Skansen Przemysłu Naftowego „Magdalena”, utworzony na terenie dawnej kopalni. Zachowano tu urządzenia i narzędzia wykorzystywane przy wydobyciu ropy, w tym drewnianą wieżę wiertniczą.
Do naftowych początków miasta nawiązuje współczesna marka „Gorlice – Miasto Światła”. Od 2018 roku organizowany jest tu Festiwal Światła, podczas którego historia miasta opowiadana jest za pomocą iluminacji, instalacji artystycznych i widowisk.
Ropa naftowa, czyli gorlickie „czarne złoto”
Ropa naftowa była znana na ziemi gorlickiej na długo przed rozwojem przemysłu naftowego. Naturalne wycieki ropy, nazywane wówczas olejem skalnym, miały wiele zastosowań – służyły m.in. do smarowania osi wozów, zabezpieczania drewna i skór oraz w medycynie ludowej. Ropę zbierali łebacy, posługując się włosiem końskich ogonów, lub wiązkami traw, które następnie wyżymali do wiader. Z czasem zaczęto pozyskiwać ją również z podziemnych złóż. Służyły do tego ręcznie kopane studnie, zwane kopankami. Początkowo ropę czerpano z nich wiadrami i za pomocą kołowrotków, później zaczęto stosować pompy.
Ratusz – tutaj pracował Ignacy Łukasiewicz
Najlepszym miejscem, by rozpocząć spacer po Gorlicach, jest Rynek. Stoi przy nim ratusz, którego najstarsza część pochodzi z końca XVIII wieku. Właśnie tutaj działała apteka dzierżawiona przez Ignacego Łukasiewicza. W jej wnętrzu prowadził doświadczenia związane z destylacją ropy naftowej.
Dzisiejszy ratusz jest efektem kilku przebudów. Budynek powstał z połączenia starszych domów, a charakterystyczną wieżę zegarową dobudowano już po I wojnie światowej. Z wysokości około 22 m można podziwiać panoramę miasta i otaczających je wzgórz.
W holu ratusza znajduje się także pomnik ks. Bronisława Świeykowskiego – komisarycznego burmistrza Gorlic w czasie I wojny światowej. Jego postać będzie jeszcze wracać podczas spaceru po mieście, bo z Gorlicami związana była nie tylko jego działalność społeczna i samorządowa, lecz także wielka pasja przyrodnicza.
Tuż przed ratuszem znajduje się ławeczka Ignacego Łukasiewicza – jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w mieście. To obowiązkowy punkt na mapie zwiedzania i najczęstsze tło pamiątkowych fotografii z Gorlic.
Muzeum Regionalne – historia miasta w najstarszej kamienicy
Niedaleko Rynku działa Muzeum Regionalne PTTK im. Ignacego Łukasiewicza. Jego siedzibą jest jedna z najstarszych zachowanych gorlickich kamienic, pochodząca z końca XVIII wieku. Zgromadzono tu pamiątki dokumentujące historię miasta i regionu: dawne dokumenty, plany Gorlic, statuty cechowe oraz przedmioty związane z rozwojem miejscowego przemysłu.
Szczególnie interesująca jest część poświęcona Ignacemu Łukasiewiczowi. Wśród eksponatów znajdują się m.in. alembik aptekarski oraz prototyp lampy naftowej. Muzeum przypomina również o wydarzeniach, które w maju 1915 roku na zawsze zmieniły Gorlice. Jedną z atrakcji ekspozycji jest szczegółowa makieta bitwy pod Gorlicami, pozwalająca zobaczyć układ frontu i lepiej zrozumieć skalę walk.
Pałac Długoszów – pamiątka po naftowej fortunie
Secesyjna rezydencja z barokowymi akcentami powstała na początku XX wieku, z inicjatywy przemysłowca naftowego Władysława Długosza. Nietypowa bryła, mansardowe dachy, owalne lukarny i duże okna sprawiają, że pałac zwraca uwagę już z zewnątrz. Wnętrza zachowały reprezentacyjny charakter – można tu zobaczyć m.in. hol, efektowne schody z dębową balustradą, salę balową, piece kaflowe, kominki i dekoracyjne sztukaterie. W otaczającym pałac parku znajdują się kamienne rzeźby lwowskiego artysty Piotra Wojtowicza.
Kompleks jest własnością prywatną, ale pałac udostępniany jest zwiedzającym. Organizowane są w nim także imprezy okolicznościowe i oferowane noclegi.
Drewniane świątynie – szlakiem UNESCO
Podróżując po ziemi gorlickiej, warto zwolnić i zwrócić uwagę na drewniane cerkwie i kościoły. To jeden z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Beskidu Niskiego. Pięć tutejszych świątyń – w Sękowej, Binarowej, Owczarach, Kwiatoniu i Brunarach Wyżnych – zostało wpisanych na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Szczególnie dobrze różnorodność lokalnej architektury pokazują cerkiew w Owczarach i kościół w Sękowej. Oba obiekty wzniesiono w konstrukcji zrębowej, ale ich bryły, układ przestrzenny i wystrój wynikają z odmiennych tradycji budowlanych.
Cerkiew w Owczarach, wzniesiona w 1653 roku, jest cennym przykładem łemkowskiej architektury cerkiewnej. Jej wnętrze kryje m.in. barokowy ikonostas z XVIII wieku oraz historyczne wyposażenie.
Kościół w Sękowej reprezentuje późnogotycką tradycję drewnianego budownictwa sakralnego. Wzniesiony około 1520 roku wyróżnia się smukłą sylwetką, stromym dachem i szerokimi podcieniami, zwanymi sobotami. Chroniły one drewniane ściany przed deszczem i śniegiem, a dawniej dawały również schronienie wiernym oczekującym na nabożeństwo.
Na czym polega konstrukcja zrębowa?
Konstrukcja zrębowa, nazywana również wieńcową, polega na układaniu poziomo belek drewnianych, które tworzą kolejne warstwy ścian. W narożnikach, czyli węgłach, belki łączy się za pomocą tradycyjnych złączy ciesielskich, odpowiednio je nacinając i zazębiając. W ten sposób powstaje stabilna konstrukcja ścian. W tradycyjnym budownictwie połączenia belek mogły być dodatkowo wzmacniane drewnianymi dyblami. Technika ta, stosowana w Europie Północnej i Wschodniej od średniowiecza, znalazła szerokie zastosowanie m.in. przy wznoszeniu kościołów, cerkwi i domów.
Szlakiem owadów ks. Świeykowskiego
Gorlice można odkrywać także w mniej oczywisty sposób. Wystarczy uważnie spojrzeć na mijane budynki. W różnych punktach miasta znajdziemy murale przedstawiające owady z entomologicznej kolekcji ks. Bronisława Świeykowskiego. Był nie tylko burmistrzem Gorlic, ale także przyrodnikiem i pasjonatem entomologii. Jego kolekcja owadów cieszyła się popularnością w kraju i za granicą. Dziś przypominają o niej murale tworzące „Uliczny atlas owadów”. W 2025 roku przygotowano ilustrowane mapki z zaznaczonymi muralami oraz zestawem naklejek. Odnajdując kolejne owady, można poznać ich nazwy i związane z nimi ciekawostki, a przy okazji dotrzeć do mniej oczywistych zakątków miasta.
Gorlice pamiętają
Historia dwóch wojen światowych jest w Gorlicach wciąż obecna. W granicach dzisiejszego miasta zachowało się sześć cmentarzy wojennych z okresu I wojny światowej, związanych z bitwą pod Gorlicami, stoczoną w maju 1915 roku. Na tutejszych nekropoliach pochowano blisko 1600 żołnierzy różnych armii i narodowości.
O wielokulturowej historii miasta przypomina również Sidur Przechodniów – miejsce pamięci poświęcone gorlickim Żydom. W jego ścianach umieszczono macewy wydobyte spod podłogi nieistniejącej już synagogi. Pomnik upamiętnia społeczność, która przed II wojną światową stanowiła blisko połowę mieszkańców miasta.
Skomentuj:
Gorlice. Ropa, światło i...owady