Doświadczenia właścicieli

Marta kurek i Łukasz Kozłowski z córką

  • Ponieważ zupełnie nie znaliśmy się na budowaniu, zatrudniliśmy niezależnego inspektora nadzoru, który dokładnie sprawdzał kolejne prace budowlane. Polecamy tego rodzaju rozwiązanie. Dodatkowo każdy etap budowy rozliczaliśmy z wykonawcami osobno, płacąc za wykonaną pracę dopiero po jej odbiorze przez inspektora.

  • Ze względu na pracę zawodową nie mogliśmy sami organizować materiałów. Załatwiał je wykonawca, ale przedstawiał nam rachunki.

  • Warto "odzyskać" przestrzeń nad garażem. W porozumieniu z architektem zbudowaliśmy tam niskie ścianki kolankowe i otrzymaliśmy dodatkowe pomieszczenie.

  • Na brak zamkniętego wiatrołapu narzekamy tylko w zimie, gdy podczas największych mrozów na dole drzwi pojawia się szron i do wnętrza dostaje się zimno. Zasłaniamy wtedy wejście kurtyną z grubego materiału. Zastosowanie dodatkowych szklanych drzwi odradzili nam znajomi, których dziecko wpadło na przeszklenie i mocno się poturbowało.

  • Brakuje nam pomieszczenia na sprzęt sportowy i ogrodniczy. Szkoda, że nie pomyśleliśmy o tym w trakcie wprowadzania zmian w projekcie.

  • Mama doradzała mi, żeby w kotłowni lub pralni zamontować dodatkowy zlew oraz kratkę ściekową w podłodze. Niestety, nie zdecydowaliśmy się na to i teraz żałujemy. Tym bardziej, że nie są to drogie rozwiązania.

  • Warto sfotografować wszelkie instalacje lub zrobić ich dokumentację na papierze. Bardzo się to potem przydaje.

  • Radzimy, równolegle z montażem okien i drzwi, założyć system monitorowania oraz... zaprzyjaźnić się z sąsiadami. Zanim zdążyliśmy zainstalować alarm i okna w ścianach, ukradziono nam okna połaciowe z dachu. Sami też uchroniliśmy przed kradzieżą dom sąsiadów.

  • Wszystkich budujących ostrzegamy również, że mimo starań bardzo łatwo jest przekroczyć kosztorys budowy, zwłaszcza na etapie wykończenia budynku.





    • Więcej o:

    Skomentuj:

    Doświadczenia właścicieli