Dom na skarpie

Tekst: Andrzej Markowski, zdjęcia Archiwum JMSA, stylizacja Magdalena Ignaczak

Ten dom na skarpie miał się nie wyróżniać z okolicznych zabudowań. Jednak jest inny niż wszystkie domy, które znamy. Wystarczy wypłynąć na jezioro lub stanąć na drugim brzegu, by odkryć jego tajemnicę.

Dom na skarpie. Drewniany taras został celowo spatynowany tak, by sprawiał wrażenie stojącego tu od lat
Dom na skarpie. Drewniany taras został celowo spatynowany tak, by sprawiał wrażenie stojącego tu od lat
Fot. Archiwum pracowni JMSA; Projekt Magdalena Ignaczak i Jacek Kunca/ JM Studio Architektoniczne
Metryczka domu

Powierzchnia działki: około 1 ha

Powierzchnia domu: 350 m2

Mieszkańcy: 4 osoby

Projekt domu, wnętrz i zagospodarowania terenu: architekci Magdalena Ignaczak i Jacek Kunca /JM studio architektoniczne

Dom na skarpie

Inwestorzy postanowili przenieść się na stałe z miasta w nieodległą, pięknie położoną okolicę morenowych wzgórz i głębokich, czystych jezior. Miejsce było im znajome, ponieważ kiedyś mieli w okolicy niewielki domek letniskowy, w którym spędzali wolne chwile.

Teraz udało im się kupić duży teren, położony na charakterystycznym płaskowyżu, przechodzącym w urwistą skarpę opadającą ku jezioru. Uznali, że to będzie świetne miejsce na nowy dom na drugą połowę życia.

Ponieważ zamierzali osiedlić się w tym miejscu na stałe, postanowili, że ich nowa rodzinna siedziba będzie stanowić część większego założenia, w skład którego wejdą także budynki gospodarcze mieszczące między innymi garaż na samochody gości i miejsce na sprzęt ogrodniczy.

Wpasowany w otoczenie

Projektanci zdecydowali, że w miejsce, którego atutem - prócz urody krajobrazu - jest architektura o wiejskim charakterze, nowy dom trzeba wpisać weń niedostrzegalnie.

- Zależało nam na tym, by budynek nie stał się najważniejszym elementem otoczenia, zubożając tym samym jego naturalną urodę. Dlatego na przykład, podczas projektowania, w miejscu przyszłej budowy umieściliśmy wysokie tyczki ze znakami odblaskowymi, i z przeciwległego brzegu jeziora dokładnie ustalaliśmy najkorzystniejsze miejsce posadowienia domu - mówi architekt Magdalena Ignaczak.

Ponieważ architektoniczny wyraz nadawały okolicy górujące nad nią wysokie murowane stodoły i budynki gospodarcze, architekci postanowili upodobnić do nich bryłę nowo budowanego domu. Zgodnie z tym założeniem, budynek wygląda więc tak, jakby ktoś kupił starą stodołę i ją wyremontował, obudowując tarasem i kilkoma zabudowaniami.

Na posesję otoczoną drewnianym płotem wjeżdża się przez drewnianą wiejską bramę, której skrzydła zawieszono na murkach z miejscowych otoczaków. Do wnętrza domu prowadzą zaś skromne drzwi, osłonięte metalowym daszkiem.



Z solidnym zapleczem gospodarczym

Zgodnie z wolą właścicieli, dom miał zapewniać mieszkańcom bezpieczne funkcjonowanie także podczas wizyt licznych gości oraz na wypadek dłuższych przerw w "kontakcie ze światem", na przykład z powodu trudnych warunków atmosferycznych. Stąd narodził się pomysł stworzenia przy budynku dużego zaplecza gospodarczego, obejmującego chłodnię, spiżarnię, a także garaż na mały ciągnik i pozostały sprzęt ogrodniczy. Powstał okazały budynek gospodarczy z przejazdem w głąb gospodarstwa, w którym przewidziano też miejsce na samochody gości, a także niewielkie mieszkanie dla ogrodnika.

Sposób na atrakcyjność

Projektanci zaproponowali, aby nowa siedziba nie odbiegała zbytnio wyglądem od rozrzuconych z rzadka na płaskowyżu rolniczych siedlisk.

Z kolei właścicielom bardzo zależało na tym, żeby dom, niezależnie od pory roku, zachęcał całą rodzinę, a zwłaszcza dorosłych synów, do możliwie częstych odwiedzin. Miał on się stać się nie tylko ich stałym miejscem zamieszkania, lecz także ośrodkiem życia towarzyskiego i centrum rodzinnych oraz przyjacielskich spotkań. Między innymi dlatego twórcy projektu postanowili zwiększyć atrakcyjność posiadłości, przysuwając dom maksymalnie do skraju skarpy. To był dobry sposób, by przy zachowaniu skromności całego założenia, w maksymalnym stopniu wykorzystać układ terenu i podkreślić unikalne piękno krajobrazu. Ta koncepcja początkowo budziła wątpliwości inwestorów, którzy chcieli odsunąć budynek w głąb działki, obawiając się skutków ewentualnego osunięcia urwiska. Ostatecznie jednak, po negocjacjach i zbadaniu struktury skarpy, właściciele przystali na propozycję projektantów i dziś są bardzo zadowoleni z tego rozwiązania.

Dom w całości wzniesiono na skarpie, nadwieszając nad nią jedynie ogromny taras, którego konstrukcję osadzono na potężnych stopach fundamentowych. To była jedyna ingerencja w strukturę skarpy - prócz oczywiście - tradycyjnych ław fundamentowych wykonanych pod budynkami mieszkalnym i gospodarczym.

Rozplanowanie i wystrój wnętrz

Ulokowana od południa strefa wejściowa płynnie łączy się z dużym salonem, który z kolei otwiera się na jadalnię (na prawo) i kuchnię (na wprost). Przeszklona ściana pozwala zintegrować salon z przylegającym do niego tarasem.

Nieduży gabinet tuż przy wejściu graniczy z garażem na dwa samochody, ten zaś - z pomieszczeniem gospodarczym. Układ tej strefy domu dopełnia sypialnia właścicieli z łazienką, garderobą i wyjściem do niewielkiego ogródka. Zarówno nad salonem, jak i sypialnią państwa domu pozostawiono otwartą konstrukcję dachu. To rozwiązanie wzmacnia jeszcze wrażenie przestronności pomieszczeń.

Szczególną uwagę poświęcono zaprojektowaniu i wyposażeniu kuchni - tak, żeby mogła ona funkcjonować nie tylko w warunkach codziennego życia rodziny, lecz także wtedy, kiedy przyjadą liczni goście. Ważną częścią kuchennego programu jest bardzo duża spiżarnio-chłodnia, w której można przez długi czas przechowywać spore zapasy jedzenia.

Całą powierzchnię podłogi dolnej kondygnacji budynku wyłożono szaro-beżowymi płytkami terakoty. Wyjątek stanowi sypialnia i garderoba państwa domu, których podłogi wykończono modrzewiowymi deskami.

Z holu prowadzą schody na piętro (w ich sąsiedztwie umieszczono toaletę). Wzdłuż zaprojektowanych na górze pomieszczeń biegnie antresola otwarta na przestrzeń parteru. Na przeciwległych krańcach piętra zaprojektowano dwie sypialnie z garderobami. Przedziela je pokój gościnny i łazienka.

Podłogi wszystkich pomieszczeń na górze wyłożono deskami. Charakterystycznym elementem wnętrza jest odsłonięta więźba dachowa, pod którą powstawiano sypialnie i pomieszczenia pomocnicze, nad którymi utworzyły się wewnętrzne antresole, kojarzące się ze stodolanymi przygórkami na siano i pełniące funkcje dodatkowych schowków.

We wnętrzu budynku dominuje drewno, które nadaje mu przytulności. Żeby jednak uniknąć wrażenia nadmiernej monotonii, dla równowagi ścianę kuchni wykończono polnymi otoczakami, uzupełnionymi wątkiem odkrytego ceglanego muru. Ciepło drewna dodatkowo równoważą stalowe detale i potężny, podtrzymywany stalowym słupem dwuteownik pomalowany na szaro. W pokojach zaś kremowe płaszczyzny murowanych ścian współtworzą z miodową barwą drewna daleką od monotonii harmonijną całość.

W tak przemyślanej, wyrazistej koncepcji wnętrza wszystkie, czasem przypadkowo zgromadzone meble i przedmioty nie pełnią samodzielnej funkcji dekoracyjnej. Z pożytkiem dla atmosfery wiejskiej siedziby stają się jedynie jednymi z elementów wnętrza domu, mającymi służyć przede wszystkim wygodzie mieszkańców.

Taras, czyli gwóźdź programu

Zgodnie z planami architektów, największą atrakcją siedliska jest oryginalna, przykuwająca wzrok ażurowa konstrukcja zadaszonego tarasu, stanowiąca całość z domem. Jednym z jej elementów jest zawieszony pod dachem, przypominający marynarski trap podest zakończony wysuniętym do przodu punktem obserwacyjnym.

Chociaż początkowo ta wtopiona w malowniczą skarpę konstrukcja budziła wątpliwości inwestorów, dzisiaj stanowi ulubione miejsce nie tylko mieszkańców, ale i wszystkich gości rodzinnej siedziby.

Z każdego poziomu tarasu prowadzi wejście do wnętrza budynku mieszkalnego. Wszystkie połączone są wewnętrznymi schodami, wykonanymi z elementów drewnianych łączonych stalowymi śrubami.

Główny taras, umieszczony na poziomie parteru, ma 100 m2 powierzchni. Cała tarasowa konstrukcja jest zbudowana z modrzewiowego drewna bejcowanego na szary kolor, nadającego mu patyny. Przykryto ją dwuspadowym dachem, z zastosowaniem dachówki bitumicznej w odcieniu szarości. Całości dopełniają stalowe barierki oraz przemysłowe metalowe lampy, obciążone ołowiem ze względu na działanie silnych wiatrów.

To właśnie te wiatry mogły stanowić zagrożenie dla całej, stosunkowo lekkiej, ażurowej konstrukcji tarasu. Dlatego architekci wielką wagę przywiązywali do zakotwienia potężnych modrzewiowych bali, na których ona spoczywa, w odpowiedniej wagi betonowych stopach fundamentowych, wkopanych w pochyłość skarpy.

Tak atrakcyjna budowla skupia na przestrzeni wielu miesięcy życie domowników i ich gości. Jest tu dostatecznie dużo miejsca, żeby każdy mógł znaleźć ulubiony zakątek. A sześciometrowy, zrobiony na zamówienie stół z powodzeniem pomieści wszystkich gości gotowych do ucztowania na świeżym powietrzu i chętnych do podziwiania wspaniałego krajobrazu, sięgającego odległego horyzontu.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD









Skomentuj:

Dom na skarpie