Ściany zewnętrzne cieplejsze o 33%

11.09.2012 10:24
Ściana ocieplona bardzo grubą warstwą styropianu z dodatkiem grafitu (o podwyższonej izolacyjności cieplnej)

Ściana ocieplona bardzo grubą warstwą styropianu z dodatkiem grafitu (o podwyższonej izolacyjności cieplnej) (Fot. LIPIŃSCY DOMY)

Na koszty ogrzewania domu istotny wpływ ma izolacyjność termiczna jego ścian zewnętrznych. Aby dom można było uznać za niskoenergetyczny, powinny mieć one współczynnik przenikania ciepła U nie większy niż 0,2 W/(m2K).
W zakresie wymagań dotyczących ciepłochronności ścian domu, dokonał się w ciągu ostatnich 30-40 lat spory postęp. Od współczynnika przenikania ciepła U wynoszącego (przed rokiem 1974) 1,16 W/(m2K), zeszliśmy obecnie do 0,3. Zatem ściany budowane zgodnie z obecnymi wymaganiami izolacyjności cieplnej, w porównaniu z tymi z lat 70. i 80. ubiegłego wieku, można by uznać za bardzo ciepłe. Problem jednak w tym, że wcale tak nie jest.

Obecnie, aby móc powiedzieć, że zbudowało się ciepły i tani w ogrzewaniu dom, trzeba by ocieplić go znacznie lepiej, niż nakazują przepisy. Rozsądne byłoby dobranie takiej grubości ocieplenia, by współczynnik przenikania ciepła U gotowej ściany był nie większy niż 0,2 W/(m2K). Przez lepiej ocieploną ścianę mniej ciepła ucieknie z domu na zewnątrz - a więc mniej energii zużyjemy na jego ogrzanie. A ponieważ ceny energii i paliwa stale rosną, dlatego już na etapie projektowania domu warto pomyśleć, co zrobić, żeby podwyżki te dotknęły nas w możliwie najmniejszym stopniu.

Uwaga! Ściany to nie wszystko - w domu niskoenergetycznym trzeba też bardzo dobrze ocieplić dach i podłogę na gruncie oraz zastosować cały szereg przemyślanych rozwiązań - od wyboru odpowiednich materiałów termoizolacyjnych i bardzo ciepłych okien, aż po instalację nowoczesnych systemów grzewczych i wentylacyjnych.

Czy ciepła ściana musi być ocieplona

Do niedawna przepisy nieco łagodniej traktowały ściany jednowarstwowe (czyli budowane bez ocieplenia); ich U mogło wynosić nawet 0,5. W 2008 roku wymagania odnośnie ścian jednowarstwowych i ocieplanych zostały ujednolicone; obecnie jedne i drugie mają mieć U nie większe 0,3 W/ (m2K). Producenci materiałów na ściany jednowarstwowe łatwo jednak poradzili sobie z tymi zaostrzonymi wymaganiami. Oferowane przez nich bloczki czy pustaki mają nawet lepsze parametry niż wymagane. Zgodnie z deklaracjami producentów, najcieplejsze ściany zbudowane z bloczków z betonu komórkowego mogą mieć U = 0,19, a z ceramiki poryzowanej - 0,26.

Jak widać, nawet wybierając technologię jednowarstwową, można zbudować ściany o bardzo dobrym współczynniku przenikania ciepła U. Jednak jeśli ściany mają być jeszcze cieplejsze (z U równym lub mniejszym niż 0,2), to - poza kilkoma wyjątkami - trzeba je zaizolować.

W ścianie jednowarstwowej mur musi równocześnie być wytrzymały oraz chronić przed ucieczką ciepła. W ścianach warstwowych funkcje te są rozdzielone. Mur odpowiada przede wszystkim za przenoszenie obciążeń w budynku (dlatego nie musi być gruby; budowanie grubszego, niż to wynika z potrzebnej nośności, jest tylko niepotrzebnym wydatkiem). Za ciepłochronność ściany natomiast odpowiada ocieplenie (w projekcie jego grubość prawdopodobnie będzie taka, by współczynnik U ściany miał przepisowe 0,3). Przed podjęciem ostatecznej decyzji o lepszym ociepleniu domu, należy określić, jaka grubość izolacji będzie dla danej przegrody optymalna.

Ściany o współczynniku U = 0,2

W obliczaniu optymalnej grubości ocieplenia może pomóc doradca techniczny producenta systemów ociepleń lub osoba zajmująca się sporządzaniem audytów energetycznych. Orientacyjnie możemy jednak przyjąć, że jeśli chcemy mieć ścianę o U = 0,2 (czyli o oporze cieplnym R = 5) będziemy musieli ocieplić ją warstwą wełny lub styropianu (zakładamy, że ich wynosi od 0,032 do 0,040) o grubości:

- od 12 cm (jeśli warstwa nośna zbudowana jest np. z bloczków z betonu komórkowego, o grubości 24 cm)

- do 18 cm (np. dla ściany z bloczków wapienno-piaskowych, o grubości 18 cm).

Ściany z 20-centymetrową warstwą ocieplenia

Można jednak pójść dalej i jeszcze bardziej obniżyć współczynnik U - na przykład do 0,15. Osiągniemy to, zwiększając warstwę ocieplenia; niedużą poprawę da też zastosowanie materiałów termoizolacyjnych o niższym współczynniku przewodności cieplnej (np. zwykły styropian o = 0,040 zamieniamy na grafitowy, o = 0,32).

Uwaga! Grubości ocieplenia nie można zwiększać w nieskończoność. Po pierwsze - w pewnym momencie zwiększanie grubości przestaje przynosić wyraźnie lepsze efekty. Po drugie - przesady należy także unikać ze względów technicznych i architektonicznych. W ścianie z bardzo grubą warstwą ocieplenia trudniej będzie osadzić okna (do montażu potrzebne będą specjalne, drogie wysięgniki), można też mieć problemy ze znalezieniem kołków mocujących o odpowiedniej długości. Poza tym naprężenia w tak grubej warstwie ocieplenia zaczną przekraczać możliwości chemii (dotyczy to ścian dwuwarstwowych, wykańczanych tynkiem). Dlatego producenci systemów ociepleń zalecają, by maksymalna grubość ocieplenia wynosiła 20 cm.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Ściany zewnętrzne cieplejsze o 33%
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX