Okna przed zimą: czas na kontrolę

Inż. Andrzej Kowalski, Zrzeszenie Montażystów Stolarki

Warto przyjrzeć się, jak wyglądają nasze okna przed zimą, by zapobiec uciążliwym przewiewom i ucieczce ciepła z mieszkania. Szczególną uwagę zwróćmy na takie elementy jak: wypaczone ramy, uszkodzenia ram lub okuć, pęknięcia szyb, deformacje uszczelek, czy też popękania tynku pomiędzy skrzydłem a ościeżnicą.

Szczelina w murze nad parapetem wewntrznym - przed zimą koniecznie należy ją zlikwidować
Szczelina w murze nad parapetem wewntrznym - przed zimą koniecznie należy ją zlikwidować
Fot. archiwum Zrzeszenia Montażystów
Jeśli widzimy, że okna są wypaczone, sprawdźmy, jak bardzo. W tym celu przykładamy poziomicę do płaszczyzny ramy okna i patrzymy z jak duża krzywizną mamy do czynienia. Jeżeli jest ona większa niż 3 mm na jednym metrze długości lub szerokości, to okno kwalifikuje się praktycznie do wymiany. Jeżeli z jakichś powodów nie zdecydujemy się jednak na natychmiastową wymianę, to możemy próbować niwelować niekorzystne skutki tych wypaczeń, regulując okuciami docisk skrzydła do ościeżnicy i stosując odpowiednie uszczelki.

Regulacja okuć

Każde okucie obwiedniowe w nowoczesnych oknach ma pewien zakres regulacji, który pozwala na kilkumilimetrowe podniesienie lub przesunięcie skrzydła okiennego. Tym sposobem możemy wyregulować szerokość szczeliny między skrzydłem a ościeżnicą. Okucia te dają również możliwość wyregulowania siły docisku skrzydła do ościeżnicy - a przygotowując się do zimy, powinniśmy ten docisk zmaksymalizować dla lepszego funkcjonowania uszczelek. O tym jak dokonać tej regulacji samodzielnie, mówią instrukcje producentów okuć (dostępne na przykład na stronie Zrzeszenia Montażystów Stolarki). Efektem takiej regulacji, poza oczyszczeniem i przesmarowaniem okuć, powinno być równomierne przyleganie do siebie ram ościeżnicy i skrzydła okiennego.



Uszczelki

Jeżeli mimo dokonanej regulacji, ramy nie przylegają do siebie szczelnie (sprawdzamy to, próbując wsunąć kartkę papieru pomiędzy ramy zamkniętego okna), to sprawdźmy, czy uszczelki nie są zdeformowane. Zdarza się to często przy starych kauczukowych uszczelkach, które po kilku latach tracą swoją elastyczność, nierzadko są przygniecione, a czasem porowate i popękane. Taką zużytą uszczelkę należy po prostu wymienić na nową o zbliżonym przekroju . Zestawy odpowiednich uszczelek są zazwyczaj dostępne w profesjonalnych firmach montażowych, które zajmują się również serwisem okien. Tymczasowym rozwiązaniem może być naklejenie na ościeżnicę w miejscu przylegania do niej skrzydła okiennego dodatkowych samoprzylepnych uszczelek o przekroju i grubości stosownych do istniejących szczelin. Uszczelki takie są dostępne powszechnie w większości sklepów budowlanych i chemicznych.

Szczelina między oknem a murem

Jeśli szczelinę między ościeżnicą a skrzydłem mamy poprawnie uszczelnioną, a nadal odczuwamy przewiew, wówczas powinniśmy przyjrzeć się szczelinom miedzy oknem a murem. Bardzo częstym błędem montażowym jest bowiem montaż na samą pianę montażową, bez wykonania niezbędnych warstw zabezpieczających ją przed wnikaniem wilgoci z wnętrza i wiatru z zewnątrz. Pod wpływem wilgoci i pracy konstrukcji okiennej pianka ta w ciągu kilku lat zmienia swoje właściwości i kształt, tworząc miejsce dla przenikania wiatru i mrozu. Błędy te kumulują się najczęściej w strefie podparapetowej okna, skutkując wyraźnie odczuwanymi przewiewami mroźnego powietrza do wnętrza mieszkania.

Najprostszym sposobem pozbycia się tej wady montażu jest odcięcie tarczą szlifierską tynku zewnętrznego wokół okna na szerokości 1 cm i wstawienie w taką szczelinę taśmy rozprężnej o właściwościach wodoszczelnych, odpornej na wiatr, a jednocześnie paroprzepuszczalnej. Konieczne przy tym jest zdemontowanie parapetu zewnętrznego, właściwe uszczelnienie taśmą paroprzepuszczalną styku dołu okna (progu) z murem i ponowne osadzenie parapetu na piance montażowej. Dla zabezpieczenia szczeliny montażowej od środka należałoby tarczą szlifierską wykonać niewielką szczelinę między oknem a tynkiem wewnętrznym, następnie zaimpregnować ją i wypełnić silikonem. Ideałem byłoby zdemontowanie również parapetu wewnętrznego i naklejenie taśmy paroszczelnej na dolnym progu ościeżnicy i murze, ale wiąże się to, jak każda praca remontowa, z dużą uciążliwością. Jako tymczasowe rozwiązanie można wyfrezować niewielką szczelinę wokół istniejącego parapetu (także od spodu parapetu), zaimpregnować ją i wypełnić silikonem. Warstwa silikonu od wewnątrz oraz taśma rozprężna od zewnątrz skutecznie powinny uchronić nas przed niekontrolowaną infiltracją zimnego powietrza szczeliną montażową oraz przed ucieczką tą drogą ciepła z naszych mieszkań.

Opisane powyżej działania nie zabiorą nam dużo czasu. Fachowy montażysta jest w stanie wyregulować i zabezpieczyć w ten sposób okno w ciągu 1-1,5 godziny. Ale nawet jeśli zajmie nam to całą wolną sobotę, to pamiętajmy, że korzyści na zaoszczędzonej energii i komforcie życia bez przeciągów trwać będą co najmniej przez kilka zimowych miesięcy. Z pewnością więc warto się przyjrzeć tym naszym oknom i poświęcić chwilę na przygotowanie ich do zimy.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: ZOBACZ PRZYKŁAD





Skomentuj:

Okna przed zimą: czas na kontrolę