Kolektory słoneczne zamiast starej termy

Krzysztof Gnyra, Beata Zielińska

Zamontowane kilkanaście lat temu termy nie tylko zużywają dużo prądu, ale też po prostu się psują. Zanim zdecydujemy się je wymienić na nowoczesny, bardziej energooszczędny model, rozważmy, czy nie warto do podgrzewania wody do mycia wykorzystywać kolektorów słonecznych.

kolektory słoneczne
Przyjmuje się, że w standardowej instalacji solarnej montowanej w domu jednorodzinnym, na każdą osobę zużywającą ciepłą wodę do mycia potrzebne jest około: 1,2-1,5 m2 kolektora płaskiego lub 0,8-1,0 m2 próżniowego.
Fot. Viessmann
W wielu domach ogrzewanych kotłem na paliwa stałe, ciepła woda do mycia i sprzątania przygotowywana jest w wyposażonym w grzałkę elektryczną podgrzewaczu pojemnościowym, potocznie nazywanym termą. Kocioł na węgiel i drewno zazwyczaj zamontowany jest w kotłowni, na przykład w piwnicy, a podgrzewacz - w łazience na parterze.

Niestety, taki sposób ogrzewania wody należy do jednego z najdroższych.

Dlatego, jeśli nasza przestarzała terma, z zarośniętą kamieniem grzałką zaczyna cieknąć i wysadzać korki, powinniśmy coś z tym zrobić. Mamy do wyboru:

- nowy podgrzewacz - znacznie od niej sprawniejszy i wygodniejszy w obsłudze;

- kolektory współpracujące ze zbiornikiem wyposażonym w jedną wężownicą - zimą i w pochmurne dni wodę będzie ogrzewała grzałka elektryczna);

- kolektory współpracujące ze zbiornikiem z dwiema wężownicami - wówczas woda do mycia będzie podgrzewana zarówno przez kolektory, jak i kocioł.

Oczywiście, każda z przedstawionych opcji wymaga innego zakresu zmian w instalacji i wiąże się z mniejszymi lub większymi kosztami. Różne też będą oszczędności, jakie zyskamy wybierając konkretne rozwiązanie.

Wymiana zużytej termy

W miejsce uszkodzonego podgrzewacza montujemy nowy, o podobnej pojemności, pod warunkiem, że byliśmy zadowoleni z ilości ciepłej wody, jaką dostarczało nam stare urządzenie.

Zakres prac. W takiej sytuacji podłączenie nowego zbiornika nie jest kłopotliwe i nie wymaga przeróbki instalacji ciepłej i zimnej wody. Może się zdarzyć i tak, że przy okazji remontu łazienki wstawiliśmy większą wannę lub zdecydowaliśmy się na panel prysznicowy z deszczownicą i dyszami bocznymi - wówczas warto wybrać termę o większej pojemności.

Zazwyczaj podgrzewacze elektryczne wyposażone są w jedną grzałkę o mocy 2-3 kW. Na rynku są też i takie, które mają dwie grzałki. Takie rozwiązanie umożliwia szybkie nagrzanie dużej ilości wody, gdyż moc obu grzałek wynosi 4 lub 6 kW.

Uwaga! Wszystkie urządzenia powyżej 3,5 kW nie mają standardowej wtyczki. Podłącza się je do prądu na stałe poprzez listwę elektryczną, która znajduje się w puszce, albo do instalacji trójfazowej.

Nakłady. Za termę o pojemności 120 l, z grzałką o mocy 2 kW, zapłacimy nie mniej niż 700 zł. Koszt montażu wyniesie 100-200 zł. Jednak koszty ogrzewania wody nadal będą wysokie. Zakładając, że czteroosobowa rodzina do mycia i sprzątania zużywa około 200 l wody na dobę o temperaturze 45°C, zapotrzebowanie na ciepło do podgrzania wody w ciągu roku wynosi 2970 kWh, a cena energii elektrycznej 0,55 zł/kWh - wtedy za prąd zapłacimy 1633 zł.

Korzyści. Nowa terma ma znacznie lepszą izolację termiczną, co ograniczy straty ciepła do otocznia. Zużyje więc mniej prądu, by utrzymać na stałym poziomie temperaturę zgromadzonej w niej wody.

Niektóre urządzenia wyższej klasy wyposażone są w elektroniczne panele z wyświetlaczem ciekłokrystalicznym, które umożliwiają odczyt wielu praktycznych informacji, na przykład: o ilości zgromadzonej w zasobniku wody o temperaturze 40°C, czy konieczności wezwania autoryzowanego serwisu z powodu "zakamienienia" grzałki. Dodatkowo dzięki automatyce można ustawić żądaną wielkość temperatury wody z dokładnością nawet do 1°C.

Kolektory i zbiornik z jedną wężownicą

Jeśli kocioł węglowy będzie nadal służył wyłącznie do zasilania instalacji centralnego ogrzewania, to zamiast nowej termy, możemy zamontować zasobnik przystosowany do współpracy z kolektorami słonecznymi. W zbiorniku tym znajduje się wężownica - najczęściej przepływa w niej glikol, który odbiera ciepło z paneli i przekazuje je zgromadzonej w nim wodzie. Oprócz wężownicy, w zbiorniku montuje się też grzałkę, która w razie potrzeby dogrzeje wodę (schemat)..

Zakres prac. Zbiornik przystosowany do pracy z kolektorami ma znacznie większą objętość (200 lub 300 l) w porównaniu ze starą termą. Wynika to stąd, że panele słoneczne nie zawsze dostarczą odpowiedniej ilości energii cieplnej, na przykład w pochmurne dni.

Tak dużego zbiornika nie powiesimy już na ścianie, i raczej trudno będzie dla niego znaleźć miejsce w łazience. Można go umieścić w pomieszczeniu gospodarczym lub kotłowni, co wymaga przeróbki instalacji ciepłej i zimnej wody.

Ponadto, należy poprowadzić instalację solarną, czyli przewody łączące kolektory ze zbiornikiem. W modernizowanym domu wiąże się to najczęściej z wykonaniem kilku otworów w stropach. Rury przechodzące przez pomieszczenia takie jak strych czy garderoba, wystarczy ocieplić izolacją o grubości 20 mm. Jeśli trzeba będzie ułożyć je w pokoju, można je ukryć w obudowie z płyt gipsowo-kartonowych. Kolektory można też ustawić na konstrukcji wsporczej w ogrodzie.

Nakłady. Dla czteroosobowej rodziny koszt instalacji solarnej wynosi 12 000-15 000 zł. Od tej wartości należy odjąć cenę nowej termy, którą i tak będziemy musieli zainstalować, jeśli nie zdecydujemy się na montaż kolektorów. Możemy też skorzystać z dotacji, chociaż z deklarowanych 45%, po uwzględnieniu kosztów kredytu i podatku dochodowego, zostaje około 30%.

Korzyści. Dzięki takiemu rozwiązaniu zapłacimy w ciągu roku za ogrzewanie wody 800 zł, czyli przynajmniej 2 razy mniej niż przy nowej termie.

Kolektory, kocioł i zbiornik z dwiema wężownicami

Jeśli w jednym systemie połączymy kolektory słoneczne, kocioł na paliwa stałe oraz - jako uzupełniające źródło ciepła - grzałkę elektryczną, wówczas woda do mycia może być przygotowywana przez te wszystkie urządzenia (schemat). Zimą i w okresach przejściowych podgrzeje ją tanio kocioł na węgiel, "przy okazji" ogrzewania domu. Latem woda zostanie przygotowana przez kolektory, a w pochmurne dni dogrzejemy ją do wymaganej temperatury prądem.

Zakres prac. Najczęściej w takim rozwiązaniu stosuje się zbiornik o pojemności 300 l, który wyposażony jest w dwie wężownice - górną i dolną. Do górnej podłącza się kocioł, dzięki czemu ogrzewa on tylko połowę objętości zasobnika, co zajmuje mniej czasu oraz obniża koszty eksploatacji. Kolektory połączone są z dolną wężownicą, dzięki czemu maksymalnie wykorzystują energię słoneczną, ogrzewając wodę w całej objętości zbiornika. Grzałka elektryczna z kolei montowana jest fabrycznie zwykle w połowie wysokości zbiornika.

Montaż kolektorów oraz zbiornika, w tym podłączenie go do kotła, wymaga wielu przeróbek instalacji. Dlatego dobrze trzeba przemyśleć, gdzie stanie podgrzewacz - najlepiej w miejscu, które umożliwia łatwe przyłączenie go do przewodów instalacyjnych i zapewnia swobodny do niego dostęp.

Nakłady. Za wykonanie wszystkich prac i zakup urządzeń zapłacimy około 13 000-16 000 zł.

Korzyści. Choć nie obejdzie się bez zmian w instalacji grzewczej oraz ciepłej i zimnej wody, a także konieczności wykonania przekuć przez stropy do podłączenia kolektorów, to koszty eksploatacji takiego sposobu ogrzewania wody będą naprawdę niskie. Wyniosą one rocznie około 400 zł, czyli cztery razy mniej niż przy nowej termie.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Kolektory słoneczne zamiast starej termy