Na skraju puszczy

Tekst: Dorota Rzepecka

Podmiejska siedziba - murowany domek na skraju puszczy

Gospodarze są przeciwni sezonowym modom. Dlatego gdy urządzali swój dom pod Krakowem, postawili na tradycję. Nadali wnętrzom niepowtarzalną atmosferę podmiejskiej siedziby, nie rezygnując jednak z komfortu.

Państwo Maria i Jerzy Boduchowie (gospodyni jest architektem, gospodarz - scenografem i realizatorem telewizyjnym) przez kilka lat szukali miejsca, gdzie mogliby wybudować dom. Zniechęceni licznymi formalnościami w końcu zdecydowali się kupić gotowy. Mieli różne wizje domu, w którym chcieliby mieszkać - od całkowicie zwariowanych po bardzo wyważone. Jedna z nich przedstawiała wiejski murowany dom - i właśnie ta wizja przybrała realny kształt. Gdy ujrzeli tonący w zieleni domek na skraju Puszczy Niepołomickiej, od razu wiedzieli, że właśnie takiego szukali.

Mały biały domek z czerwonym dachem i akcentami z surowej cegły wyróżnia się na tle miejscowego budownictwa, w większości drewnianego. Zbudowano go w 1936 roku (na rynnie zachował się ozdobnik z datą). Jego pierwsi właściciele nie byli rolnikami, wokół domu założyli więc sad i pasiekę - do dzisiaj rosną w ogrodzie przedwojenne odmiany drzew owocowych.

Tak jak w dawnych wiejskich chatach osią domu jest sień, z której wchodzi się do pomieszczeń usytuoowanych po obu jej stronach. Nowi gospodarze zachowali ten układ. Z jednej strony sieni urządzili pokój dzienny połączony z kuchnią, a z drugiej - sypialnię. W gruntownie wyremontowanych pomieszczeniach położono nowe tynki i podłogi, a sufit na całym parterze wyłożono deskami. Przebudowano strych, na którym powstaną dodatkowe pomieszczenia mieszkalne. Prace remontowe prowadzili miejscowi robotnicy, jednak wiele robót, zwłaszcza wykończeniowych, jest dziełem pana Jerzego, który jest zapalonym majsterkowiczem.

Wnętrza mają rustykalny charakter, są ciepłe i przytulne - przede wszystkim dzięki jasnokremowym ścianom oraz dużej ilości drewna. W domu są drewniane podłogi, sufity, framugi okien i drzwi oraz wiele drobnych elementów wyposażenia. Tę stonowaną kolorystykę urozmaicają niebieskie i zielone meble oraz dekoracyjne drobiazgi.

Początkowo miał to być typowy dom letni, ale państwo Boduchowie spędzają w nim coraz więcej czasu; chętnie zagląda tu również ich syn z rodziną. Gospodarze z przyjemnością myślą o tym, że w latach mniejszej aktywności zawodowej dom stanie się ich azylem, w którym będą mogli żyć w otoczeniu natury i zgodnie z jej rytmem.

ŹRÓDŁO:

    Więcej o:

Skomentuj:

Na skraju puszczy