Ogród pełen kwiatów wśród pól Mazowsza

Anna Niewiadowska

Wśród pól Mazowsza znalazła swoją przystań pani Anna Niewiadomska z rodziną. Oto jej ogród, w który wkłada masę pracy i całe serce

DLA NASZEGO SYNA ogród jest nie tylko wspaniałym miejscem zabaw, ale także szkołą życia.
DLA NASZEGO SYNA ogród jest nie tylko wspaniałym miejscem zabaw, ale także szkołą życia.
Fot. Anna Niewiadowska

Pragnienie posiadania ogrodu i kawałka własnego miejsca w świecie tkwiło we mnie od lat. Marzenie to spełniło się w roku 2009, kiedy to wraz z mężem stałam się posiadaczką działki położonej wśród pól i łąk. Dokładniej - posiadaczką nieużytku, na którym doskonale rozwijał się półtorametrowy perz.

Po wielu perypetiach, które ciągnęły się przez trzy lata, zamieszkaliśmy wreszcie we własnym domu. Od tego momentu rozpoczęła się żmudna praca wyrywania ziemi spod władzy perzu. Praca tym bardziej trudna, że wykonywana z maleńkim dzieckiem na plecach.

Rozplantowywanie ziemi, mieszanie jej z gliną pozostałą z wykopów, odchwaszczanie terenu przeznaczonego pod trawnik - wszystko to wykonywaliśmy z mężem sami, kierując się zasadą, że wszystko musi się udać, jeśli tylko tego naprawdę chcemy.

Ogród Za Grosik

Ponieważ budowa domu pochłonęła wszystkie oszczędności, postanowiliśmy ogród stworzyć jak najmniejszym kosztem. Większość roślin, głównie bylin, to podarunek z ogrodów naszych mam, część to efekt moich wysiewów, a kochane dziewczyny z forum internetowego podzieliły się ze mną kwiatami ze swoich ogrodów.

Architekturą ogrodową zajął się mój mąż - z pozostałych po budowie drutów zbrojeniowych stworzył pergole pod róże i pnącza, odnowił stary barak kolejowy, w którym kiedyś nocowali pracownicy budowlani, a który teraz służy za domek na narzędzia. Ja natomiast ułożyłam z polnych kamieni placyk, na którym postawiliśmy meble wystrugane przez mojego tatę. Z wyszukanych na złomowisku starych garnków i balii powstały donice na rośliny sezonowe. Rabaty natomiast wysypałam zrębkami, które dostałam od sympatycznych panów ze służby oczyszczania miasta w zamian za wino własnej roboty. Zarówno oni, jak i ja byliśmy niezmiernie usatysfakcjonowani.

Kolor, Zapach, Dobra Energia

Dziś ogród kipi kolorami kwiatów, które pamiętam z ogrodu babci. Swoje miejsce mają tu ostróżki, floksy wiechowate, róże, lilie, szałwie, gipsówki i wszystko inne, co kwitnie i oszałamia zapachem. Natomiast jeśli chodzi o drzewa i krzewy tworzące ramy ogrodu, to pierwsze skrzypce grają u nas wszelkie odmiany wierzb, które poza walorami ozdobnymi mają za zadanie ściągać nadmiar wilgoci z gliniastej i ciężkiej ziemi. Zresztą generalnie stawiam na drzewa liściaste. Lubię, gdy ogród jest dynamiczny i wiosną, budząc się z zimowego snu, zachwyca zielenią listków.

Uwielbiam to swoje miejsce na ziemi. Choć każdego dnia muszę poświęcić parę godzin na dojazd do pracy i powrót, nie zamieniłabym się na mieszkanie w bloku. To z ogrodu czerpię energię i życiowy optymizm. To tutaj moje dziecko poznaje przyrodę i uczy się ją szanować. Ogród to wspaniała szkoła życia.

Skomentuj:

Ogród pełen kwiatów wśród pól Mazowsza