Tekst i stylizacja: Marta Znój Zdjęcia: Karl Jorgenson
Kuchnię od pokoju dziennego oddziela barek wykończony jasnym kamieniem - piaskowcem.
Główną rolę gra piaskowiec. Widać go w holu, pokoju, kuchni i w łazience. Gdzieniegdzie ustępuje miejsca gresom.
1 z 11Kuchnię od pokoju dziennego oddziela barek wykończony jasnym kamieniem - piaskowcem.
2 z 11Hol został poszerzony i otwarty na pokój dzienny. Jedną ze ścian zajmuje szafa wnękowa z przesuwanymi drzwiami z matowego szkła.
3 z 11Kąt wypoczynkowy pod balkonowym oknem tworzą dwie sofy i stolik. Barwę tapicerki dobrano tak, by była o ton jaśniejsza od skośnej ściany w kolorze cynobru. Okna zasłania się prostymi beżowymi roletami.
4 z 11Ukośną ścianę pokrytą tynkiem strukturalnym w intensywnym kolorze przedzielają poziome aluminiowe ryfle.
5 z 11Jesionowe deski na podłodze ułożono na skos - równolegle do cynobrowej ściany. W przestrzeń mieszkania idealnie wkomponowują się meble i obrazy autorstwa Szymona Tarnowskiego.
6 z 11Sufit nad aneksem kuchennym nieco obniżono i pomalowano na kolor morelowy. Zamontowano w nim halogenowe reflektorki. Na podłodze - duże płyty beżowego gresu. Między matowe kafle wkomponowano kilka polerowanych.
7 z 11Kamienne ściany niezwykle efektownie wyglądają wieczorem, gdy pada na nie światło lamp.
8 z 11Proste kuchenne szafki z jasnego drewna brzozy i blaty z corianu harmonizują z barwą gresowej podłogi i dominującego w całym mieszkaniu piaskowca.
9 z 11W sypialni stoją meble wykończone wiśniowym fornirem. Na łóżku wyleguje się ulubienica gospodarzy - suczka Goldi.
10 z 11Jako schowki na łazienkowe akcesoria służą szafki nad sedesem. Zbudowano je we wnękach w ścianie i zamknięto żaluzjowymi drzwiczkami.
11 z 11Narożna kabina prysznicowa jest zainstalowana na podeście z wbudowanymi halogenami. Obłożono go oczywiście piaskowcem.
Zbyszek i Iwona mieszkają na warszawskim Ursynowie. Zaprojektowanie swojego mieszkania zlecili Szymonowi Tarnowskiemu z pracowni "Sit - Sidorczuk i Tarnowski". Projektant przedstawił aż trzy koncepcje, od umiarkowanej po naprawdę rewolucyjną. Właściciele odważnie wybrali tę ostatnią.
Zaczęło się od zburzenia większości ścian i postawienia nowych w całkiem innych miejscach. Dzięki temu udało się powiększyć hol i łazienki oraz otworzyć kuchnię na pokój. Nowy układ zdecydowanie poprawił funkcjonalność mieszkania. Wnętrze nie tylko nabrało przestronności, ale także stało się lepiej oświetlone.
W centrum wnętrza wymurowano dwie ukośne ściany wydzielające łazienki - prywatną (przy sypialni gospodarzy) i tzw. gościnną. Jedna ze ścian została pokryta warstwą tynku strukturalnego w kolorze cynobru i podzielona poziomymi aluminiowymi ryflami. Przy niej znalazł swoje miejsce kącik jadalny. Wzdłuż drugiej ściany zbudowano obszerną szafę z przesuwanymi drzwiami, dostępną zarówno z pokoju dziennego, jak i z sypialni.
Na innych ścianach w mieszkaniu niepodzielnie króluje piaskowiec. Jasny kamień o nieregularnych, "poszarpanych" krawędziach szczególnie efektownie wygląda wieczorem,w rozproszonym świetle lamp. Ponieważ gospodarzom podoba się kontrastowe zestawienie szorstkiego surowego kamienia z gładkimi płaszczyznami gresu, szkła i drewna, piaskowiec posłużył też jako materiał do budowy lub wykończenia innych elementów wyposażenia. Można go wypatrzyć m.in. w szafkach ze sprzętem audio-wideo i na obudowie brodzika.
We wnętrzu ze ścianami o tak wyrazistych fakturach podłogi musiały być bardzo spokojne. W całym mieszkaniu wykończono je materiałami o zbliżonej kolorystyce. Do holu, kuchni i łazienki wybrano gres w odcieniu ochry, zaś do pokoi - jesionowe deski (ułożono je na ukos, zgodnie z kierunkiem cynobrowej ściany). Umiar zachowano również w dekoracji okien - zamiast strojnych zasłon i firanek są proste, nierzucające się w oczy rolety.
Projektant zaplanował także oświetlenie - nie tylko rozmieszczenie poszczególnych punktów, ale także moc i zasięg każdego z nich. Na suficie w części wypoczynkowej zainstalowano plafonierę równomiernie oświetlającą pokój, nad stołem i barkiem są lampy wiszące. Nastrojowe światło daje lampa stojąca obok szafki ze sprzętem grającym, zaś fakturę ścian podkreślają snopy światła padające z kinkietów. Iwona i Zbyszek są bardzo zadowoleni z metamorfozy, jaką przeszło ich mieszkanie. Uważają, że teraz wnętrza są funkcjonalne i - co równie ważne - niepowtarzalne. Na koniec wystarczyło je tylko umeblować. Z rozwagą i umiarem, żeby nie zepsuć efektu.
Skomentuj:
Kamień przy kamieniu