Jak zmieścić w niewielkiej sypialni wszystkie potrzebne sprzęty, skoro już samo łóżko zajmuje niemal całą wolną przestrzeń? Czy dekoracje, bez których wnętrze jest nieprzytulne, nie przytłoczą go zanadto? Przed takimi problemami stanęła nasza stylistka. Popatrzmy, jak je rozwiązała.
1 z 2PRZED ZMIANĄ. Tylko łóżko i dwa stoliki nocne, bez jakichkolwiek dekoracji - pusto i mało przytulnie. No cóż, w tak małym pomieszczeniu nie zmieści się dużo mebli. Ale dlaczego rezygnować także z ozdób tworzących miły, sprzyjający wypoczynkowi nastrój?
2 z 2PO ZMIANIE. Pas tapety w roślinny wzór, przyklejony do ściany za łóżkiem, nie tylko udekorował wnętrze, ale także zastąpił zagłówek. Fakturowe wzory na pościeli, narzutach i zasłonach sprawiają, że pomimo jednolitej, oszczędnej kolorystyki wystrój nie wydaje się monotonny.
Architekt wnętrz Aneta Kosiba: Urządzenie mikroskopijnej SYPIALNI to niełatwe zadanie. Jeśli zapełnimy ją zbyt wieloma meblami, zrobi się ciasno i klaustrofobicznie. Gdy natomiast postawi się jedynie łóżko, będzie mało przytulnie. Nie można także zastosować jaskrawych kolorów i krzykliwych dekoracji, bo sprawią, że niewielka przestrzeń wyda się jeszcze mniejsza. Musiałam więc znaleźć złoty środek, aby to mało atrakcyjne wnętrze stało się nie tylko ładniejsze, ale również znacznie wygodniejsze. Najpierw zamówiłam szafę, która pozwoliła zaprowadzić ład w pomieszczeniu. Kupiłam także lampy i stolik nocny pasujący do nowego wystroju wnętrza, w którym dominują szarości i biel. Z wyrazistych wzorów zrezygnowałam. Tylko fakturowe i dwubarwne kwiaty - nieagresywne, ale bardzo dekoracyjne.
Skomentuj:
W mikroskopijnej sypialni