Tekst i stylizacja: Iza Skorupka Zdjęcia: Rafał Lipski
W części wypoczynkowej króluje zieleń, ale o monotonii nie ma mowy - to zasługa bogactwa odcieni i wzorów. Na zabytkowym pianinie grał kiedyś tata gospodarza. Dziś zasiada do niego jego wnuk, ośmioletni Franek. - Fot. Rafał Lipski
Gospodarze tego przestronnego domu kochają kolory. Lubią się także otaczać kolorowymi ludźmi. Efekt? Prawdziwa feeria barw.
1 z 10W części wypoczynkowej króluje zieleń, ale o monotonii nie ma mowy - to zasługa bogactwa odcieni i wzorów. Na zabytkowym pianinie grał kiedyś tata gospodarza. Dziś zasiada do niego jego wnuk, ośmioletni Franek. - Fot. Rafał Lipski
2 z 10Z części wypoczynkowej do jadalni prowadzi szerokie przejście wykończone pasem tapety. Do jej barw nawiązuje kolorystyka obu wnętrz. - Fot. Rafał Lipski
3 z 10Z kominkiem (w ścianę wmurowano nowoczesny wkład) konkuruje telewizor - można wybierać zależnie od nastroju. Ścianę nad kominkiem zdobi wycinanka autorstwa Izy - papierowy kwiat. - Fot. Rafał Lipski
4 z 10Znak firmowy domu - wzorzyste tapety. Desenie niektórych zaprojektował William Morris, XIX-wieczny artysta angielski. Oto jedna z nich, z charakterystycznym dla tego twórcy kwiatowym motywem. - Fot. Rafał Lipski
5 z 10Widok z kuchni na salon. Brak drzwi sprawia, że to spore wnętrze wydaje się jeszcze przestronniejsze. - Fot. Rafał Lipski
6 z 10Na kuchennym stole i półkach stoją naczynia z niebieskiego szkła, kolekcjonowane przez Izę. Drewniana mozaika na podłodze, położona ponad trzydzieści lat temu, trzyma się naprawdę znakomicie. - Fot. Rafał Lipski
7 z 10Na niebieskiej ścianie nad schodami wiszą podobizny pani domu - zdjęcia autorstwa Patrycji Woy-Woyciechowskiej stylizowane na renesansowe portrety. Wydrukowano je na płótnie. - Fot. Rafał Lipski
8 z 10Poprzednia sypialnia gospodarzy była czerwono-fioletowa. W porównaniu z nią obecna wydaje się być oazą spokoju - najbardziej kolorowe są tu poduszki. - Fot. Rafał Lipski
9 z 10Barwne mebelki, zabawne dekoracje, miękkie przytulanki - bez wątpienia jesteśmy w królestwie czteroletniego Tymka. - Fot. Rafał Lipski
10 z 10Wyraziste kolory dominują również w łazience sąsiadującej z częścią dzienną. Ściany, podłoga i obudowa wanny są wyłożone nierówno barwionymi płytkami różnej wielkości. - Fot. Rafał Lipski
Swój obecny kształt ten dom zawdzięcza... ciężkim czasom kryzysu. Powstał na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jego właściciele (rodzice naszego gospodarza) na wszelki wypadek budowali go tak, by w lepszych czasach można było bez problemu powiększyć powierzchnię mieszkalną - zaplanowali mianowicie obszerne tarasy. Trzydzieści lat później ich syn Paweł zabudował owe tarasy, zamieniając dom jednorodzinny w dwurodzinny. Część, w której mieszka wraz z żoną Izą oraz dwoma synami - ośmioletnim dziś Frankiem i czteroletnim Tymkiem - składa się z fragmentu "starego" budynku oraz zaadaptowanych tarasów.
Rozkład pomieszczeń w domu odbiega od przyjętego standardu - nie tyle ze względu na dążenie do oryginalności, ile z konieczności dostosowania się do architektury budynku. Uwagę zwraca przede wszystkim nietypowe usytuowanie części dziennej - połączone ze sobą salon, kuchnia i jadalnia zostały urządzone na najwyższej, trzeciej kondygnacji (tutaj znajduje się również sypialnia gospodarzy i łazienka). Niżej są pokoje chłopców, łazienka i garderoba, a na parterze - tylko mały hol z wejściem i klatka schodowa (reszta należy do królestwa rodziców Pawła).
Mieszkanie w takim domu z pewnością ma i zalety, i wady. Za duży plus Iza i Paweł uznają rozpościerający się z okien salonu i kuchni widok, którym można się zachwycać nawet podczas wykonywania tak prozaicznych czynności jak zmywanie naczyń. Minus dotyczy głównie usytuowania pomieszczeń na trzech poziomach - każdego dnia trzeba się nieźle nachodzić. Ale nie ma tego złego; jak twierdzą gospodarze, kondycji może im pozazdrościć niejeden maratończyk...
Niestrudzeni łowcy - mówią o sobie Iza i Paweł. Polowania na meble odbywają się na targach staroci, internetowych aukcjach, w galeriach. Poza tym w obydwu z pewnością drzemią artystyczne dusze (choćby z racji wykonywanych zawodów - Iza jest dekoratorką wnętrz, Paweł kompozytorem). Nie boją się śmiałych zestawień mocnych barw i wzorów. Widać to w całym domu, począwszy od klatki schodowej, a skończywszy na łazience. Miłością do kolorów udało im się zarazić niemal całą swoją rodzinę i przyjaciół. Franek i Tymek, odwiedzając z rodzicami bardziej stonowane mieszkania znajomych, zwracają uwagę na "nie pomalowane" ściany i dopytują, dlaczego jest tak smutno.
W tych kolorowych wnętrzach wspaniale czują się także goście, którzy - niezależnie od wieku - bardzo lubią tu przebywać. Wszyscy są zresztą witani z otwartymi ramionami. Jak mówi Iza, ten dom został stworzony dla ludzi. Zgodnie z jej dewizą nie ma sensu mieszkanie na tak dużej powierzchni, jeśli raz na jakiś czas nie można jej zapełnić przyjaciółmi.
Skomentuj:
Kolorowa aranżacja