Tekst, stylizacja i zdjęcia: Monika Lewandowska/Phototapeta
Co zrobić, gdy trzyosobowa rodzina potrzebuje coraz więcej miejsca, a sąsiedzi zza ściany uprzykrzają życie? Wraz ze sprawdzonymi przyjaciółmi można poszukać nowego domu.
1 z 12Wnętrze. Gospodyni bardzo lubi urozmaicone oświetlenie, dzięki któremu można kreować odpowiedni nastrój. W salonie przytulny klimat pomagają stworzyć lampy wiszące zamontowane w kilku miejscach. W podłużnej wnęce w ścianie z telewizorem zainstalowano halogen. - Fot. Monika Lewandowska
2 z 12Wnętrze. Na parterze we wszystkich oknach oraz w drzwiach wychodzących do ogrodu wiszą jednakowe rolety rzymskie z jasnobeżowej tkaniny. - Fot. Monika Lewandowska
3 z 12Wnętrze. Gospodarze postawili na naturalne materiały wykończeniowe: drewno (m.in. parkiet z egzotycznego drewna doussie, dębowe ramy okien) i marmur (na obudowie kominka). - Fot. Monika Lewandowska
4 z 12Wnętrze. Meble w salonie i kuchni zostały zaprojektowane i wykonane na zamówienie, dzięki czemu tworzą spójny komplet. Wszystkie szafki, półki i stół są zrobione z drewna bukowego. - Fot. Monika Lewandowska
5 z 12Wnętrze. Narażone na zabrudzenie ściany nad granitowym blatem kuchennym zabezpieczono taflami szkła. - Fot. Monika Lewandowska
6 z 12Wnętrze. Jeden z pokoi na poddaszu to wymarzone pomieszczenie na gabinet - przez duże okna połaciowe wpada tu mnóstwo światła. - Fot. Monika Lewandowska
7 z 12Wnętrze. W gabinecie można również wygodnie poczytać na kanapie. Meble fornirowane ciemnym wenge efektownie kontrastują z podłogą ze złocistego tauari. - Fot. Monika Lewandowska
8 z 12Wnętrze. Niewielka toaleta jest utrzymana w ciepłych kolorach. Dolną część ścian wyłożono polerowanym gresem, natomiast górną pomalowano bordową farbą. - Fot. Monika Lewandowska
9 z 12Wnętrze. Toaletę ożywia wielobarwna szklana mozaika. Położono ją na fragmentach ściany przy lustrze oraz przy sedesie. - Fot. Monika Lewandowska
10 z 12Wnętrze. Pomysł na wystrój łazienki narodził się, gdy gospodarze zobaczyli w sklepie dekory z motywem wielobarwnych kółek (widać je nad wanną). Do nich projektantka dopasowała wszystkie pozostałe płytki. - Fot. Monika Lewandowska
11 z 12Wnętrze. Pod oknami w łazience postawiono niską ściankę z płyt gipsowo-kartonowych. Z jednej strony zainstalowano na niej umywalkę, z drugiej - podwieszany sedes. - Fot. Monika Lewandowska
12 z 12Wnętrze. Najbardziej dekoracyjnym elementem sypialni rodziców jest kwiecista tapeta w delikatnej różowej tonacji. - Fot. Monika Lewandowska
Pierwszy raz spotkali się w przedszkolu w Mrągowie, gdy mieli po cztery lata. Drugi raz nastąpił dwadzieścia lat później, także w Mrągowie. Obydwoje studiowali wówczas ekonomię (Paweł w Białymstoku, Małgosia w Warszawie). Po studiach ona chciała zamieszkać w stolicy na stałe i udało jej się przekonać do tego Pawła, już wtedy narzeczonego. Koronnym argumentem były lepsze widoki na rozwój zawodowy.
Na dobry początek małżeństwa kupili niewielkie MIESZKANIE w bloku w Białołęce. Potem przyszła na świat Oleńka. Mieszkanie w mrówkowcu stawało się coraz bardziej uciążliwe, nie tylko ze względu na mały metraż i brak POKOJU DLA DZIECKA - najbardziej przeszkadzało im hałaśliwe sąsiedztwo. Małgosia i Paweł wspólnie z przyjaciółmi wpadli więc na pomysł, by kupić mieszkania obok siebie w jakimś niewielkim bloku. Cała czwórka zaczęła odwiedzać budowy i wertować ogłoszenia. Jednak czas płynął i nic interesującego się nie trafiało. Postanowili więc wspólnie wybudować bliźniak.
Poszukiwania zaczęły się na nowo, ale tym razem rozglądali się za działką budowlaną na przedmieściach. Dotarli aż do Jastrzębia, spokojnej wsi położonej dość daleko od Warszawy, gdzie trafili na powstające osiedle domków jednorodzinnych. I właśnie tam zamieszkały po sąsiedzku dwie zaprzyjaźnione rodziny. Dom otacza duży ogród, Ola ma więc wreszcie wystarczająco dużo miejsca do zabawy. Nie brakuje go także wewnątrz domu. Ulubionym miejscem gospodarzy jest parter, na którym urządzono otwartą część dzienną z SALONEM, jadalnią i KUCHNIĄ. Poddasze to przestrzeń bardziej intymna - tutaj znajduje się sypialnia rodziców, jeszcze nie urządzony pokój Oleńki, gabinet, łazienka oraz garderoba.
Zaprojektowanie wnętrz powierzyli architektce Milenie Maciak. Gospodarze nie mieli dużych wymagań. Zależało im na funkcjonalności "ubranej" w estetyczną formę. Dom miał być pogodny i ciepły, pełen optymistycznych, jasnych kolorów. Urządzanie trwało równo rok. Każde pomieszczenie ma odmienną kolorystykę, a w związku z tym - swój charakterystyczny klimat. ŁAZIENKA jest kolorowa i wesoła; utrzymaną w ciemniejszej tonacji toaletę zdobi mozaika. Sypialnię dekoruje tapeta w różowe kwiaty, gabinet - złocista. Do salonu gospodarze wybrali neutralne, spokojne barwy, aby miejsce, w którym spędzają najwięcej czasu, zbyt szybko im się nie opatrzyło.
Najważniejszym - i najbardziej rzucającym się w oczy - elementem wystroju salonu jest kominek z zaokrągloną obudową, częściowo wyłożoną pięknym jasnym marmurem. Kominek od zawsze był wielkim marzeniem Małgosi i Pawła, nic więc dziwnego, że dzień, kiedy rozpalono w nim po raz pierwszy, został uznany za domowe święto. Właściciele są bardzo zadowoleni ze swojego domu (i nareszcie - także z sąsiedztwa). Stanowi on spokojny azyl na co dzień; dłuższe chwile relaksu rodzina spędza na Mazurach, gdzie Oleńka odwiedza swoich dziadków.
Skomentuj:
Aranżacja po sąsiedzku