Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer Asystent: Sławomir Turbański
Trudno powiedzieć, kiedy w głowie gospodarza zrodziła się myśl o własnym domu - koniecznie drewnianym, gdzieś na wsi. Ale czy to ważne? Najważniejsze, że tym marzeniem zaraził żonę. I że udało się je zrealizować.
1 z 11Wnętrze. W wiejskim domu musiał znaleźć się piec. Błękitne kafle zrobili (ręcznie!) górale z okolic Wisły. Piękne drzwiczki to zdobycz z targu staroci. - Fot. Sylwester Rejmer
2 z 11Wnętrze. Chłopak z gitarą, czyli Zbyszek Nowak, przy wejściu do wymarzonego domu. - Fot. Sylwester Rejmer
3 z 11Wnętrze. Sufit i jedną ze ścian w salonie wykończono postarzonym drewnem świerkowym, które okazało się znakomitym tłem arrasu - dzieła berlińskiego artysty z początku XX wieku. Piękny bufet, ustawiony przy ceglanej ścianie, to pamiątka rodzinna (prezent od rodziców Joanny). Stuletni mebel został zrobiony w Monachium. - Fot. Sylwester Rejmer
4 z 11Wnętrze. Stylowa mieszanka w jadalni: przy mahoniowym stole inspirowanym barokiem stoją krzesła w neorenesansowym stylu, z siedziskami obitymi kurdybanem (wytłaczaną skórą). - Fot. Sylwester Rejmer
5 z 11Wnętrze. Stół zmieścił się także w kuchni. Mebel powstał z... przystosowanej do nowych potrzeb przedwojennej ławki szkolnej. - Fot. Sylwester Rejmer
6 z 11Wnętrze. Kuchenne meble zostały zrobione na zamówienie z bejcowanej sosny, blaty - z drewna merbau. Ścianę chronią szkliwione płytki ceramiczne, na podłodze ułożono gres w kolorze piasku. - Fot. Sylwester Rejmer
7 z 11Wnętrze. W przedpokoju można przysiąść na wygodnym fotelu (to holenderska kopia ludwika). Secesyjny kinkiet pochodzi z giełdy staroci. Na podłodze - hiszpańska terakota. - Fot. Sylwester Rejmer
8 z 11Wnętrze. W korytarzu na poddaszu ciemne drewniane belki na suficie kontrastują z lekkim szklanym żyrandolem. - Fot. Sylwester Rejmer
9 z 11Wnętrze. Na ścianach w gabinecie położono tynk wenecki. Funkcję biurka pełni stół art déco. Nad nim wisi ulubiony obraz gospodarza pt. 'Żaglówka', pędzla międzywojennego malarza kolorysty. Przy niskim stoliku - obite jedwabiem japońskie meble. - Fot. Sylwester Rejmer
10 z 11Wnętrze. Sypialnia tonie w czerwieniach. Odnowione secesyjne łóżko pochodzi ze sklepu z antykami. Nad nim - odrestaurowana ikona. - Fot. Sylwester Rejmer
11 z 11Wnętrze. W łazience uwagę zwraca wanna na lwich łapach oraz oryginalna bateria z lat dwudziestych XX wieku (działa niezawodnie!). - Fot. Sylwester Rejmer
Myśl o zbudowaniu własnego DOMU mogła przyjść Zbyszkowi Nowakowi do głowy podczas jednej z długich i męczących tras koncertowych, kiedy marzy się o cichym i spokojnym kącie. Gospodarz, absolwent studiów teologicznych (specjalizacja: psychologia) i dziennikarskich we Wrocławiu, spędza w nich sporo czasu - jest bowiem założycielem oraz gitarzystą soulowego zespołu The Crackers. Jego żona Joanna, z wykształcenia ekonomistka, pracuje jako menedżer. Wybrali uroczą wieś pod Wrocławiem, z dobrze zachowanym barokowym kościołem, starymi folwarkami i przepływającą blisko Odrą. To właśnie tu nakręcono część scen do "Samych swoich". Do dzisiaj niedaleko stoją filmowe domy Kargula i Pawlaka. - To miejsce sprzyja długim spacerom po lesie i obcowaniu z przyrodą, a przede wszystkim wychowywaniu dzieci - opowiada Zbyszek z nieukrywaną dumą lokalnego patrioty.
Chociaż udało mu się znaleźć doświadczoną ekipę budowlaną, sam i tak obłożył się książkami i wszelkiego rodzaju opracowaniami dotyczącymi budowania z drewna. W poszukiwaniu inspiracji zwiedził nie tylko pół Polski (Roztocze, Lubelszczyznę, Suwalszczyznę, Białowieżę), ale również Skandynawię oraz Tyrol. Aranżacją wnętrz Zbyszek zajął się osobiście, ale - jak przyznaje - ogromny wkład w obecny wizerunek domu miała także Joanna i przyjaciele: Dariusz Godawa (artysta malarz i projektant wnętrz z Jeleniej Góry) oraz Armin Bochonko (konserwator zabytków i projektant z Wrocławia). Dziełem Dariusza są m.in. ściany w SALONIE, kuchni i jadalni wykończone utwardzoną barwioną gliną. Na podłodze ułożono parkiet bukowy. Drewno leżało w garażu u ojca Joanny przez ponad trzydzieści lat, czekając na nigdy nie zrealizowaną budowę jego własnego domostwa. Dzięki temu - jak mówią gospodarze - naprawdę pięknie się zestarzało.
Na parterze mieści się salon z KUCHNIĄ i jadalnią, gabinet, ŁAZIENKA i pomieszczenia gospodarcze; poniżej jest niewielka piwniczka na nalewki i przetwory domowe. Z parteru malowane bukowe schody prowadzą na poddasze, gdzie znajduje się sypialnia właścicieli, pokój dwuipółletniego synka Bartosza, pokój gościnny, łazienka i garderoby. Mebli i innych sprzętów (niekoniecznie w stylu ludowym) Zbyszek z Joanną szukali na targach staroci, w antykwariatach, na internetowych aukcjach. Z domów rodzinnych zwieźli pamiątki po przodkach. Gospodarz mówi z przekonaniem, że ,"siła wnętrza tkwi w szczegółach". I o tych szczegółach potrafi niezwykle barwnie opowiadać - o długich poszukiwaniach i fantastycznych odkryciach, o historii starych klamek, przedwojennej baterii i ram okiennych z malowanego olchowego drewna.
Wiosną przed domem stanie płot (oczywiście drewniany) z kutymi ozdobami. Joanna solennie obiecuje, że zakwitną przy nim malwy i słoneczniki. Z miłości do drewna wyrósł nie tylko ten dom - dziś Zbyszek jest właścicielem firmy budowlanej stawiającej i urządzającej domy z bali. Współpracują z nim przyjaciele - artyści i pasjonaci tradycyjnej drewnianej architektury. Razem zbudowali już wiele takich domów. Ciekawe, czy one też mają dusze... Bo ten, w których mieszkają Zbyszek i Joanna, ma ją na pewno.
Skomentuj:
Drewniane wnętrze