Wbrew pozorom korzenie rosną nie tylko pod ziemią. Część roślin wytwarza je na pędach i sprytnie wykorzystuje do swoich celów. Dlatego nie należy ich obcinać!
1 z 5Paprocie nie wysuwają wprawdzie samych korzeni, ale kłącza, czyli zgrubiałe pędy podziemne, nierzadko pokryte miękkimi łuskami. - fot. Paweł Słomczyński
2 z 5Fikus tępy ma potężne zgrubiałe korzenie powietrzne wyglądające jak pnie, dlatego roślina ta bywa wykorzystywana do formowania bonsai. - FOT. FLORA DANIA
3 z 5Dopóki pędy podziemne są zielone, nie wycinajmy ich. - fot. Vitro Plus
4 z 5Scindapsus pictus (epipremnum) oraz monstera i filodendron wytwarzają długie, często nawet kilkumetrowe korzenie, które służą im do podpierania się. Trzeba je skierować w stronę podpórki, by w nią wrosły. - Fot. Arkadiusz Scichocki / AG
5 z 5Storczyk należy do epifitów; wypuszcza grube korzenie powietrzne, dość grube i gęsto pokryte korzeniami włośnikowymi. - Fot. Ziemowit Wardecki / AG
Takie powietrzne korzenie ma m.in. wiele epifitów - to tropikalne gatunki rosnące na pniach drzew i czerpiące wodę z deszczu właśnie za pomocą korzeni. Należy do nich m.in. bluszcz, który wytwarza na pędach wiele drobnych korzonków wrastających w korę. W domu często uprawiamy go na palikach owiniętych sizalem; włókno musi być stale wilgotne, inaczej korzenie mogą obumrzeć (w ogóle korzenie powietrzne trzeba często zraszać - jeśli wyschną, roślina będzie się gorzej rozwijać).
Fikus znalazł inny sposób na wspinaczkę. Wyglądające niepozornie korzenie domowych okazów w naturze są rozrośnięte i oplatają sąsiadów (często doprowadzając do ich "uduszenia").
O innym gatunku - pandanach, czyli pochutnikach - mówi się, że stoją na szczudłach. Są to krzewy z korzeniami podporowymi, rosnące w lasach namorzynowych. Wysokie korzenie podpierają łodygi i umacniają je w podłożu. Przesadzając roślinę w domu, pamiętajmy, by ich nie zasypać ziemią.
Skomentuj:
Doniczkowe: korzeniem do góry