Tekst: Elżbieta Błasikiewicz Stylizacja: Joanna Płachecka Zdjęcia: Arkadiusz Ścichocki
Projekty słynnego domu mody Cacharel, który założył w 1962 roku Jean Bousquet, już na pierwszym pokazie zrobiły furorę. Ubrania te chciały nosić gwiazdy filmowe i gospodynie domowe, stateczne mieszczki i walczące o swobodę obyczajową dzieci-kwiaty. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Dziewczęcy i jednocześnie zmysłowy; babciny, a zarazem zapowiadający rewolucję obyczajową lat 60. Motyw łączki, który nazwano wolnością.
1 z 4Projekty słynnego domu mody Cacharel, który założył w 1962 roku Jean Bousquet, już na pierwszym pokazie zrobiły furorę. Ubrania te chciały nosić gwiazdy filmowe i gospodynie domowe, stateczne mieszczki i walczące o swobodę obyczajową dzieci-kwiaty. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
2 z 4Były to luźne bluzki z gniecionej bawełny nadrukowanej w drobne, gęste kwiatki, czyli tzw. łączkę. Wzór ten, nazwany liberty (wolność), z czasem opanował też wnętrza mieszkalne i zadomowił się w nich na dobre. Oczywiście, wraz z nowymi trendami zmieniał się kształt kwiatowych motywów, ich wielkość, styl i kolory. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
3 z 4Zawsze jednak wnosiły do mieszkań atmosferę pełną świeżości i lekkości. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
4 z 4Inną zaletą łączek jest duża łatwość ich zestawiania. Czy to wydrukowane na tkaninach wielobarwne, realistyczne bukieciki, czy namalowane na naczyniach mocno uproszczone pojedyncze kwiaty w jednym kolorze, odcinające się wyraźnie od kontrastowego tła - z pewnością się ze sobą nie 'pogryzą'. Przeciwnie, stworzą harmonijną całość. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Projekty słynnego domu mody Cacharel, który założył w 1962 roku Jean Bousquet, już na pierwszym pokazie zrobiły furorę. Ubrania te chciały nosić gwiazdy filmowe i gospodynie domowe, stateczne mieszczki i walczące o swobodę obyczajową dzieci-kwiaty. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Były to luźne bluzki z gniecionej bawełny nadrukowanej w drobne, gęste kwiatki, czyli tzw. łączkę. Wzór ten, nazwany liberty (wolność), z czasem opanował też wnętrza mieszkalne i zadomowił się w nich na dobre. Oczywiście, wraz z nowymi trendami zmieniał się kształt kwiatowych motywów, ich wielkość, styl i kolory. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Zawsze jednak wnosiły do mieszkań atmosferę pełną świeżości i lekkości. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Inną zaletą łączek jest duża łatwość ich zestawiania. Czy to wydrukowane na tkaninach wielobarwne, realistyczne bukieciki, czy namalowane na naczyniach mocno uproszczone pojedyncze kwiaty w jednym kolorze, odcinające się wyraźnie od kontrastowego tła - z pewnością się ze sobą nie 'pogryzą'. Przeciwnie, stworzą harmonijną całość. - Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Skomentuj:
Kwitnąca łąka w sypialni