Tekst: Katarzyna Kowalska Zdjęcia: Bożena Dubielecka, Jerzy Woźniak, Łukasz Zandecki, Biuro Kwiatowe Holandia, Flora Dania
Nie wszystkie boleśnie kłują - wiele gatunków zamiast ostrych cierni ma miękkie futerko. W dodatku niektóre pięknie kwitną. Rosną powoli, ale za to nie wymagają od nas zbyt wiele troski. Czyż nie są to wystarczające powody, by pokochać kaktusy? Rebucja - pięknie kwitnie nawet dwa razy do roku. Jej ciernie przylegają do rośliny i w ogóle nie kłują. Największy przedstawiciel tego gatunku ma średnicę 8 cm. - Fot. Bożena Dubielecka
Nie wszystkie boleśnie kłują - wiele gatunków zamiast ostrych cierni ma miękkie futerko. W dodatku niektóre pieknie kwitną. Rosną powoli, ale za to nie wymagają od nas zbyt wiele troski. Czyż nie są to wystarczające powody, by pokochać kaktusy?
1 z 10Nie wszystkie boleśnie kłują - wiele gatunków zamiast ostrych cierni ma miękkie futerko. W dodatku niektóre pięknie kwitną. Rosną powoli, ale za to nie wymagają od nas zbyt wiele troski. Czyż nie są to wystarczające powody, by pokochać kaktusy? Rebucja - pięknie kwitnie nawet dwa razy do roku. Jej ciernie przylegają do rośliny i w ogóle nie kłują. Największy przedstawiciel tego gatunku ma średnicę 8 cm. - Fot. Bożena Dubielecka
2 z 10Lobiwia - jej efektowne kwiaty, niczym bajkowy kwiat paproci, utrzymują się zaledwie jeden dzień. Nazwa tej rośliny to anagram Boliwii, skąd pochodzi. - Fot. Jerzy Woźniak
3 z 10Echinokaktus - Swoją nazwę zawdzięcza długim i ostrym cierniom (z gr. achinos - jeżowiec). W zależności od gatunku może mieć tylko 25 cm średnicy lub rozrosnąć się do naprawdę dużych rozmiarów (te okazałe noszą zwyczajową nazwę fotela teściowej). - Fot. Lukasz Zandecki / AG
4 z 10Cereus - prosty jak świeca (co podkreśla łacińska nazwa), jest też zwany pałczakiem. W warunkach naturalnych dorasta do 15 m, w mieszkaniu osiąga najwyżej metr wysokości. Zwraca uwagę kolorystyką - młode okazy są jasnozielone, potem lekko błękitnieją.
5 z 10Gymnocalycium - małe (5-15 cm) kaktusy nie mają chlorofilu, stąd ich żółty, czerwony lub pomarańczowy kolor. Aby lepiej się rozwijały, szczepi się je na zielonych łodygach innych gatunków kaktusów, np. cereusów. - Fot. Łukasz Zandecki / AG
6 z 10Kleistokaktus - smukły, pokryty gęstą białą szczeciną, tworzy grupy składające się z wielu pędów. Ich ciernie łatwo się łamią, dlatego przed przesadzeniem rośliny warto je spryskać (wtedy zmiękną i staną się giętkie). Na zdjęciu z echinokaktusem. - Fot. materia3y prasowe
7 z 10Astrofytum - lekko spłaszczony, osiąga średnicę kilku centymetrów. Ze względu na charakterystyczny kształt bywa nazywany czapką biskupa. Przyjazny dla ludzi - nie ma ostrych cierni, jest pokryty kępkami miniaturowych włosków. - Fot. Jerzy Woüniak
8 z 10Ferokaktus - nazwę zawdzięcza masywnym ostrym cierniom nadającym mu drapieżny wygląd (z łac. ferus - dziki). Na niektórych kolcach znajdują się rowki zatrzymujące wilgoć z powietrza. Bez wody może wytrzymać nawet rok, co jest swoistym rekordem. Domowe okazy trzeba jednak podlewać częściej, ale jedynie latem, gdy temperatura przekroczy 20 st.C. - Fot. Łukasz Zandecki / AG
9 z 10Mamilaria - niewielkie pojedyncze główki często rosną w malowniczych kępach. W warunkach naturalnych miękkie "futro" zabezpiecza je przed palącym słońcem pustyni, a w nocy skutecznie chroni przed chłodem. - Fot. Bożena Dubielecka
10 z 10Opuncja - ma spłaszczone pędy z licznymi odgałęzieniami. Haczykowate ciernie wyrastają w pęczkach (uwaga: po wbiciu się w skórę mogą powodować naprawdę bolesne obrażenia!) - Fot. Bjarni B Jacobsen
Nie wszystkie boleśnie kłują - wiele gatunków zamiast ostrych cierni ma miękkie futerko. W dodatku niektóre pięknie kwitną. Rosną powoli, ale za to nie wymagają od nas zbyt wiele troski. Czyż nie są to wystarczające powody, by pokochać kaktusy? Rebucja - pięknie kwitnie nawet dwa razy do roku. Jej ciernie przylegają do rośliny i w ogóle nie kłują. Największy przedstawiciel tego gatunku ma średnicę 8 cm. - Fot. Bożena Dubielecka
Lobiwia - jej efektowne kwiaty, niczym bajkowy kwiat paproci, utrzymują się zaledwie jeden dzień. Nazwa tej rośliny to anagram Boliwii, skąd pochodzi. - Fot. Jerzy Woźniak
Echinokaktus - Swoją nazwę zawdzięcza długim i ostrym cierniom (z gr. achinos - jeżowiec). W zależności od gatunku może mieć tylko 25 cm średnicy lub rozrosnąć się do naprawdę dużych rozmiarów (te okazałe noszą zwyczajową nazwę fotela teściowej). - Fot. Lukasz Zandecki / AG
Cereus - prosty jak świeca (co podkreśla łacińska nazwa), jest też zwany pałczakiem. W warunkach naturalnych dorasta do 15 m, w mieszkaniu osiąga najwyżej metr wysokości. Zwraca uwagę kolorystyką - młode okazy są jasnozielone, potem lekko błękitnieją.
Gymnocalycium - małe (5-15 cm) kaktusy nie mają chlorofilu, stąd ich żółty, czerwony lub pomarańczowy kolor. Aby lepiej się rozwijały, szczepi się je na zielonych łodygach innych gatunków kaktusów, np. cereusów. - Fot. Łukasz Zandecki / AG
Kleistokaktus - smukły, pokryty gęstą białą szczeciną, tworzy grupy składające się z wielu pędów. Ich ciernie łatwo się łamią, dlatego przed przesadzeniem rośliny warto je spryskać (wtedy zmiękną i staną się giętkie). Na zdjęciu z echinokaktusem. - Fot. materia3y prasowe
Astrofytum - lekko spłaszczony, osiąga średnicę kilku centymetrów. Ze względu na charakterystyczny kształt bywa nazywany czapką biskupa. Przyjazny dla ludzi - nie ma ostrych cierni, jest pokryty kępkami miniaturowych włosków. - Fot. Jerzy Woüniak
Ferokaktus - nazwę zawdzięcza masywnym ostrym cierniom nadającym mu drapieżny wygląd (z łac. ferus - dziki). Na niektórych kolcach znajdują się rowki zatrzymujące wilgoć z powietrza. Bez wody może wytrzymać nawet rok, co jest swoistym rekordem. Domowe okazy trzeba jednak podlewać częściej, ale jedynie latem, gdy temperatura przekroczy 20 st.C. - Fot. Łukasz Zandecki / AG
Mamilaria - niewielkie pojedyncze główki często rosną w malowniczych kępach. W warunkach naturalnych miękkie "futro" zabezpiecza je przed palącym słońcem pustyni, a w nocy skutecznie chroni przed chłodem. - Fot. Bożena Dubielecka
Opuncja - ma spłaszczone pędy z licznymi odgałęzieniami. Haczykowate ciernie wyrastają w pęczkach (uwaga: po wbiciu się w skórę mogą powodować naprawdę bolesne obrażenia!) - Fot. Bjarni B Jacobsen
Skomentuj:
Kaktusów czar