Tekst: Anna Romaszkan Stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Marek Szymański
Łóżka z czeczoty ozdobione złoconymi elementami gospodyni wypatrzyła w antykwariacie we Wrocławiu. Skóry (przemalowane na skóry egzotycznych zwierząt) przyjechały aż z Nowego Jorku, poduszki - z Toronto. - fot. Marek Szymański
- Jestem człowiekiem wielkomiejskim. Lubię, gdy otacza mnie tętniąca życiem metropolia - mówi o sobie Ewa Kuklińska. Tymczasem w jej mieszkaniu czas najwyraźniej się zatrzymał gdzieś w połowie XIX wieku...
1 z 14Łóżka z czeczoty ozdobione złoconymi elementami gospodyni wypatrzyła w antykwariacie we Wrocławiu. Skóry (przemalowane na skóry egzotycznych zwierząt) przyjechały aż z Nowego Jorku, poduszki - z Toronto. - fot. Marek Szymański
2 z 14Szafa z czeczoty tworzy komplet z łóżkami. Artystka usunęła z niej większość zdobień; zostawiła jedynie główki lwów, świetnie pasujące do lwich nóżek, na których wspierają się łóżka. - fot. Marek Szymański
3 z 14W salonie zamiast żyrandola wisi neogotycki świecznik (pamiątka rodzinna). Gospodyni ma specjalny knot do zapalania świec i kapturek do ich gaszenia, ale rzadko ich używa - na co dzień wnętrze oświetlają kinkiety. W narożnej serwantce są wyeksponowane bibeloty, ceramika i sztućce. Nad kanapą - portret pani Ewy z czasów dzieciństwa. - fot. Marek Szymański
4 z 14Piękny zestaw salonowy: lustro (wypatrzone w sklepie ze starociami w Nowym Targu) i stylizowana współczesna komoda. XIX-wieczny zegar nie tylko nadal chodzi, ale też pięknie wybija godziny. - fot. Marek Szymański
5 z 14Rzeźbiony kredens z mahoniu przyciąga uwagę w kuchni. Nad płytą grzejną - fragment elewacji starej kamienicy. - fot. Marek Szymański
6 z 14Łazienka to prawdziwy salonik kąpielowy retro. Ścianę chroni "boazeria" z trawertynu; na podłodze - płytki marmuru. Lustro zdobi zwieńczenie starego pieca. - fot. Marek Szymański
7 z 14Miedziany zlew, zrobiony na zamówienie, jest osadzony w marmurowym blacie. Na ścianie - pięknie zdobiony stary kafel. - fot. Marek Szymański
8 z 14W przedpokoju przez cały rok wisi jemioła ozdobiona bożonarodzeniowymi lampkami. Ozdobny kinkiet zainstalowano nietypowo - nie na ścianie, ale na tafli lustra w imponującej ramie. Oryginalną posadzkę tworzą płytki trawertynu przedzielone drewnem (taka sama podłoga jest w kuchni). - fot. Marek Szymański
9 z 14Lornion wykładane macicą perłową - prezent od piosenkarki Elżbiety Jodłowskiej, która w ten sposób podziękowała pani Ewie za pomoc w przygotowaniu choreografii do występu. - fot. Marek Szymański
10 z 14Secesyjna łopatka do tortu z antykwariatu w Gdyni jest jedną ze zdobyczy znalezionych w czasie recitalowych wojaży. - fot. Marek Szymański
11 z 14Filiżanka z ręcznie malowanej porcelany, pochodząca najprawdopodobniej z niemieckiej manufaktury, to jeszcze jedna pamiątka rodzinna, jakich w mieszkaniu pani Ewy nie brakuje. - fot. Marek Szymański
12 z 14Figurka chłopca z trąbką to nagroda za zwycięstwo w programie telewizyjnym "Jaka to melodia". - fot. Marek Szymański
13 z 14Ozdoba sceniczna z mosiądzu, nakładana na czarną sukienkę, doskonale podkreślała figurę artystki. W takim stroju pani Ewa występowała w jednym z recitali w latach 80. - fot. Marek Szymański
14 z 14Ewa Kuklińska, aktorka, tancerka i piosenkarka. Jest absolwentką Państwowej Szkoły Baletowej w Warszawie, L'Académie Internationale de la Danse oraz Schola Cantorum w Paryżu. Występowała 20 lat w warszawskim Teatrze Syrena, można ją było także oglądać na deskach teatrów Komedia i Capitol. Współpracowała z grupami baletowymi Naya-Naya i Sabat. Obecnie występuje w Teatrze Palladium. Wydała cztery płyty: "Boutique disco", "My style", "To ja", "Chcę szaleć". Znamy ją z filmów muzycznych "Halo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy" oraz "Lata dwudzieste... lata trzydzieste". Wykłada w Prywatnej Łódzkiej Szkole Teatralnej. - fot. Marek Szymański
Łóżka z czeczoty ozdobione złoconymi elementami gospodyni wypatrzyła w antykwariacie we Wrocławiu. Skóry (przemalowane na skóry egzotycznych zwierząt) przyjechały aż z Nowego Jorku, poduszki - z Toronto. - fot. Marek Szymański
Szafa z czeczoty tworzy komplet z łóżkami. Artystka usunęła z niej większość zdobień; zostawiła jedynie główki lwów, świetnie pasujące do lwich nóżek, na których wspierają się łóżka. - fot. Marek Szymański
W salonie zamiast żyrandola wisi neogotycki świecznik (pamiątka rodzinna). Gospodyni ma specjalny knot do zapalania świec i kapturek do ich gaszenia, ale rzadko ich używa - na co dzień wnętrze oświetlają kinkiety. W narożnej serwantce są wyeksponowane bibeloty, ceramika i sztućce. Nad kanapą - portret pani Ewy z czasów dzieciństwa. - fot. Marek Szymański
Piękny zestaw salonowy: lustro (wypatrzone w sklepie ze starociami w Nowym Targu) i stylizowana współczesna komoda. XIX-wieczny zegar nie tylko nadal chodzi, ale też pięknie wybija godziny. - fot. Marek Szymański
Rzeźbiony kredens z mahoniu przyciąga uwagę w kuchni. Nad płytą grzejną - fragment elewacji starej kamienicy. - fot. Marek Szymański
Łazienka to prawdziwy salonik kąpielowy retro. Ścianę chroni "boazeria" z trawertynu; na podłodze - płytki marmuru. Lustro zdobi zwieńczenie starego pieca. - fot. Marek Szymański
Miedziany zlew, zrobiony na zamówienie, jest osadzony w marmurowym blacie. Na ścianie - pięknie zdobiony stary kafel. - fot. Marek Szymański
W przedpokoju przez cały rok wisi jemioła ozdobiona bożonarodzeniowymi lampkami. Ozdobny kinkiet zainstalowano nietypowo - nie na ścianie, ale na tafli lustra w imponującej ramie. Oryginalną posadzkę tworzą płytki trawertynu przedzielone drewnem (taka sama podłoga jest w kuchni). - fot. Marek Szymański
Lornion wykładane macicą perłową - prezent od piosenkarki Elżbiety Jodłowskiej, która w ten sposób podziękowała pani Ewie za pomoc w przygotowaniu choreografii do występu. - fot. Marek Szymański
Secesyjna łopatka do tortu z antykwariatu w Gdyni jest jedną ze zdobyczy znalezionych w czasie recitalowych wojaży. - fot. Marek Szymański
Filiżanka z ręcznie malowanej porcelany, pochodząca najprawdopodobniej z niemieckiej manufaktury, to jeszcze jedna pamiątka rodzinna, jakich w mieszkaniu pani Ewy nie brakuje. - fot. Marek Szymański
Figurka chłopca z trąbką to nagroda za zwycięstwo w programie telewizyjnym "Jaka to melodia". - fot. Marek Szymański
Ozdoba sceniczna z mosiądzu, nakładana na czarną sukienkę, doskonale podkreślała figurę artystki. W takim stroju pani Ewa występowała w jednym z recitali w latach 80. - fot. Marek Szymański
Ewa Kuklińska, aktorka, tancerka i piosenkarka. Jest absolwentką Państwowej Szkoły Baletowej w Warszawie, L'Académie Internationale de la Danse oraz Schola Cantorum w Paryżu. Występowała 20 lat w warszawskim Teatrze Syrena, można ją było także oglądać na deskach teatrów Komedia i Capitol. Współpracowała z grupami baletowymi Naya-Naya i Sabat. Obecnie występuje w Teatrze Palladium. Wydała cztery płyty: "Boutique disco", "My style", "To ja", "Chcę szaleć". Znamy ją z filmów muzycznych "Halo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy" oraz "Lata dwudzieste... lata trzydzieste". Wykłada w Prywatnej Łódzkiej Szkole Teatralnej. - fot. Marek Szymański
Skomentuj:
Ewa Kuklińska: artystka w wielkim mieście