Czy warto kupić kosiarkę z funkcję mulczowania?

Odpowiada Piotr Syga, Architekt Krajobrazu

Czy źdźbła skoszonej trawy nie "zagłuszą" murawy?

17.08.2005 WARSZAWA - PIOTR SYGA FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA
Piotr Syga, Architekt Krajobrazu
Fot.Bartosz Bobkowski / AG
Mulczowanie ułatwia pielęgnację trawnika

Funkcja mulczowania jest niewątpliwie bardzo wygodna. Dlatego coraz więcej modeli przeznaczonych do użytkowania w prywatnych ogrodach może wyrzucać na bok ścięte liście, zbierać je do kosza, ale także mulczować, czyli silnie rozdrabniać i pozostawiać na darni. Trawa jest mulczowana, gdy kosiarka nie ma nałożonego kosza i boczny wylot liści jest zakryty klapą. W czasie koszenia ścinki trawy dłużej pozostają pod obudową, dzięki czemu szybko obracający się nóż drobno je szatkuje. Podmuch powietrza wtłacza je w darń, jedynie niewielka część ścinków jest widoczna na powierzchni. Nie należy ich zbierać. Rozkładając się, wzbogacają glebę w materię organiczną i dostarczają trawnikowi składników pokarmowych. Taki sposób koszenia znakomicie poprawia właściwości fizyczne gleb, zwłaszcza piaszczystych. Jeśli mamy duży trawnik, mulczowanie pozwoli nam też zaoszczędzić sporo czasu i kłopotu, bo grabienie i pozbywanie się ścinków zwykle jest uciążliwe. Niestety, tej metody nie można stosować przy każdym koszeniu, tylko co jakiś czas. Zbyt duża ilość resztek może przemienić się w zbitą warstwę, tzw. filc, utrudniającą trawie wzrost. Częste mulczowanie nie jest również wskazane na glebach słabo przepuszczalnych i wilgotnych.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o ogrodach: encyklopedia roślin, porady ekspertów, zdjęcia pięknych ogrodów w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Czy warto kupić kosiarkę z funkcję mulczowania?