Krzewy ozdobne: lilak - turecki prezent

Tekst: dr hab. Jakub Dolatowski,

Powraca wielka moda na bzy. Dobrze jest mieć w ogrodzie kępę tych cudownie kwitnących, wonnych krzewów, które bywały niegdyś królewskim podarunkiem, zachwycały poetów i śpiewem słowików towarzyszyły zakochanym

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
'Belle de Nancy', silnie i wysoko rosnąca odmiana lilaka pospolitego, różowe kwiaty
Fot. Tomek Ciesielski
Gdy spotykamy gdzieś na wsi opuszczone od wielu lat gospodarstwo, jedną z niewielu trwałych pamiątek po byłych mieszkańcach są lilaki pospolite, czyli bzy tureckie (Syringa vulgaris). Z roku na rok szersza kępa tych kwitnących krzewów w dawnym ogródku czy szeroki pas wzdłuż nieistniejącego już płotu przyciąga spojrzenia przechodniów i wabi ich mocnym zapachem, a w majowe wieczory rozbrzmiewa śpiewem słowików.

Przed 150 laty Teofil Lenartowicz ujął ów bliski nam obraz w proste a celne słowa: "Bez turecki pachnie miło, słowik śpiewa w gaju...". Bo słowik czuje się bezpieczny właśnie w szczelnej gęstwinie bzu, w swym ulubionym schronieniu, gdzie kryje się za dużymi, "blaszanymi" liśćmi, a silne gałązki są mu podporą w śpiewaczym zapamiętaniu.

Prezent od Sułtana Sulejmana

Nazwa Syringa wywodzi się od starogreckiego Syrinks - imienia nimfy zamienionej w trzcinę, gdy uciekała przed napastującym ją bożkiem Panem, opiekunem lasów i leśnych pasterzy. Gdy Syrinks stała się trzciną, bożkowi pozostało już tylko wygrywać sobie melodie na syryndze, czyli fletni z siedmiu związanych pustych łodyżek gałązek trzciny, jaśminowca czy właśnie bzu. Syringa początkowo oznaczała więc dla botaników nie tylko "nasz" lilak (ten zwał się Syringha caerulea - lilak o kwiatach niebieskich), ale i jaśminowce, które z kolei były Syringha alba (o kwiatach białych). Dopiero od połowy XVIII wieku, od czasów Karola Linneusza, Syringa oznacza wyłącznie bez.

Tak dobrze znana nam nazwa "lilak" skrywa z kolei drogę, jaką przebył bez turecki z rodzimych Bałkanów do europejskich ogrodów. W XVI stuleciu, za ówczesnymi przyrodnikami, Aldrovandim i Matthiolim, nazwa tego krzewu pojawiła się po raz pierwszy w spisach roślin najstarszego w Europie ogrodu botanicznego w Padwie.

"Lilak" to słowo arabskie (był to w imperium osmańskim język uczonych), a potem także tureckie, oznaczające kolor ciemnoniebieski. W tamtejszych ogrodach sadzono lilaki, a zapach ich kwiatów wykorzystywano w zegarach zapachowych, w których upływ czasu sygnalizowały różne aromaty. Według tradycji pierwsze lilaki trafiły do ogrodów środkowej Europy dzięki posłowi w Stambule, Busbecqowi, który w 1562 r. po skończonej misji dyplomatycznej miał je obok innych roślin i zwierząt przywieźć do Wiednia w darze od Sulejmana Wspaniałego. Na Półwyspie Iberyjskim już kilkaset lat wcześniej lilaki sadzili Arabowie.

Wielka moda na lilaki

Dziki bez turecki, Syringa vulgaris, wytrwały i niewybredny (łatwo dają się przesadzać nawet starsze krzewy), odporny na mrozy i susze, zrósł się od kilku stuleci z krajobrazem naszej wsi i wiejskimi ogrodami. Kępa bzu trwa w jednym miejscu dziesiątki lat - roślina tworzy odrosty z korzeni. Jedyne czego potrzebuje, by pięknie kwitnąć, to słoneczne i nie za wilgotne miejsce.

Odmiany ogrodowe bzu wymagają już starannej kultury - przede wszystkim żyznej (o wapiennym odczynie), głębokiej i "ciepłej", odchwaszczonej i podlewanej ziemi oraz systematycznego przycinania po kwitnieniu, by rośliny nie osłabiały się zawiązywaniem tak licznych owoców, a wczesną wiosną usuwania chorych i rosnących zbyt gęsto gałęzi.

Wielka ogólnoeuropejska moda na lilaki to przełom XIX i XX wieku. Odmian o kwiatach nie tylko lila, ale także białych, niebieskich, bordowych, fioletowych, różowych, pojedynczych, półpełnych i pełnych, wczesnych i późnych, otrzymano wtedy całe tysiące.

W tworzeniu nowych odmian pod koniec XIX wieku prym wiodła najpierw słynna francuska firma ogrodnicza Lemoine'ów z Nancy, która wyhodowała tak popularne odmiany jak dawniej sadzona w Polsce przy ulicach 'Madame Lemoine', o kwiatach białych, pełnych, 'Massena' - o wiechach ciężkich, często aż zwisających, ciemnopurpurowych czy 'Président Poincaré', o kwiatach pełnych, początkowo purpurowych, potem bladofioletowych.

Z późniejszych hodowców (lata 40. XX w.) warto wspomnieć Rosjanina Leonida Kolesnikova, twórcę kilku przepięknych (modnych do dziś) lilaków, jak 'Niebo Moskvy', o kwiatach pełnych, niebieskich, coraz to jaśniejszych, i cudownej odmiany 'Krasavica Moskvy', której powoli rozwijające się płatki, z początku różowawe, robią się od czubeczków prawie białe.

Polskie odmiany

Warto również wiedzieć, że mieliśmy i mamy wiele odmian polskich bzu tureckiego. Pierwszą wyhodował w słynnych szkółkach Zamoyskich w Podzamczu pod Maciejowicami wybitny szkółkarz Feliks Rożyński. W 1903 roku wprowadził on do handlu odmianę 'Lutescens', o żółtych liściach i bladych kwiatach; potem, w 1913 roku - pstrolistną 'Foliis Argenteopictis', a w 1925 roku - 'Président Grévy Ginkgobilobifolia', o liściach skręconych i złożonych wpół (wszystkie już zapomniane). W 1911 roku dwie odmiany - 'Mickiewicz' i 'Sienkiewicz' - rozpropagował znany ogrodnik i publicysta, profesor Edmund Jankowski.

Pierwsza polska odmiana lilaka, którą dobrze znamy i nadal sadzimy, pochodzi z końca lat 20., z firmy ogrodniczej rodziny Hoserów w Żbikowie pod Warszawą - jest to 'Profesor Piotr Hoser', odmiana prawie tak niewybredna jak "dziki" bez turecki, o pełnych, liliowoniebieskich kwiatach.

Wiele lilaków wyhodował, krzyżując w swym ogrodzie w Kończewicach na Pomorzu kilka starych odmian Lemoine'a, Mikołaj Karpow-Lipski. Do handlu trafiły w latach 50. m.in. 'Stefan Makowiecki' o bardzo dużych kwiatach koloru fioletoworóżowego czy 'Profesor Józef Brzeziński' ,o kwiatach tejże barwy, ale pełnych, z płatkami zmiennymi w kształcie i jeszcze większymi, o średnicy do 3 cm.

Kolekcja Kórnicka

Największą w Polsce kolekcję lilaków ma arboretum w Kórniku pod Poznaniem. Zainicjował ją w latach 30. XX wieku Antoni Wróblewski, a kontynuował i doprowadził do świetności zmarły niedawno profesor Władysław Bugała, znawca bzów i ich hodowca. W Kórniku są wszystkie lilaki, jakie u nas rosną: przeróżne gatunki botaniczne i ich mieszańce (na przykład znane w świecie, mrozoodporne lilaki ottawskie hodowli Bugały), lilaki karpackie (Syringa josikaea), drobnolistne lilaki Meyera, wysokie, bardzo późno kwitnące lilaki amurskie czy też kwitnące nieco wcześniej od bzu tureckiego lilaki hiacyntowe (Syringa ×hyacinthiflora), bardzo piękne i jesienią, bo z czerwonawymi wówczas liśćmi. Poza tym są dziesiątki odmian ogrodowych bzu tureckiego: XIX-wieczne Lemoine'owskie, Spaethowskie, Kolesnikova, Karpow-Lipskiego.

Bez turecki i jego kuzyni

Do najciekawszych, choć mało znanych krewniaków bzu tureckiego, należą te z kręgu Syringa ×persica, czyli lilaka perskiego, o historii okrytej mrokiem - rodem gdzieś z Afganistanu i dawnej Persji (z tego kręgu w naszych ogrodach najczęściej spotykany jest osiemnastowieczny Syringa persica 'Chinensis'). Wszystkie one to kolejne pokolenia mieszańców Syringa vulgaris z chińskim S. protolaciniata, o cienkich gałązkach i głęboko powcinanych liściach. Rosną słabo, nie dają odrostów korzeniowych - nie są więc ekspansywne, mają delikatne pędy i małe liście, zwykle mniej lub bardziej wcinane. Drobne, pachnące kwiatki są pojedyncze lub pełne, różnych kolorów - lila, czerwonawe, białe lub dwubarwne, szaro-fioletowe.

Lilaki to także rośliny o wielkim bogactwie form. Są pośród nich krzewy całkiem niskie, które można ciąć na niskie żywopłotki, jak (S. meyeri 'Palibin'), są drzewka dorastające do 10 m (S. reticulata, czyli S. amurensis) albo rosnące silnie, wysoko i bujnie rozgałęzione, jak np. odmiany lilaka ottawskiego, lilaki karpackie czy lilak kosmaty (S. villosa). Najwcześniej, na przełomie kwietnia i maja, kwitnie lilak wczesny (S.oblata) i jego mieszaniec S. ×hyacinthiflora, ale kwiatami lilaków możemy się cieszyć i w lipcu - z daleka czujemy wtedy silny, dusząco słodki zapach lilaka amurskiego.

Skomentuj:

Krzewy ozdobne: lilak - turecki prezent