Budynek stoi na wzniesieniu, celowo zarośniętym nieusuwanymi przez właścicieli chwastami - Fot. Bartosz Makowski
Działka, mimo swego uroku i dobrej lokalizacji - blisko centrum Poznania - długo nie mogła znaleźć nabywcy, bo znaczną jej część zajmował... staw. W końcu właściciele, zamiast podejmować kolejne próby jej sprzedaży, postanowili na niej zamieszkać. I tak powstał dom z tarasem wiszącym nad wodą.
1 z 21Budynek stoi na wzniesieniu, celowo zarośniętym nieusuwanymi przez właścicieli chwastami - Fot. Bartosz Makowski
2 z 21Widok na dom od strony wjazdu na działkę - Fot. Bartosz Makowski
3 z 21Właściciele nieruchomości, jak i architekci postawili na naturalność i prostotę - zarówno jeśli chodzi o bryłę domu, jak i jego otoczenie - Fot. Bartosz Makowski
4 z 21Charakterystycznym elementem części dziennej jest jasna, przestronna kuchnia z wyjściem na taras, połączona z równie dużą jadalnią. W ten sposób właścicielka zrekompensowała sobie wieloletni brak przestrzeni w tych pomieszczeniach, którego doświadczała w poprzednim domu - Fot. Bartosz Makowski
5 z 21Dwustronnie przeszklone palenisko jest atrakcyjnym elementem wnętrza, który podkreśla integrację przestrzeni części dziennej domu - Fot. Bartosz Makowski
6 z 21Dom ma aż trzy kondygnacje, ta najniższa, częściowo ukryta w skarpie, pełni funkcje gospodarcze - Fot. Bartosz Makowski
7 z 21Wieczorny widok na dom - Fot. Bartosz Makowski
8 z 21Malowniczy staw, który tak przeszkadzał potencjalnym nabywcom, stał się jednym z głównych atutów działki - Fot. Bartosz Makowski
9 z 21Wychylony nad lustro wody taras wymagał, podobnie jak i cała skarpa, na której powstał dom, szczególnie starannych zabezpieczeń przed obsunięciem - Fot. Bartosz Makowski
10 z 21Drewniane drzwi wejściowe zlewają się z wykończonymi tym samym materiałem elewacjami strefy wejścia i wiaty garażowej - Fot. Bartosz Makowski
11 z 21Wykonane z blachy - tej samej, co na dachu - obramowanie okien to jeden z niewielu detali służących przede wszystkim do ozdoby elewacji - Fot. Bartosz Makowski
12 z 21Jasny tynk, drewniana okładzina oraz blacha cynkowo-tytanowa to główne materiały wykończeniowe zaproponowane przez architektów - Fot. Bartosz Makowski
13 z 21Z wysokiej na dwie kondygnacje części wypoczynkowej wychodzi się przez szerokie drzwi balkonowe na obszerny taras z widokiem na staw - Fot. Bartosz Makowski
14 z 21Projekt kuchni, autorstwa właścicieli budynku, stanowił punkt wyjścia do dalszej pracy nad formą i wystrojem domu - Fot. Bartosz Makowski
15 z 21Sypialnia gospodarzy na poddaszu została częściowo połączona z łazienką, utrzymaną, podobnie jak pozostałe, w czarno-białej kolorystyce - Fot. Bartosz Makowski
16 z 21Szklana podłoga antresoli to efektowny detal a jednocześnie sposób na doświetlenie wnętrz - Fot. Bartosz Makowski
17 z 21Ciemne drewno schodów i podłóg pięknie współgra z gładką połyskliwą fakturą gresu oraz ceglanej ściany osłaniającej klatkę schodową - Fot. Bartosz Makowski
18 z 21Ceglana ściana została wzniesiona ze specjalnie wyszukanej cegły rozbiórkowej - Fot. Bartosz Makowski
Historia tego miejsca zaczęła się od kłopotów. Właściciele przez długi czas nie mogli sprzedać ostatniej działki z kilku, które uzyskali po podziale należącej do nich ziemi. Czas mijał, wokół - na sąsiednich parcelach - powstawały nowe domy, a ta najbardziej ich zdaniem malownicza coraz bardziej dziczała. Co było z nią nie tak?
Woda zamiast ogrodu
Okazało się, że to właśnie jej oryginalne położenie - na wzniesieniu o dość dużym, naturalnym spadku, nad rozległym, pamiętającym czasy zaborów stawem - uniemożliwiało jej korzystną sprzedaż. Trudno było znaleźć chętnego na zakup ziemi - będącej w połowie stawem, a w połowie pagórkiem - w cenie działki budowlanej. Wszyscy potencjalni nabywcy dochodzili szybko do wniosku, że inwestycja w taką parcelę to nie jest najlepsza lokata kapitału.
Dziś staw to główny atut posesji (zdjęcie). Powstał nad nim atrakcyjny, prosty w formie dom z oryginalnie nadwieszonym nad lustrem wody tarasem.
Prostszą bryłę trudno sobie wyobrazić - dwuspadowy dach, prostokątny rzut przypominają rysunek domu z dziecięcej książeczki. Z jednym wyjątkiem - tam, gdzie zazwyczaj rysuje się podwórko lub ogród, jest tafla wody.
Przekonali... siebie
Wielokrotne zachwalanie atutów posesji coraz to nowym potencjalnym nabywcom nie pozostało bez wpływu na samych właścicieli. Z każdą rozmową coraz bardziej przekonywali się do idei, że w tym miejscu najlepiej będzie się prezentował... ich własny dom. Pomysł był o tyle niecodzienny, że niecały kilometr dalej ich dom już stał. Był to budynek powstały w wyniku przebudowy domu z lat 70. - tak zwanej gierkowskiej kostki. Ponieważ jednak od "liftingu" minęło sporo czasu i dom ponownie nadawał się do remontu, właściciele doszli do wniosku, że zamiast odnawiać stary budynek, zbudują nowy.
Uroki planowania
Poza chęcią zagospodarowania niesprzedanej działki, za budową nowego obiektu przemawiał fakt, że stary dom inwestorów był budowany i remontowany na miarę swoich czasów, co znalazło odzwierciedlenie w doborze materiałów, jakości wykończenia i stylistyce. A że - co wiele osób jeszcze pamięta - inwestorzy mieli wówczas znikomy wpływ na dobór materiałów i brano co było, ciesząc się, że w ogóle udało się cokolwiek zdobyć, zarówno jakość konstrukcji, jak i wystroju pozostawiała wiele do życzenia. Tym bardziej więc idea "wymyślania" i budowania własnego siedliska od nowa była niesłychanie kusząca dla naszych gospodarzy. Decyzja zapadła szybko.
- Ubolewając nad tym, że dotychczasowy dom, mimo dużej powierzchni całkowitej, miał bardzo małą kuchnię, "projektowanie" nowego zaczęłam od kuchni - ogromnej, położonej w centralnym miejscu i połączonej z jadalnią - wspomina pani domu.
Dołączenie do kuchni z jadalnią innych pomieszczeń oraz opracowanie całej koncepcji lokalizacji domu na nietypowej działce, powierzono wrocławskiej pracowni architektonicznej Major Architekci.
Architekt Marcin Major, zanim przystąpił do pracy, przyjechał do Poznania osobiście zobaczyć działkę. W wyniku tej wizyty szybko narodziła się koncepcja domu wbudowanego w skarpę oraz wyposażonego w duże tarasy i przeszklenia (zdjęcie), otwierające dom na malowniczą okolicę.
- Wiadomo, że każdy proces tworzenia projektu domu wymaga dyskusji, nasze jednak zdawały się nie mieć końca. Ale ich efektem jest dom, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. I - co należy podkreślić - zbudowaliśmy go dokładnie tak, jak został zaplanowany, bez żadnych poprawek czy nagłych olśnień w trakcie prac, co jest podobno częstym zjawiskiem - podkreślają właściciele.
Na budowie
Do prac budowlanych przystąpiono w połowie 2008 roku. Poprzedziły je czynności związane z koniecznością dostosowania nietypowej działki pod budowę domu.
W ramach prac przygotowawczych przeprowadzono rekultywację stawu i umocniono jego brzegi oraz wzmocniono skarpę, na której miał stanąć nowy budynek.
Ingerencji w skarpę wymagało również wykonanie konstrukcji podtrzymującej ogromny taras, niemal nadwieszony nad taflą wody. Żeby zapewnić jej bezpieczeństwo, osadzono ją na potężnych stopach fundamentowych ze zbrojonego betonu, o bokach szerokości 1,30 m, zagłębionych w gruncie.
Mając na uwadze ukształtowanie terenu i związane z tym ryzyko osiadania gruntu, również przy stawianiu ścian zewnętrznych podjęto specjalne prace, mające zapewnić bryle domu stabilność. W tym celu zastosowano zbrojone belki - rodzaj wieńca, który ma za zadanie usztywnić konstrukcję budynku.
- Dzięki tym zabiegom nie ma obaw, że któregoś dnia jedna ze ścian runie do stawu. Jeśli już coś miałoby runąć, to od razu cały dom - żartuje gospodarz.
Szczególnie dużo uwagi poświęcono fundamentom, ponieważ to od nich zależy trwałość i bezpieczeństwo całej konstrukcji budynku wzniesionego na niestabilnym gruncie. Aby spełniały swoją funkcję przez długie lata, niezbędne było ich szczególnie solidne wykonanie i zastosowanie izolacji przeciwwilgociowej.
Ściany budynku wzniesiono z pustaków ceramicznych. Piwnica ocieplona została styropianem, natomiast wyższe kondygnacje - wełną mineralną.
Wewnętrzna harmonia
Prostota i konsekwencja, charakterystyczne dla bryły budynku i sposobu wykończenia jego elewacji, znalazły swoją kontynuację również w wystroju wnętrza domu.
Jednolity charakter przestrzeni wewnętrznej uzyskano dzięki stonowanej kolorystyce i dużej powściągliwości w doborze materiałów wykończeniowych oraz dekoracji. Powstało bardzo oszczędne, eleganckie wnętrze.
- W naszym starym domu każda ściana była innego koloru. Wymyślając nowy wystrój, zdałam sobie sprawę, że jestem zmęczona tamtym kolorystycznym zamieszaniem. Postanowiłam więc definitywnie zrezygnować z szerokiej palety barw, najlepiej ze wszystkich od razu - wspomina z uśmiechem gospodyni.
W domu króluje biel, skontrastowana z czekoladowym drewnem podłóg (zdjęcie).
Wszystkie podłogi w pokojach i korytarzach wykonano z jednego rodzaju parkietu - olejowanej egzotycznej sucupiry. Podobnie jest z podłogami w kuchni i łazienkach - wszystkie zostały wykończone tymi samymi płytami prostego, czarnego, polerowanego gresu. Każda z trzech łazienek - choć są utrzymane w różnych stylach - powstała w wyniku konsekwentnego dobierania czarnych, białych i szarych elementów wykończenia ścian, sanitariatów oraz elementów dekoracyjnych.
Czarno-biała jest również kuchnia (zdjęcie), a także - oddzielona od niej wyspą - jadalnia. Ich monochromatyczność przełamuje jedynie drewniany stół i ceglana ściana.
Surowe, stare cegły i hartowane szkło zostały wprowadzone jako dodatkowe elementy i pomysłowo wykorzystane w kilku miejscach w domu.
Dekoracyjny motyw ściany w kuchni jest powtórzony między innymi przy klatce schodowej (zdjęcie). Tam ceglany mur efektownie łączy się z wielką taflą, szkła tworząc ścianę działową osłaniającą schody.
Zastosowanie hartowanego szkła również do wykonania podłogi antresoli, pozwoliło na doskonałe połączenie funkcji dekoracyjnej i użytkowej tego materiału. Dzięki temu rozwiązaniu promienie słoneczne, które wpadają do domu poprzez umieszczony w dachu świetlik, mogą rozjaśniać również duży salon na parterze. Także balustrada antresoli, zbudowana z płyt gipsowo-kartonowych, ma podwójne zadanie - nie dość, że zabezpiecza użytkowników przed upadkiem z wysokości, to stanowi doskonałą osłonę dla ukrytych w niej kaloryferów. Dom ogrzewany jest przez kocioł gazowy oraz kominek z wymuszonym obiegiem powietrza. W domu zastosowano wodne ogrzewanie podłogowe.
Ulokowany w centralnym miejscu domu kominek tworzy ścianę działową pomiędzy jadalnią a salonem (zdjęcie). Jego obudowa wypełnia przestrzeń między filarami podtrzymującymi antresolę i stanowi jednocześnie doskonałe tło do wyeksponowania obrazu, którego autorem jest syn właścicieli - student Poznańskiego Uniwersytetu Artystycznego.
Podzielony na trzy
Spod ręki architektów wyszedł budynek o nowoczesnej, prostej formie z dwuspadowym dachem. Bryła została wkomponowana w skarpę. Dzięki temu udało się ukryć jedną kondygnację w gruncie, i tym samym wizualnie zmniejszyć wielkość domu.
Poszczególne piętra wydzielają odpowiednio trzy strefy domu. Gospodarcza (z kotłownią i pralnią) została zlokalizowana w piwnicy budynku. Ogólnodostępna (z kuchnią z jadalnią, obszerną garderobą, pokojem i łazienką dla gości i dwukondygnacyjnym - wysokim na 6 metrów salonem) - na parterze. Natomiast prywatna (z sypialniami, łazienkami i garderobami) - na poddaszu.
Główną bryłę budynku uzupełniają dwie parterowe "kostki-przybudówki" pokryte drewnem. Pierwsza z nich, pełniąca funkcję wiatrołapu, połączona jest z wiatą garażową. Druga to część kuchni, która w sezonie otwiera się na letnią jadalnię na tarasie.
Materiały i wykończenie
O wyglądzie zewnętrznym domu zadecydowało świetnie przemyślane połączenie kilku materiałów, doskonale sprawdzających się w zestawieniach i sprawiających, że bryła tworzy harmonijną całość.
Poszycie dachu stanowi blacha cynkowo-tytanowa. Podobnego materiału użyto do obramowania okien (zdjęcie) i wykonania podbitki pod wiatą samochodową.
Główna bryła domu została wykończona tynkiem mineralnym, natomiast do pokrycia drewnianych elementów elewacji użyto dębu brazylijskiego (Tauari). Z tego materiału wykonano również podłogi na dwóch wielkich tarasach. Charakterystyczne konstrukcje tarasów wykonano z aluminium. Dzięki przejrzystym, przeszklonym balustradom, nic nie przesłania mieszkańcom widoku z dużych okien ani z obu drewnianych podestów.
Skomentuj:
Dom nad stawem