Projektowanie domu: przedsionek, hol wejściowy, korytarz
architekt Iwona Mere
Ekonomiczna wersja szafy wnękowej przy wejściu - ozdobna tkanina zawieszona na stalowej lince zasłania ubraniowy rozgardiasz - Fot. Ikea
Dom dobrze zaprojektowany to taki, w którym wszystkie pomieszczenia są ze sobą funkcjonalnie powiązane - czyli mają wygodną, niezabierającą zbyt dużo miejsca komunikację.
1 z 20Ekonomiczna wersja szafy wnękowej przy wejściu - ozdobna tkanina zawieszona na stalowej lince zasłania ubraniowy rozgardiasz - Fot. Ikea
2 z 20Duży, wygodny przedsionek. Jest w nim miejsce na to, żeby usiąść, założyć płaszcz, obejrzeć się w lustrze, a w praktycznie niewidocznych szafach zmieścić wszystkie rzeczy, które trzymamy zazwyczaj w pobliżu wejścia do domu. - Fot. Bartosz Makowski
3 z 20Schody w wydzielonej klatce schodowej można zaaranżować w ciekawy i atrakcyjny sposób. Dzięki odpowiednio dobranym kolorom i materiałom nie muszą kojarzyć się z klatką schodową w bloku. - Fot. Benjamin Moore
4 z 20W wąskim korytarzu szybciej brudzą się ściany, zwłaszcza kiedy mamy psa. Warto zabezpieczyć je cokołami lub łatwo zmywalną farbą, przynajmniej do wysokości ok. 1 m. - Fot. Forbo Flooring
5 z 20Strefa wejścia, otwarta na przestrzeń domu, wymaga starannej aranżacji tak samo, jak każde inne pomieszczenie. Przebywając w mieszkaniu widzimy ją bowiem niemal tak często jak kuchnię czy salon. - Fot. Marek Szymański
6 z 20Wąski korytarz można uatrakcyjnić modnymi ostatnio naklejkami ściennymi. - Fot. Square Space
7 z 20Wewnętrzny hol na piętrze domu wydaje się przestronny i lekki, dzięki użyciu nowoczesnych materiałów wykończeniowych - luksferów, stalowych barierek schodów, frontów szafy z lakierowanego szkła i dobrego oświetlenia. - Fot. Hanna Długosz, projekt APAKA
8 z 20Otwarta przestrzeń strefy dziennej, z której, niczym z holu, rozchodzą się drogi komunikacyjne do różnych pomieszczeń i na wyższą kondygnację. - Fot. Ghelamco Residential
9 z 20Grzejnik-ławka umieszczony w przedsionku. W funkcjonalny sposób umożliwia aranżację cennego w strefie wejścia miejsca. - Fot. Zehnder
10 z 20Świetliki tunelowe doprowadzają światło dzienne do ciemnego holu. - Fot. Velux
11 z 20Wąski korytarz pozbawiony światła dziennego warto oświetlić kilkoma lampami, a nie tylko jedną centralną. - Fot. Interno
12 z 20Drzwi wejściowe utrzymane w kolorystyce ścian nie zwracają na siebie uwagi, a tym samym powiększają optycznie wnętrze. - Fot. Benjamin Moore
13 z 20Trzeba pamiętać, że schody umieszczone w części dziennej zabiorą sporo przestrzeni użytkowej. Wrażenie ich ciężkości można 'oszukać' stosując na przykład szklane, przezroczyste balustrady. - Fot. Wojciech Kryński
14 z 20Schody umieszczone w dużym, wygodnym holu wejściowym - Fot. Ikea
15 z 20Wysokie okna po obu stronach drzwi wejściowych są źródłem dodatkowego światła dziennego. - Fot. Winkhaus
16 z 20W korytarzu, z którego rozchodzi się ruch do różnych pomieszczeń, warto zamontować drzwi z tej samej kolekcji. - Fot. Sapeli
17 z 20Sztuką jest wkomponować schody w otwartą przestrzeń dzienną w taki sposób, aby nie zabierały dużo miejsca i nie przytłaczały swoimi gabarytami. - Fot. Michał Mutor / AG
18 z 20W małym mieszkaniu, w wąskim korytarzu najlepiej jest zastosować jasne kolory, aby nie przytłaczały i tak ciasnego wnętrza. - Fot. Ikea
19 z 20Między salonem a holem wejściowym nie zawsze trzeba umieszczać drzwi. Takie duże otwarcie na strefę dzienną ułatwia poruszanie się wewnątrz domu, a odpowiednio zaaranżowane, ładnie wygląda. - Fot. Brunner
20 z 20Wąski korytarz można powiększyć optycznie, zawieszając w nim wysokie lustro. - Fot. Alex Pavlović
Korytarze, sień, hol - to od nich zależą relacje i połączenia między poszczególnymi pomieszczeniami. To te powiązania sprawiają, że jedne domy sprzyjają integracji, inne separują. Jedne otwierają, inne zamykają swą przestrzeń. W jednych widać oszczędne gospodarowanie powierzchnią, w innych wyeksponowane są: dostatek miejsca, oryginalne rozwiązania czy imponująca kubatura. Sprawność "maszyn do mieszkania", jak zwykło się czasem nazywać współczesne domy, w największym stopniu determinuje bowiem nie powierzchnia, ale ergonomia połączeń między poszczególnymi pomieszczeniami. Przetestował to prawie każdy, kto ma za sobą urządzanie kuchni: wiadomo, że przesadnie rozciągnięte blaty robocze w dużym wnętrzu będą znacznie mniej użyteczne niż niewielkie, ale dobrze usytuowane miejsce do przyrządzania posiłków, odpowiednio powiązane z obszarem stołowym i na przykład spiżarnią. Podobnie działa większa całość, jaką jest dom.
Warto zatem docenić rolę zwyczajnych korytarzy, holi i schodów w domu. Nie pomijać ich w planach, starać się je włączać w swoje wyobrażenia o domu i rozmawiać o nich z rodziną, kiedy jest czas na planowanie domowej przestrzeni. Sztuka polega na tym, by wykoncypowany dla naszego domu "kręgosłup", czyli układ komunikacyjny, jak najlepiej dopasować do warunków - możliwości finansowych, preferencji estetycznych, a także stylu życia rodziny.
Przedsionek, czyli co tradycja przewiduje za progiem
Oto pierwszy element systemu komunikacji tradycyjnego domu: przedsionek, zwany też sienią, wiatrołapem lub z niemiecka windfangiem. Projektuje się go w większości polskich domów, choć nie zawsze jest taka konieczność. Uważa się, że chroni dom przed chłodem idącym od drzwi wejściowych, ale w dobie bardzo szczelnych zamknięć ta jego funkcja nie ma już tak dużego znaczenia jak kiedyś. Czasem służy jako łącznik pomiędzy domem a garażem czy kotłownią i jeśli tylko jest odpowiednio duży, to jego istnienie jest uzasadnione. Bywa też potrzebny w domach z częścią usługową czy "służbową", do której wejście prowadzi właśnie z niego - oddziela wtedy interesantów od dalszej, już tylko prywatnej części domu, pod warunkiem, że ruch w przedsionku nie jest zbyt duży. Gdyby bowiem korowody interesantów miały się tam krzyżować z krzątaniną domowników i bieganiną dzieciaków, wtedy lepiej pomyśleć o osobnym wejściu do służbowej części domu.
Przydatność przedsionka dobrze jest oceniać według jego rozmiarów. Jeśli da się w nim na przykład zdjąć okrycia i buty oraz urządzić szatnię - ma sens (zdjęcie). Kiedy natomiast w maleńkiej sieni nie starcza miejsca nawet na stojak na mokre parasole, więcej pożytku może przynieść zastąpienie jej podwójnymi, dobrze ocieplonymi drzwiami, przez które dostaniemy się wprost do holu (a w małych domach - nawet od razu do pokoju dziennego).
W domach, do których na co dzień wchodzi się przez wewnętrzne połączenie z garażem, wiatrołap przy głównym wejściu jest absolutnie zbędny - tym bardziej, że główne, "paradne" wejście do domu wypadnie znacznie atrakcyjniej bez niego, za to z obszerniejszym holem.
Hol, czyli komunikacja w centrum domu
Głównym węzłem komunikacyjnym jednorodzinnego budynku mieszkalnego jest przeważnie hol. Z niego rozchodzą się wszystkie domowe szlaki. Najokazalsze przejście powinno połączyć go z pomieszczeniami reprezentacyjnymi: pokojem dziennym bądź salonem i jadalnią (zdjęcie). Na drugim planie warto umieścić drzwi do kuchni (a także do innych pomieszczeń gospodarczych oraz toalety towarzyszącej części dziennej) i - naturalnie - korytarze i/lub schody prowadzące do prywatnych rejonów domu.
Hol lokuje się zwykle w centralnym miejscu domu - w ten sposób bowiem najłatwiej zapewnić dostęp do większości pomieszczeń. W związku z tym brak w nim zwykle naturalnego światła, ale w dobrych projektach pojawia się w holu doświetlenie pośrednie: przez szerokie otwarcie na mocno przeszklony salon, jadalnię, klatkę schodową, bądź od góry - przez lukarnę, okno w połaci albo świetlik. Więcej możliwości pod tym względem zapewnia dom z użytkowym poddaszem lub piętrem dzięki obecności schodów, ale i na jednym poziomie nie warto od razu rezygnować ze słońca w holu; dostarczą go choćby świetliki rurowe (zdjęcie).
Warto zadbać o zwarty, zgrabny plan holu - wnętrza ze swej istoty szczególnie zagrożonego bałaganem. Ze względu na swe funkcje i usytuowanie to hol przesądza bowiem o pierwszym wrażeniu, jakie nasz dom wywrze na gościach. Sporej gimnastyki wymaga zatem zamknięcie go w ładnej formie - możliwie bliskiej kwadratowi lub innemu foremnemu wielokątowi, a także zachowanie sensownej skali, odpowiadającej wielkości domu.
W domach małych, a także takich, w których rozplanowanie pomieszczeń ma służyć integracji, zadania komunikacyjne zwyczajowo pełnione przez hol można powierzyć części dziennej - racjonalnie rozmieszczone pasaże w obszernym, wielozadaniowym wnętrzu nie będą z pewnością mniej funkcjonalne niż ograniczone ścianami korytarze. Jeśli się z tych ścian zrezygnuje, zamiast ponurego labiryntu będą w domu "pasy ruchu" - na przykład w przestronnym salonie. Najczęściej wspomagają one układ komunikacyjny tylko w pewnym zakresie - wydzielony fragment pomieszczenia przejmuje po prostu część zadań holu, otwierając dostęp na przykład do kuchni, jadalni, korytarza czy schodów do części prywatnej.
Zdarzają się jednak odważniejsze rozwiązania, w których pokój dzienny jest jednocześnie głównym węzłem komunikacyjnym ze wszystkimi tego konsekwencjami (zdjęcie). Takie decyzje projektowe mają przeważnie jakiś szczególny motyw przewodni, na przykład potrzebę przystosowania domu dla osoby niepełnosprawnej. Ważne jest wówczas maksymalne skrócenie drogi ruchu pomiędzy poszczególnymi obszarami (z myślą o osobie korzystającej z wózka inwalidzkiego) czy też łatwy wgląd w rozmaite domowe przestrzenie (jeśli ktoś w domu wymaga stałego nadzoru czy opieki).
Korytarze, czyli wąskie ścieżki w domu
Korytarze to najprostszy, choć zarazem najmniej finezyjny i zazwyczaj niezbyt efektowny, sposób na domową komunikację. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie ze względu na rozbudowany czy też mocno wyciągnięty w którymś kierunku rzut domu nie da się zapewnić dostępu do wszystkich pomieszczeń domu jedynie przez hol.
Korytarze mogą zarówno uzupełniać, jak i zastępować hol, nie ma też między tymi pomieszczeniami wyraźnej granicy. Dosyć wydłużone wnętrze o wysokości jednej kondygnacji, z którego wchodzi się do innych pomieszczeń, zwykle ma w sobie więcej z korytarza niż z holu. Dobrze służy wygodzie, dopóki nie rozgałęzia się w labirynt pochłaniający znaczną powierzchnię i utrudniający orientację, a bywa tak zwłaszcza w dużych, parterowych domach. Aby do tego nie dopuścić, część zadań komunikacyjnych powierza się wtedy często strefie dziennej, projektując na przykład przejście z kuchni przez spiżarnię do części gospodarczej i garażu, a przez salon - do gabinetu czy korytarza przy sypialniach.
Najładniej prezentuje się korytarz w wersji otwartej galerii (antresoli) zawieszonej nad częścią dzienną czy holem, choć to efektowne rozwiązanie nie sprzyja intymności strefy prywatnej. Aby zminimalizować ten mankament, prywatne łazienki i garderoby domowników lepiej lokować na zapleczach pokojów sypialnych.
Schody, czyli o komunikacji między poziomami
Pasaże, hole i korytarze, połączone w mniej lub bardziej specjalistyczny system, zapewniają kompleksową obsługę jednopoziomowego lokum. Jednak im większa powierzchnia, tym mniejsza będzie skuteczność działania i klarowność takiego układu komunikacyjnego. Niewielki 100-120-metrowy dom - jeśli nie ma przeciwwskazań - najkorzystniej rozplanować na jednym poziomie, bo schody w takim domu powodowałyby nadmierne zacieśnienie wnętrz i wzrost powierzchni komunikacyjnej.
- W domach średniej wielkości jakość rozwiązań komunikacyjnych zależy w największym stopniu od umiejętności projektanta (oraz życzeń inwestora). Równie oszczędnie i racjonalnie wypadają zarówno parterowe, jak i piętrowe domostwa.
- W domach o powierzchni powyżej 180 m2 rozwiązania parterowe przegrywają z kilkupoziomowymi. Podział na kondygnacje ma w nich mnóstwo zalet: sprzyja zwłaszcza kształtowaniu bryły i usprawnieniu komunikacji.
Schody da się wpiąć w system komunikacyjny domu, lokując je w różnych jego pomieszczeniach.
W holu.(zdjęcie) Takie rozwiązanie najczęściej praktykuje się w domach o rozbudowanej funkcji reprezentacyjnej i tych, których właścicielom zależy na zachowaniu autonomii poszczególnych stref domu.
W części dziennej.(zdjęcie) Dążenie do oszczędzania powierzchni i lepszej integracji poziomów zachęca do planowania schodów w części dziennej. O ile w holu śmiałe linie i spora masa schodów mogą okazać się zaletą, przydając wnętrzu charakteru, tu lepiej sprawdzą się rozwiązania lżejsze, bardziej dyskretne oraz utrzymane w niewielkiej skali. Chodzi o to, by schody nie zdominowały innych funkcji pomieszczenia - mają być tylko atrakcyjnym dodatkiem - nie zależy nam wszak na wrażeniu, że wypoczywamy i przyjmujemy gości w holu.
W wydzielonej klatce schodowej. Zamknięcie schodów ścianami wydaje się najmniej wartościowe dla wnętrz domu - zbytnio kojarzy się z budownictwem wielorodzinnym. Ale na odpowiednio dużej powierzchni taka zamknięta klatka może rozwinąć się na piętrze czy poddaszu w ciekawe przestrzennie antresole, balkony czy kładki, nadwieszone nad niżej położonymi pomieszczeniami. O ile wielka powierzchnia i kubatura umożliwiają różne zabawy przestrzenią, a nawet zachęcają do pełnych rozmachu rozwiązań, o tyle uroda obszarów służących komunikacji nie zależy tylko od przeznaczonej nań powierzchni. Atrakcyjne rozwiązania wymagają miejsca, ale często ważniejszy bywa pomysł i skala dopasowana do rozmiarów domu. Zwłaszcza gdy miejsca jest mało, warto przemyśleć układ komunikacyjny - dobrze zaplanowany doda oddechu nawet małemu domkowi.
Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład
Skomentuj:
Projektowanie domu: przedsionek, hol wejściowy, korytarz