PRZED ZMIANĄ. Na sypialnię przeznaczono pomieszczenie długie i tak wąskie, że przy łóżku nie ma nawet miejsca na szafki nocne. - Fot. Lukasz Zandecki
Bezbarwnym i nijakim sypialniom mówimy nie! Niech nawet te malutkie i skromne nabiorą wreszcie życia. Wystarczy przecież kupić tylko parę poduszek, efektowną zasłonę, narzutę. Wysiłek żaden, wydatki niewielkie. A efekt? Oceńcie sami...
1 z 6PRZED ZMIANĄ. Na sypialnię przeznaczono pomieszczenie długie i tak wąskie, że przy łóżku nie ma nawet miejsca na szafki nocne. - Fot. Lukasz Zandecki
2 z 6PO ZMIANIE. Stolik na podręczne drobiazgi stanął w pobliżu szafy, w miejscu taboretu. Miękkie dywaniki o nietypowym kształcie to zabawny element we wnętrzu. - Fot. Lukasz Zandecki
3 z 6PRZED ZMIANĄ. Kąt przy wejściu do pomieszczenia zajmuje niezbędna w małym mieszkaniu obszerna szafa. Przy jej boku stoi wąski regał. - Fot. Lukasz Zandecki
4 z 6PO ZMIANIE. Kosze, które ustawiono na półkach regału, ułatwiają przechowywanie drobiazgów. Są też dodatkowymi akcentami kolorystycznymi we wnętrzu. - Fot. Lukasz Zandecki
5 z 6PO ZMIANIE. Narzuta i poduszki o delikatnych wzorach i wyrazistych fakturach dekorują wnętrze w ciągu dnia i przydają mu przytulności. Ich barwy powtarzają kolory panelowej zasłony, którą zastąpiono zwykłą białą zasłonkę wiszącą przedtem w oknie. - Fot. Lukasz Zandecki
6 z 6PO ZMIANIE. Abażur lampy jest nowym nabytkiem. Poprzedni, zrobiony z tworzywa sztucznego, dawał nieprzyjemnie zimne, niemal laboratoryjne, światło. Nowy jest z papieru i łagodnie je rozprasza. Dzięki temu wieczorem w sypialni panuje bardziej nastrojowa atmosfera. - Fot. Lukasz Zandecki
Sypialnię często traktujemy po macoszemu. Nie szczędzimy pieniędzy ani energii na urządzenie pokoju dziennego, kuchni czy łazienki, a tam wstawiamy tylko łóżko i ewentualnie szafę, sprawę estetyki wnętrza odkładając na bliżej nieokreśloną przyszłość. Nie inaczej było tutaj. Chociaż muszę przyznać, że pomieszczenie o tak mikroskopijnych wymiarach dawało małe pole do popisu, co trochę tłumaczy właścicieli. Mnie również jego rozmiary zmusiły do ograniczeń. Meble, czyli łóżko i szafę, z konieczności pozostawiłam na swoich miejscach. Zmieniłam jedynie detale, próbując złagodzić nimi surowość panującą we wnętrzu. Najważniejszą rolę przydzieliłam tkaninom - dywanikom, narzucie, poduszkom i zasłonom. Plamy koloru wyraźnie odcinające się od białych ścian wprowadziły tu trochę życia i weselszy nastrój. Mam nadzieję, że gospodarze będą teraz korzystać ze swojej sypialni z większą przyjemnością.
Skomentuj:
Rewolucja w sypialni